Na plażach jest względnie czysto, ale to, co znajduje się w ich sąsiedztwie, może przerazić - takie są spostrzeżenia z "Międzynarodowego Sprzątania Bałtyku". Przeprowadzono je w miniony weekend.
Akcję tę zorganizowała Fundacja Nasza Ziemia z Warszawy oraz Stowarzyszenie Ekologiczne Eko-Unia z Wrocławia. Na terenie województwa pomorskiego robienie porządków nad Bałtykiem odbywało się pod patronatem "Polski Dziennika Bałtyckiego". Centrum tego przedsięwzięcia znajdowało się w Gdańsku Brzeźnie, a głównym realizatorem był Wydział Środowiska Urzędu Miejskiego w Gdańsku.
Podczas sprzątania plaż okazało się, że pod wodą jest jeszcze gorzej niż na plażach. Na dnie leżą potłuczone butelki, więc zażywający kąpieli mogą się pokaleczyć. W morzu są też zagubione sieci, które bez przerwy łowią ryby, ale też ssaki. Zagrażają ludziom.
Bałtykowi szkodzą nie tylko mieszkający bezpośrednio nad jego brzegami. Każdy w kraju, odkręcając kran, "łączy" się z Bałtykiem. To, co wypływa z jego mieszkania, dociera aż do naszego morza, o czym warto pamiętać.
Kazimierz Netka {jathumbnail off}
Inne
Wielkie sprzątanie nad Bałtykiem
17 sierpnia 2009 |
Źródło:
