Żegluga
Załogi promów Baltivia, Scandinavia, Pomerania i Wawel należących do Polskiej Żeglugi Bałtyckiej czują się głęboko zaniepokojone sposobem przygotowywania firmy do trzeciej próby prywatyzacji. Już przed pierwszym zaproszeniem do negocjacji ogłoszonym przez Ministra Skarbu Państwa, spółka wyzbyła się znacznej części swojego majątku, pozostawiając sobie jedynie statki.

Po fiasku pierwszej i drugiej próby prywatyzacji odroczono ją na kilka miesięcy. Choć kupnem przedsiębiorstwa od początku zainteresowany jest duński operator DFDS, do porozumienia nie doszło. Podobno armator zażądał naprawy sytuacji w polskiej spółce.

Zarząd PŻB S.A. zaczął od zwalniania załogi. Ponad 450 pracowników dostało wypowiedzenia. Większość z nich to załogi promów, które pracowały na kontraktach, korzystając w tym samym czasie z urlopów bezpłatnych w swoim przedsiębiorstwie. Blisko 50 zwalnianych to pracownicy lądowi, którzy będą musieli znaleźć sobie nowe zajęcie.
Get Adobe Flash player

Kilkanaście dni temu Zarząd PŻB S.A. zapowiedział likwidację połączenia Świnoujście-Kopenhaga. Prom Pomerania, który obsługuje tę linię ma zostać sprzedany.

- Poza tym, z tego co się zorientowaliśmy, linia Gdańsk-Nynashamn wraz z obsługującymi je promami ma także zostać sprzedana, i to firmie DFDS, która od początku interesuje się kupnem naszego przedsiębiorstwa. Dzięki temu nastąpi podobno podział Bałtyku na strefy wpływu. Jak tak dalej pójdzie to pozbędziemy się najcenniejszego naszego majątku. Nikt z zarządu nie gwarantuje nam przy tym pakietu ochronnego. Wygląda na to, że nie tylko promy zostaną sprzedane, ale i nasze miejsca pracy znikną. Zajmą je marynarze z innych krajów. Jako załogi pływające jesteśmy takim scenariuszem naszego losu zbulwersowani – mówią pracownicy promów, prosząc o zachowanie anonimowości.

Zdenerwowani polityką kierownictwa spółki pracownicy wystosowali pismo do Ministra Skarbu Aleksandra Grada. Piszą w nim, że są zaniepokojeni likwidacją linii promowych, które są majątkiem narodowym. Pracownicy podkreślają przy tym, że przeznaczona do likwidacja linia Świnoujście-Kopenhaga odnotowuje w tej chwili rekordowe przewozy. Obawiają się, że po sprzedaży 3 promów z ich przedsiębiorstwa powstanie „kadłubowa firma z jednym promem Wawel” obsługującym linię Świnoujście-Ystad.

- Wobec przedstawionych faktów, zwracamy się do Pana z apelem o wstrzymanie sprzedaży linii promowych oraz powtórne, wnikliwe przeanalizowanie procesu restrukturyzacji firmy PŻB S.A., w imię obrony interesów polskich marynarzy oraz ich miejsc pracy, które wypracowane były ciężką i rzetelną pracą na morzu – apelują do ministra Aleksandra Grada załogi PŻB-owskich promów.

Obecnie Polska Żegluga Bałtycka S.A., ma 4 wymienione na wstępie jednostki. Od dawna flota spółki wymaga odnowienia. Nadzieją na to miała być prywatyzacja przedsiębiorstwa. Dwie jej dotychczasowe próby nie powiodły się. Sprzedaż jednostek zdaniem pracowników oznaczać będzie spadek wartości przedsiębiorstwa. Czy faktycznie do tego dojdzie? Załogi promów z nadzieją oczekują reakcji Ministra Skarbu Państwa Aleksandra Grada, na ich dramatyczny apel.


Przemysław WEPRZĘDZ{jathumbnail off}
1 1 1

Źródło:

Waluta Kupno Sprzedaż
USD 3.6182 3.6912
EUR 4.2232 4.3086
CHF 4.5137 4.6049
GBP 4.8868 4.9856

Newsletter