Żegluga

Libijski bydłowiec Abou Karim IV jest podejrzewany o to, że jego załoga wyrzuciła do Bałtyku 14 zabitych krów. Zwłoki zabitych strzałem w głowę krów zostały wyrzucone przez morze na plaże Danii i Szwecji. Krowy miały obcięte znaki identyfikacyjne na uszach, rozcięte żołądki, aby szybciej tonęły, a także spętane kończyny, co miało ułatwić ich transport w obrębie statku. Martwe krowy na plażach wzbudziły ogromne zainteresowanie mediów zarówno w Szwecji, Danii jak i Rosji.

Statek Abou Karim IV był w rejsie z ładunkiem bydła z USA do Rosji (Ust Ługa), gdzie dotarł 30.12.2013 r. Jak podały rosyjskie media zgodnie z certyfikatem weterynaryjnym na statku miało się znajdować 1712 krów, natomiast do portu dotarło jedynie 1627 krów, z których 11 zostało poważnie rannych. Port nie przyjął rannych i martwych zwierząt, dokładna liczba martwych krów nie jest znana, ale z podanych liczb wynika, że zginęło 85 krów. Z Rosji statek miał się udać do Kłajpedy, jednak w pierwszej kolejności skierował się on w okolice Bornholmu, a dokładnie wybrzeży pobliskiej wyspy Christianso, gdzie 2 stycznia 2014 r. wykonywał dziwne manewry, co może świadczyć o tym, że to tutaj dokonano zrzutu krowich zwłok do Bałtyku. Za tą teorią przemawia także fakt, że pierwsze zwłoki krów znajdowano właśnie na plażach szwedzkiego regionu Skania oddalonego od Bornoholmu o kilkadziesiąt kilometrów. Kilka krów morze także wyrzuciło na plaże wysp Loland i Falster w Danii. Niewykluczone jest, że część krów wyrzucono do Bałtyku już w drodze do Rosji, czyli pomiędzy opuszczeniem Kilonii w dniu 27.12.2013 r., a dotarciem do Portu Ust-Ługa w dniu 30.12.2013 r.

Rosyjskie media podały, że prawdopodobnie w obrębie statku krowy były transportowane ręcznie przez marynarzy, co przy średniej wadze krowy wynoszącej 500 kg było nie lada wyczynem. Zwierzęta zostały zabite lub padły ponieważ prawdopodobnie doznały obrażeń kiedy kilka dni wcześniej statek sztormował w Zatoce Biskajskiej. Zgodnie z prawem ich zwłoki powinny być w przypadku tego statku zdane w pierwszym możliwym porcie, którym była Kilonia, jednak tak się nie stało.

Wyrzucanie ze statku martwych zwierząt jest dozwolone, ale jedynie na oceanie, a nie na mniejszych akwenach. W przypadku Bałtyku zwierzęta powinny być oddane do utylizacji w pierwszym porcie, do którego statek się skieruje.

Przedstawiciel armatora przyznał szwedzkim dziennikarzom, że faktycznie kilka krów padło podczas rejsu z USA, jednak ich zwłoki nie były wyrzucane do Bałtyku, ponieważ jest to zarobione. Także negował pochodzenie znalezionych w Danii i Szwecji zwłok, ze względu na fakt, że na pokładzie statku miało nie być krów ras wskazywanych przez dziennikarzy.

Obecnie statek znajduje się na Morzu Północnym u wybrzeży Wielkiej Brytanii, tak więc nie został on zatrzymany, jak to wcześniej wieszczyły szwedzkie media. 

REL
 

1 1 1 1