Inne
Dla jednych chuligani, dla innych artyści ulicy - graficiarze z całego świata znaleźli swoją przestrzeń wolności - Stocznię Gdańską. To na jej dawnym terenie rozgrywa się Graffest, Międzynarodowy Festiwal Sztuki Graffiti.

Graffiti autorstwa Blu
GRAFFITI WLOSKIEGO GRAFICIARZA BLU
Fot. Renata Dabrowska / AG

To pierwsza edycja imprezy, którą wspólnie zorganizował mieszczący się na postoczniowym obszarze Instytut Sztuki Wyspa i grupa trójmiejskich animatorów kultury z graficiarzami Jackiem Tymoszukiem i Adamem Bućko na czele. Choć graffiti to sztuka nieodłącznie związana z "nielegalem" - działaniem pod osłoną nocy i kaptura, ma też swoje oficjalnie organizowane festiwale.

- Nasza impreza składa się z trzech głównych części: wystawy "Islandea", nad którą właśnie artyści pracują - tworząc obrazy, instalacje, konstrukcje takie jak np. samochód z drewna, graffiti-jamu, czyli wspólnego malowania metalowego płotu i muru na terenie stoczni oraz koncertów z udziałem znakomitych didżejów - mówi Aleksandra Grzonkowska z Wyspy. - Imprezie towarzyszą pokazy filmów dokumentalnych i laser-tag`owanie.

Tzw. "tagi" to charakterystyczne dla graffiti, często nieczytelne dla postronnych podpisy graficiarzy. Niczym swoiste zaznaczanie terenu funkcjonują na każdym właściwie blokowisku. Nie zabraknie ich także na budynku Wyspy, tu przyjmą jednak formę tymczasową - do ich realizacji posłuży nie puszka sprayu a światło lasera.

- Do Wyspy zjechali się topowi międzynarodowi graficiarze - mówi Foxy z trójmiejskiej grupy Division Of Aerosol, która maluje autoportret na wystawę "Islandea". - Aż dziwne, że Gdańsk, miejsce będące mekką polskiego graffiti nie miał dotąd takiej imprezy. Stocznia to świetna przestrzeń na taki festiwal - podczas graffiti-jamu namalujemy motyw wolnościowy nawiązujący do Solidarności i ostatniego zamieszania wokół obchodów 4 czerwca. Nie podoba mi się przeniesienie ich do Krakowa, to ucieczka. Przecież Solidarność zaczęła się w Gdańsku, wycofanie stąd uroczystości odbieram jako policzek dla miasta.

Wśród zaproszonych graficiarzy jest m.in. Blu z Włoch, grupa Viagrafik z Niemiec, Os Gemeos, czyli bracia z Brazylii: Otavio i Gustavo Pandolfo, Point z Czech, Zachem z Rosji, nie brakuje też reprezentacji Polski, będą m.in.: Zbir, Limps, Pleks. - W graffiti-jamie weźmie udział tak dużo osób, że nie będziemy narzucać jednego tematu, każdy będzie malował co chce - dodaje Jacek Tymoszuk. - Do dyspozycji graficiarze będą mieć płot i mur o łącznej długości 200 m. Jam zacznie się w piątek w południe, zakończy w sobotę - każdy może przyjść i obserwować jak to się dzieje.

I choć otwarta dla publiczności część festiwalu rozpocznie się dopiero w piątek, już dziś można obserwować postępy w przygotowaniach do "Islandei". W gdańskiej restauracji Kawalerka i wrzeszczańskiej Stacji de Lux na specjalnie przygotowanych tam komputerach pokazywane będą filmy podsumowujące całodzienną działalność artystów w Wyspie. Także dziś o godz. 17 w ramach Teatru W Oknie przy ul. Długiej 50/51 będzie można na komputerowych monitorach podpatrywać sztukę tworzoną w ramach Graffest. W spotkaniu wezmą udział organizatorzy festiwalu: Adam Bućko, Tomasz Mikołajski, Jacek Tymoszuk i Ola Grzonkowska. Interaktywna galeria w TwO będzie dostępna do 17 maja w godz. 9-17, wernisaż wystawy "Islandea" odbędzie się podczas Nocy Muzeów, w sobotę, 16 maja.


Aleksandra Kozłowska
{jathumbnail off}
1 1 1
Waluta Kupno Sprzedaż
USD 3.6182 3.6912
EUR 4.2232 4.3086
CHF 4.5137 4.6049
GBP 4.8868 4.9856

Newsletter