Południowokoreański marynarz, który zaginął w niedzielę podczas patrolu blisko granicy z Koreą Północną, został w poniedziałek odnaleziony martwy – przekazała marynarka wojenna Korei Płd. Wcześniej władze w Seulu wystosowały do Pjongjangu nietypową prośbę o wsparcie w akcji poszukiwawczej.
Zaginięcie marynarza zgłoszono w niedzielę rano czasu lokalnego na Morzu Japońskim, gdy mężczyzna nie zgłosił się na wachtę. Według relacji ostatni raz widziano go na pokładzie między północą a 2 w nocy czasu lokalnego (w sobotę ok. godz. 17 w Polsce).
Jednostka znajdowała się wówczas w pobliżu Północnej Linii Granicznej (NLL) – faktycznej granicy morskiej z Koreą Płn.
Zakładając, że żołnierz mógł dryfować na północ, ministerstwo ds. zjednoczenia zaapelowało w niedzielę do władz KRLD „o współpracę, ze względów humanitarnych, w operacjach poszukiwawczych i repatriacji tej osoby”. Jednak Pjongjang w żaden sposób nie odpowiedział na tę prośbę.
W szeroko zakrojonej akcji poszukiwawczej uczestniczyło dziesięć jednostek marynarki wojennej, straży przybrzeżnej oraz statków powietrznych.
Zwłoki, bez kamizelki ratunkowej, odnaleziono w poniedziałek przed godz. 6 (godz. 23 w niedzielę w Polsce), ok. 52 km od wybrzeża Geojin, na południe od NLL. Wojsko nie ujawniło tożsamości mężczyzny. Armia i służby cywilne podejmą wspólne śledztwo w celu ustalenia okoliczności zdarzenia.
Agencja Yonhap zwraca uwagę, że ze względu na zerwanie wszystkich rządowych kanałów komunikacji z Północą, władze w Seulu prośbę do Pjongjangu o wsparcie przy poszukiwaniu przekazały za pośrednictwem mediów i międzynarodowych sieci łączności morskiej dla statków handlowych.
Obie Koree formalnie pozostają w stanie wojny, ponieważ konflikt z lat 1950–1953 zakończył się zawieszeniem broni, a nie traktatem pokojowym. Relacje między sąsiednimi państwami od czasu do czasu przechodziły okresy odprężenia, które pozwalały na ustanowienie linii komunikacyjnych, ale pogorszyły się po dojściu do władzy w 2022 r. prawicowego prezydenta Jun Suk Jeola, znanego z twardej postawy wobec Pjongjangu.
Krzysztof Pawliszak
