Żegluga
Dwadzieścia lat czekał na zwodowanie "Polonez", jeden z najbardziej znanych polskich jachtów. W latach 1972-1973 kpt. Krzysztof Baranowski opłynął nim samotnie świat. Początkiem tego rejsu był udział "Poloneza" w transatlantyckich regatach samotnych żeglarzy OSTAR 1972, w których zajął 12 miejsce na 43 startujących. Historyczny jacht, dowodzony przez kpt. ż. w. Bruno Salcewicza, znakomitego szczecińskiego żeglarza, wpłynął do portu gdańskiego. Zacumował w Marinie Gdańsk, w której można go oglądać.

Polonez

Kpt. Baranowski powrócił "Polonezem" do Szczecina z wokółziemskiego rejsu 24 czerwca 1973 roku, witany entuzjastycznie przez ponad 120 tys. szczecinian. Był on drugim Polakiem, po kpt. Leonidzie Telidze, który tego dokonał, i pierwszym naszym żeglarzem, który samotnie okrążył burzliwy przylądek Horn. Żeglarza nagrodzono samochodem - fiatem 125 p.

Władze zadbały o propagandowy wydźwięk rejsu "Poloneza", jako kolejnego sukcesu epoki Gierka. Jacht wystawiono na placu Defilad w Warszawie, a potem - w Moskwie. W 1973 roku przekazano go Jacht Klubowi Akademickiemu Wyższej Szkoły Morskiej w Szczecinie. Po trzech latach kpt. Baranowski powrócił na pokład "Poloneza", aby z załogą studentów WSM uczestniczyć w międzynarodowych regatach oceanicznych i zlocie żaglowców Operacja Żagiel 1976 w Nowym Jorku, które odbyły się z okazji 200-lecia Stanów Zjednoczonych. Po zlocie kpt. Baranowski z żoną, córką i synem popłynął na Wielkie Jeziora Amerykańskie, a potem spłynął Missisipi do Zatoki Meksykańskiej i przez Atlantyk wrócił do Szczecina.

- W 1987 roku szczecińska WSM sprzedała "Poloneza" Lechowi Grobelnemu, znanemu z afery Bezpiecznej Kasy Oszczędności - opowiada kpt. Salcewicz. - Jacht utknął na lądzie. Na szczęście stał w hali, co umożliwiło przetrwanie kadłuba. Grobelny zamierzał przebudować "Poloneza", będącego jachtem regatowym na turystyczny. Zgromadził też materiały i wyposażenie. Ponieważ go aresztowano, niepilnowany jacht został rozkradziony. Groziło mu odsprzedanie do Niemiec. Aby do tego nie dopuścić z Marcinem Marchajem, synem słynnego teoretyka żeglarstwa, Czesława, odkupiliśmy kadłub. Sam byłem nawet z wizytą u Grobelnego, który przebywał w więzieniu we Włocławku, żeby załatwić formalności z tym związane. Koszt renowacji jachtu przekraczał jednak możliwości finansowe osób, które podejmowały się tego zadania. Uratowała go firma Włodarzewska SA z Warszawy, która zleciła odbudowę.

Biało-czerwoną banderę podniesiono na odrodzonym jachcie 13 czerwca 2008 roku. Kapitanem i zarazem opiekunem "Poloneza" został kpt. Bruno Salcewicz. W tym roku jacht przypłynął do Jastarni. Po rejsach na Zatoce Gdańskiej 30 lipca przeprowadzony został do Gdańska, w którym gości pierwszy raz.

Właściciele "Poloneza" rozpatrują możliwość pozostawienia go w Gdańsku. Jako jacht historyczny mógłby on cumować w marinie i żeglować m.in. z młodzieżą.

"Polonez"
Jacht oceaniczny
Rok budowy - 1971
Długość całkowita - 13,8 m
Szerokość - 3,8 m
Zanurzenie - 2,2 m
Typ osprzętu żaglowego - kecz bermudzki
Powierzchnia ożaglowania - 80 m kw.
Wyporność - 12 ton
Rejon żeglugi - nieograniczony
Załoga - 6 osób
Materiał kadłuba - drewno mahoniowe (obłóg - warstwy sklejonych pasów grubego forniru drewnianego)
Miejsce budowy - Stocznia Morska Stocznia Jachtowa im. Leonida Teligi
Projektanci - Edward Hoffman, Czesław Gogołkiewicz i Kazimierz Kuba Jaworski
Rok odbudowy - 2008
Miejsce odbudowy - firma Usługi Szkutnicze Yacht Planker Service Szczecin
Armator - firma deweloperska Włodarzewska SA Warszawa
Port macierzysty - Szczecin

35 424 - tyle tysięcy mil morskich pokonał "Polonez" w rejsie dookoła świata


Jacek Sieński
{jathumbnail off}
1 1 1

Źródło:

Waluta Kupno Sprzedaż
USD 3.6182 3.6912
EUR 4.2232 4.3086
CHF 4.5137 4.6049
GBP 4.8868 4.9856

Newsletter