Dowództwa sił morskich Finlandii i Szwecji przedstawiły plan wspólnego zakupu bezzałogowych łodzi obserwacyjnych w celu poprawy bezpieczeństwa na Morzu Bałtyckim.
- Nawodne drony, z których Finlandia i Szwecja mogłyby skorzystać jeszcze w tym roku, przypominają żaglówki i są wyposażone w czujniki oraz kamery i radary - wyjaśnił dowódca fińskiej marynarki wojennej kontradmirał Tuomas Tiilikainen, który spotkał się ze szwedzkim dowództwem w Suomenlinna, historycznej twierdzy morskiej położonej kilka kilometrów od wybrzeża Helsinek.
- Bezzałogowe statki operujące na morzu przesyłają obraz sytuacji do naszych centrów operacyjnych. Wówczas będziemy w stanie zidentyfikować nieznane jednostki na morzu i na tej podstawie podjąć decyzję o wysłaniu na miejsce okrętu będącego aktualnie w gotowości - powiedział Tiilikainen w telewizji Yle.
W najbliższych tygodniach Szwecją w ramach wspólnej operacji nadzoru morskiego wyśle też na wody Zatoki Fińskiej korwetę. Jednostka w razie zagrożenia będzie mogła użyć również siły. Według Tiilikainena wsparciu ze strony Szwecji wynika z konieczności koncentracji fińskich zasobów na wschodniej części Zatoki, gdzie mogą przedostawać się drony biorące udział w atakach na Ukrainę i kontratakach na Rosję.
Na początku września fińska straż graniczna poinformowała, że dron znaleziony na brzegu jednej z wysp w pobliżu Porvoo (ok. 80 km na wschód od Helsinek) to prawdopodobnie bezzałogowiec Geoscan 701 produkcji rosyjskiej, wykorzystywany m.in. do obrazowania terenu.
Od początku tego roku na terytorium Finlandii odnotowane również cztery incydenty z udziałem dronów ukraińskich użytych do kontrataków na cele w Rosji.
Z Helsinek Przemysław Molik



