Tysiące automatycznych, podwodnych robotów będą badały głębiny na całym świecie
Rusza wielki program badawczy remOcean (remotely-sensed biogeochemical cycles in the Ocean). Chodzi o obserwowanie na odległość oceanicznych cykli biochemicznych – cyrkulacji węgla i azotu regulowanej przez fitoplankton.
Ma to podstawowe znaczenie dla monitorowania oceanów na bieżąco i prognozowania na tej podstawie zmian pogodowych – w krótszym terminie – i klimatycznych. Badania te koordynuje zespół pod kierunkiem prof. Hervé Claustre’a z Observatoire Oceanologique w Villfranche-sur-Mer we Francji na Lazurowym Wybrzeżu. Program przewidziano na pięć lat (2010 – 2015). European Research Council, utworzona w 2007 roku i wspierająca badania fundamentalne, przeznaczyła na ten cel 3,3 mln euro. W 2009 roku jej wsparcie otrzymało 236 europejskich badaczy, którzy zgłosili projekty najbardziej innowacyjne.
Szczególne zainteresowanie badaczy budzi pięć stref. Pierwsza to część północnego Atlantyku, który, mimo że stanowi zaledwie 1,4 proc. powierzchni światowego oceanu, pochłania ponad 20 proc. węgla. Pozostałe cztery strefy to rejony subtropikalne na Oceanie Spokojnym i Atlantyckim. Zajmują ponad 60 proc. powierzchni światowego oceanu, ale stanowią białe plamy na biochemicznej mapie słonych wód, są prawie wcale nie rozpoznane.
Skala globalna
Aby zbadać cechy charakterystyczne tych stref, prof. Hervé Claustre i jego zespół skorzystają z najnowocześniejszej technologii – nowej generacji autonomicznych sond systemu Argo. System Argo powstał w wyniku współpracy 50 instytutów badawczych z 26 krajów. Jest częścią wielu międzynarodowych projektów, m. in. Global Climate Observing System czy Climate Variability and Predictability Experiment. Prof. Dean Roemmich z Instytutu Oceanograficznego Scripps otrzymał w 2008 roku Medal im. Sverdrupa – najwyższe wyróżnienie Amerykańskiego Towarzystwa Meteorologicznego – za stworzenie sieci Argo.
Sieć tę (pierwsze sondy systemu Argo zaczęły działać pod koniec 1999 roku) tworzą automatyczne sondy mierzące temperaturę i zasolenie oceanów. Aktualnie na całym świecie pływa ich blisko 4000. Ponieważ czas ich funkcjonowania wynosi około trzech lat, każdego roku w oceanach trzeba umieszczać mniej więcej 750 sond, żeby utrzymać względnie stałą ich liczbę.
Nowa generacja
Sondy pracują w cyklach dziesięciodniowych. Na początku cyklu zanurzają sią na 1 km. Pozostają na tej głębokości dziewięć dni, następnie zanurzają się na głębokość 2 km, po czym powracają na powierzchnię. Przez cały czas dokonują pomiarów i przerywają je dopiero wtedy, gdy znajdą się metr pod powierzchnią wody, aby pomiary nie były zakłócone i zniekształcone zanieczyszczeniami na powierzchni oceanu. Po wynurzeniu sondy przekazują zebrane dane – via satelita – do naziemnych stacji regionalnych, a te przesyłają je do Observatoire Oceanologique w Villefranche-sur-Mer.
Sondy zanurzają się i wynurzają, ponieważ są tak skonstruowane, że – nie zmieniając masy – zmieniają wyporność. Jest to możliwe, ponieważ zmieniają objętość, przez co wzrasta lub maleje ich gęstość.
(...)
Krzysztof Kowalski
Czytaj więcej w "Rzeczpospolitej"{jathumbnail off}
Żegluga
Ocean w czasie rzeczywistym
30 sierpnia 2010 |
Źródło:
