Ostatnie dwie próby prywatyzacji Polskiej Żeglugi Bałtyckiej zakończyły się niepowodzeniem. Resort skarbu odrzucał oferty.
Przypomnijmy. Ostatnie, lipcowe, zaproszenie do negocjacji w sprawie kupna 91 proc. akcji Polskiej Żeglugi Bałtyckiej (PŻB) to trzecia próba prywatyzacji w tej kadencji rządu. Pierwsze podejście rozpoczęto w czwartym kwartale 2009 r. Wówczas udziałami PŻB zainteresował się szwedzki armator StenaLine Scandinavia i duńska spółka DFDS. Ministerstwo Skarbu Państwa (MSP) zamknęło proces, bo obie oferty nie spełniały oczekiwań.
Proces prywatyzacji ponowiono praktycznie od razu, bo 1 grudnia 2009 r. Termin składania ofert mijał w styczniu 2010 r. Tym razem ofertę wstępną złożyli już tylko Duńczycy z DFDS. Oferta wiążąca miała być dostarczona do 16 kwietnia po dopuszczeniu DFDS do badania spółki. Po wybuchu wulkanu na Islandii, kiedy wstrzymano ruch lotniczy, termin - za zgodą MSP -przedłużono do 23 kwietnia Ale i tym razem resort skarbu zamknął procedurę, tłumacząc, że oferta DFDS dotyczyła tylko wybranych elementów majątku, a nie akcji PŻB, które były przedmiotem ogłoszenia prywatyzacyjnego.
Coraz mniej PŻB
Kiedy się okazało, że pośpiech przy łapaniu inwestorów nie jest wskazany, w lipcu 2010 r. rozpoczęto kolejny proces prywatyzacji - tym razem po przeprowadzeniu restrukturyzacji spółki.
- Restrukturyzacja objęła zamknięcie nierentownego połączenia z Kopenhagą [można dotrzeć do Danii rejsem do Ystad, a później autobusami do Kopenhagi - red.], zwolnienie 48 osób z kadr lądowych i rozwiązanie umów o pracę z 400 marynarzami, którzy od ponad 10 lat przebywali na urlopach bezpłatnych, pracując jednocześnie na kontraktach w spółkach zależnych. Poza tym spółka pozbyła się majątku, który ją obciążał - portu handlowego w Kołobrzegu i terminalu w Gdańsku - co było warunkiem rozpoczęcia prywatyzacji - informuje Piotr Redmerski, prezes PŻB.
Armator ma dziś trzy promy (czwarty "Pomerania" sprzedał po zamknięciu połączenia z Kopenhagą). Wszystkie mają ponad 30 lat i - jak mówi prezes Redmerski- wymagają niewielkiego liftingu.
W ostatnich latach zainteresowane zakupem PŻB były tylko DFDS i StenaLine. Nadal są najpoważniejszymi kandydatami.
- Nie wiemy jeszcze, czy złożymy ofertę. Musimy przejrzeć dokumentację i wtedy podejmiemy decyzję-mówi Joachim Kendall, dyrektor ds. komunikacji korporacyjnej w StenaLine.
O ewentualnym włączeniu się do negocjacji milczy też DFDS. Nic nie wskazuje na to, że do gry dołączy trzeci uczestnik. Zdaniem Dariusza Zarzec-kiego, kierownika Katedry Inwestycji i Wyceny Przedsiębiorstw Uniwersytetu Szczecińskiego, zajmującego się tematyką polskich armatorów, PŻB nie jest dużą okazją.
- Wystarczy spojrzeć na wyniki spółki. Boryka się z problemami od lat 90. Wcześniej, aby wyjść na prostą, musiała się pozbyć bazy promowej w Świnoujściu, fantastycznej inwestycji, która mogła teraz przynosić duże zyski. Poza tym Duńczycy są na uprzywilejowanej pozycji, bo już w 2010 r. przeprowadzili badanie spółki. Tym razem może w ogóle nie być żadnych ofert, bo potencjalni nabywcy będą woleli przeczekać, aby później wynegocjować lepszą cenę - uważa Dariusz Zarzecki.
Brak strategii
Tymczasem PŻB jest w coraz gorszej sytuacji finansowej. W 2010 r. przychody ze sprzedaży wyniosły 174 mln zł, czyli prawie o 100 mln zł mniej niż w 2007 r. Rok 2010 spółka zamknęła stratą 19 mln zł.
- Głównymi powodami strat w ostatnich latach są: znaczna nadpodaż tonażu na linii Świnoujście - Ystad, światowy kryzys, wysokie ceny paliwa i słabość szwedzkiej waluty, w której ustala się ceny. W przyszłym powinniśmy już notować zyski - twierdzi Piotr Redmerski.
Ale według Dariusza Zarzeckiego problemem jest przede wszystkim brak dobrej strategii prywatyzacyjnej.
- Rząd powinien raczej dążyć do konsolidacji branży, aby uczynić ją bardziej konkurencyjną wobec zagranicznych armatorów. Mamy w Polsce dużą, dobrze prosperującą spółkę żeglugową, czyli Polską Żeglugę Morską. Działania resortu są - moim zdaniem - nielogiczne - ocenia Dariusz Zarzecki.
Ministerstwo Skarbu na wstępne oferty czeka do 22 sierpnia, a 5 września ma poinformować potencjalnych inwestorów o analizie ich ofert.{jathumbnail off}
Żegluga
Trzecie podejście do prywatyzacji
04 sierpnia 2011 |
Źródło:
