Żegluga

Budowa kanału na Mierzei Wiślanej znacząco zwiększy potencjał portu w Elblągu i pozytywnie wpłynie na wzrost gospodarczy północno-wschodniego regionu Polski - wynika z analizy Instytutu Staszica. Dodano, że budowa poprawi bezpieczeństwo przeciwpowodziowe okolic Zalewu Wiślanego.

"Projekt polskiego przekopu zakłada budowę wrót przeciwpowodziowych, więc nie ma tu niebezpieczeństwa niekontrolowanego wpływu wody z Bałtyku do Zalewu" - wskazał Instytut Staszica w opracowanej analizie na temat wpływu przekopu Mierzei na bezpieczeństwo, środowisko i gospodarkę. W analizie uwzględniono dane historyczne.

Według Instytutu, "Mierzeja Wiślana z racji swej wielkości nie jest zamknięta żadnym wrotami przeciwpowodziowymi, co powoduje, że zawsze w przypadku wiatrów północno-wschodnich tą drogą do Zalewu Wiślanego wpływają ogromne masy wody. Nie mając ujścia powodują podtopienia, a czasem bardzo groźne powodzie, jak ta, która w 1983 roku". Dodano, że przekop będzie mógł pełnić rolę wentyla odprowadzającego nadmiar wody do Bałtyku w przypadku cofki w zachodniej części omawianego akwenu.

W przygotowanej analizie eksperci wskazali na gospodarczy potencjał inwestycji dla portu w Elblągu. "Obecnie port w Elblągu przeładowuje bardzo nierówne ilości ładunków – od 3,5 tysiąca ton w 2007 r. do ponad 600 tys. w 1997 roku" - wskazano. Tymczasem, jak czytamy w analizie "według prognoz Elbląg ma potencjał zwiększenia przeładunków nawet do 3,5 mln ton rocznie. Jest to jednak możliwe tylko w przypadku swobodnego ruchu dla jednostek wszystkich bander".

Eksperci Instytutu podali, że "port w Elblągu jest pod każdym względem bardzo dobrze skomunikowany z resztą kraju, łącząc Elbląg z Nogatem Kanał Jagielloński umożliwiają żeglugę śródlądową w kierunku Wisły i dalej przez Kanał Bydgoski i Noteć w stronę dróg wodnych Europy zachodniej. "To międzynarodowa droga wodna E-70, która według planów ma być bezpośrednim połączeniem śródlądowych dróg wodnych Europy Zachodniej z drogami wodnymi Rosji" - podkreślono.

Dodano, że "pod względem odległości Elbląg jest portem morskim położonym najbliżej Warszawy i całej wschodniej części kraju". "Także ze względu na infrastrukturę drogową dojazd z Warszawy będzie wygodniejszy nad Zalew Wiślany niż nad jeziora mazurskie".

Czytaj także: Zakończył się pierwszy etap przygotowań do budowy kanału przez Mierzeję Wiślaną

W analizie poruszono także kwestie dostępu jednostek pływających do portu w Elblągu. Jak wskazał Instytut mają go jedynie jednostki pływające pod banderą rosyjską i polską, ale już nie jednostki należące do armatorów polskich, zarejestrowane jednak pod tzw. "tanią banderą". W opinii ekspertów ten dostęp jednak nie jest pewny nawet i dla jednostek polskich, gdyż "Federacja Rosyjska, na terenie, której znajduje się Cieśnina Piławska, wielokrotnie z różnych powodów zamykała swobodny przepływ" - wskazano.

Podkreślono, że "obecny stan rzeczy stawia państwo polskie w sytuacji podrzędnej wobec Federacji Rosyjskiej i ogranicza jego jurysdykcję". Zaznaczono, że jest to niezgodne z morskim prawem międzynarodowym (Konwencją Narodów Zjednoczonych o Prawie Morza z 1982 r.) i daje Rosji możliwość ingerowania w polskie sprawy wewnętrzne oraz stwarza ryzyko niebezpiecznych prowokacji.

W przygotowanej analizie Instytut odniósł się również do wpływu inwestycji na środowisko. Eksperci zwrócili uwagę, że "obecnie Zalew Wiślany, mimo całego swojego malowniczego i atrakcyjnego otoczenia, jest miejscem na wpół martwym pod względem turystycznym". Dodali, że mimo doskonałych warunków w sezonie żagle jachtów nie są częstym widokiem, a i te, które widać, najczęściej należą do mieszkańców okolicznych miejscowości.

Podkreślili, że "rozwój wielu obszarów woj. warmińsko-mazurskiego jest dzisiaj ograniczony zbyt hojnym wytyczeniem granic obszarów programu Natura 2000". W ocenie Instytutu nie przyniosło to pozytywnego efektu w postaci rozwoju turystyki, agroturystyki, ani produkcji żywności organicznej. "Przeciwnie, doprowadziło do zahamowania rozwoju m.in. graniczącego z Zalewem Wiślanym pow. braniewskiego, jednego z niechlubnych polskich rekordzistów pod względem wysokości bezrobocia" - wskazano.

Instytut przypomniał też, że pomysły na stworzenie przekopu łączącego bezpośrednio Elbląg z Bałtykiem pojawiły się już w XVI i XVII w. Ich adresatem byli królowie polscy, a motywacją zazwyczaj była chęć stworzenia z Elbląga portu konkurencyjnego wobec ówczesnego monopolisty w handlu morskim Rzeczypospolitej, jakim był Gdańsk. "Najciekawsze i najbliższe realizacji pomysły pojawiły się dopiero w XIX wieku" - wskazano.

Dodano, że pomysłów na to, gdzie kopać nowy kanał, było kilka. "Najczęściej wskazywano odcinek Mierzei między Kątami Rybackimi a Krynicą, czyli w przybliżeniu tam, gdzie dzisiaj ruszyła budowa" - czytamy.

Zgodnie z informacjami Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej, podstawą realizacji inwestycji jest Uchwała Rady Ministrów z 24 maja 2016 r. w sprawie ustanowienia programu wieloletniego o nazwie "Budowa drogi wodnej łączącej Zalew Wiślany z Zatoką Gdańską w latach 2016-2022". Celem programu - zaznacza resort - jest zapewnienie bezpieczeństwa i obronności w regionie poprzez otwarcie Zalewu Wiślanego na Morze Bałtyckie oraz na inne istniejące drogi wodne.

Kanał żeglugowy ma doprowadzić do zniesienia istniejących barier infrastrukturalnych, które ograniczają rozwój północno-wschodniej części Polski. Jednocześnie projekt ten realizowany jest pod kątem bezpieczeństwa państwa.

Kanał żeglugowy przez Mierzeję Wiślaną będzie miał 1,3 km długości i 5 metrów głębokości. Ma umożliwić wpływanie do portu w Elblągu jednostek o parametrach morskich, tj. zanurzeniu do 4 m, długości 100 m, szerokości 20 m. Inwestycja ma kosztować ok. 880 mln zł; będzie finansowana w całości z budżetu państwa.

Instytut Staszica to niezależny think-tank, zajmujący się kwestiami społecznymi w kontekście zrównoważonego rozwoju.

autor: Longina Grzegórska-Szpyt

Fot.: Sławomir Lewandowski / PORTALMORSKI.PL

Komentarze   

+3 Potencjal
Kazda myszka swoj ogonek chwali,a przetarg w miejscu stoi !!
14 maj 2019 : 17:04 Stary kolejarz Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
+5 instytut.....
Instytut Staszica z....,. Warszawy wie ! Bo jest z Wa-wy a tam wszystko lepiej wiedzą.
A w Bydgoszczy uwięzili faceta (z Holandii?) z barką bo rok remontują śluzę i na Noteć i dalej nie pojedzie.
Ponad 600 tys. w 1997 roku (najpierw był Zamech, póżniej ABB-ładunki gabarytowe, turbiny) do 3,5 tysiąca ton w 2007 r. (niezły zjazd). I nagle z 3.5 tyś. do 3 mln ! CUDA panie!
14 maj 2019 : 19:09 maciek2 Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
-1 Nareszcie
jakiś głos rozsądku
15 maj 2019 : 09:44 Barbarus Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
0 Niestety bzdety
Szokuje, ze instytut naukowy moze takie dyrdymaly pisac. Przekop nie wplynie w zaden istotny sposob na ruch jachtow. PrzecieZ Mazury nie maja przekopu, a jachtow jest kilkadziesiat tysiecy. Moze wiec zaswita wam, bajkopisarze, ze moze jest jakis inny sposob na rozwoj tego obszaru, niz przerzucic hased ton piachu?
15 maj 2019 : 21:20 Zenek 101 Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
0 Na zamowienie
Obejrzalem liste ekspertow tego instytutu I nie znalazlem nikogo kto ma pojecie o budownistwie wodnym, portach I zegludze.
Pisanie ze przekop zabezpieczy Zulawy przed zalanie jest totalna bzdura. Awaria lub zniszczenie sluzy podczas zimnowych sztormow i polnocnych wiatrow daje gwarancje podniesienia poziomy wody w Zalewie, Nogacie i na Zulawach. Przekop nie bedzie wentylem ale doplywem wody z Baltyku. Po wojnie osuszano Zulawy 20 lat. Teraz przez glupote kaczyzmu ryzykujemy niepotrzebnie. Nawet jak statki przejda praz sluze to nie doplyna do Elblaga bo kanal bedzie sie zamulal. Utrzymanie poglebianaia takiego kanalu przekroczy dochody z portu. Nie ma sensu rozwijac portu w Elblagu skoro jest ogromny potencjal w Gadansku i Gdyni. Naiwne podejscie do "tanich bander" kompromituje cala ta ekspertyze. Jeszcze raz powtarzam - pieniadze wyrzucone w bloto!
16 maj 2019 : 14:29 Zygmunt Stary Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
0 Cybula
Brawo ! W punkt komentarz !
16 maj 2019 : 23:05 Małgorzata Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
1

Źródło: