Kilka nowych zamówień superkontenerowców o pojemności 18 tys. TEU (zabierających ekwiwalent 18 tys. kontenerów 20. stopowych) zostanie złożonych w trzecim kwartale tego roku, ale ich dostaw można spodziewać się w 2017 roku lub później, oceniają eksperci Lloyd's List, na podstawie ocen shipbrokerów.
Zamówienia składają przede wszystkim armatorzy wchodzący w skład sojuszu G6 (APL, Hapag-Lloyd AG, Hyundai Merchant Marine, Mitsui OSK Lines, NYK oraz OOCL). W ten sposób chcą konkurować z ruszającym jesienią sojuszem P3, trzech największych armatorów na świecie (Maersk Line, CMA CGM oraz Mediterranean Shipping).
Jak dowodzi przykład Maersk Line, który eksploatuje już ponad 10 superkontenerowców, są one bardziej efektywne od mniejszych jednostek, właśnie dzięki korzyściom skali.
„Shippingazette” cytuje wypowiedź Ulricha Kranicha, członka zarządu niemieckiego armatora Hapag-Lloyd: „Prędzej czy później każdy członek sojuszu (G6) musi przemyśleć zakup statków tej wielkości”. Natomiast wiceprezes ds. finansowych chilijskiego armatora CSAV, który łączy się z Hapag-Lloyd, oświadczył, że program strategiczny fuzji zakłada użytkowanie na dwóch liniach oceanicznych superkontenerowców.
Także prezes japońskiego armatora MOL Toshiya Konishi powiedział, że sojusz G6 będzie użytkował w końcu dekady lub po 2020 roku na dwóch liniach (pętlach) kontenerowce o pojemności 18-19 tys. TEU. „Nie ma jednak jeszcze w tej sprawie podjętych decyzji” – dodał Konishi.
Dotychczas flotę kontenerowców 18 tys. klasy Triple E buduje Maersk Line, który planuje mieć ich 20. Zamówienia na takie jednostki złożyli też w końcu ub.r. dwaj inni armatorzy: China Shipping oraz United Arab Shipping.
