
Parowiec Szczecin na nabrzeżu w Świnoujściu
Fot. materiały PŻM
- 31 maja podpisaliśmy nowy kontrakt z chińską stocznią Xingang w Tianjin. Przedłużamy o cztery jednostki serię budowanych tam masowców. Bardzo nam ten rodzaj statków odpowiada. Świetnie został odebrany przez rynek - mówi Paweł Szynkaruk, dyrektor naczelny PŻM.
Wcześniej zbudowane w Chinach masowce mają nazwy: "Kaszuby", "Mazowsze", "Orawa", "Kurpie", "Kociewie", "Polesie" oraz "Wadowice". Tradycja nadawania nazw geograficznych ma być utrzymana.
- Jeden z czterech nowych statków chcemy nazwać m/s "Szczecin" - mówi Szynkaruk.
Nowy "Szczecin", tak jak siostrzane jednostki, ma być masowcem o nośności 37600 dwt. Ma mieć 190 m długości i 28,5 m szerokości, 21-osobową załogę.
- Nowy "Szczecin" miałby być następcą statku, który już pływał w naszej flocie - wyjaśnia Krzysztof Gogol, doradca dyrektora PŻM.
Poprzednik był parowcem. Pływał po Bałtyku i Morzu Północnym. Miał nośność zaledwie 5500 dwt. Został wybudowany w Stoczni Gdańskiej w 1954 r. i pływał w barwach PŻM do końca swego żywota w 1979 r.
Od kilku lat w barwach innego armatora - Euroafriki - pływa inny statek o nazwie "Szczecin" Czy to nie przeszkoda w planach PŻM?
- Nowy m/s Szczecin będzie gotowy za dwa, trzy lata - wyjaśnia Szynkaruk. - Wtedy "Szczecin" Euroafriki będzie miał 25 lat i będzie kończył swój żywot. Nic się jednak nie stanie, jak przez jakiś czas będą dwie jednostki o tej samej nazwie.
Prezes Euroafriki zapewnia, że nie ma nic przeciwko kolejnemu "Szczecinowi". - W przeszłości nasze stosunki z PŻM nie zawsze były dobre, ale teraz współpraca jest wręcz wzorowa i to się nie zmieni - zapewnia Jacek Wiśniewski, prezes Euroafriki. - Tym bardziej że nasz "Szczecin" jest drobnicowcem, a PZM-owski - masowcem. Problem może być tylko wówczas, jeśli będą chcieli go zarejestrować na Malcie [drobnicowiec "Szczecin" pływa pod tą banderą - przyp. red.]. Dwa statki o tej samej nazwie nie mogą pływać pod tą samą banderą.
PŻM jeszcze nie wie, gdzie zarejestruje swój statek. Gogol: - Jak dwa statki pod jedną banderą mają te same nazwy, ten później zarejestrowany ma do nazwy dopisany rzymskie: II.
Mariusz Rabenda{jathumbnail off}
