
- Wszczęliśmy postępowanie z urzędu - mówi Michał Meissner, przewodniczący Izby Morskiej przy Sądzie Okręgowym w Gdańsku z siedzibą w Gdyni. - Prowadzimy czynności wstępne i zbieramy wszelkie dokumenty związane z żaglowcem - od kart bezpieczeństwa po przeglądy. Musimy wiedzieć, czy te ostatnie przeprowadzane były w określonych terminach.
Przesłuchany zostanie kapitan, nie wykluczamy też przesłuchania innych osób. Decyzje podjęte zostaną po weryfikacji dokumentów. Na razie wiemy, że złamały się maszty. Nie mamy pojęcia, czy stało się to w wyniku siły wyższej, czy zaniedbań. Trudno powiedzieć, jak długo potrwa postępowanie. Zadaniem Izby Morskiej jest ustalenie winy i przyczyny wypadku. Jeśli się okaże, że były zaniedbania, sprawę skierujemy do prokuratury.
Szkolny żaglowiec "Pogoria" stoi od wtorku w Gdańskiej Stoczni "Remontowa". Przypłynął na silniku z fińskiego portu Hanko z 22 żeglarzami, którzy zdecydowali się zostać na pokładzie. Reszta z 51-osobowej załogi - głównie nieletni - wróciła do Gdyni w niedzielę promem "Finnmaid" z Helsinek.
- "Pogoria" ma złamane wszystkie trzy maszty, uszkodzone elementy uzbrojenia i olinowania stałego - wylicza Andrzej Pietraszczyk z "Remontowej", kierownik remontu żaglowca. - Przy jej remoncie pracuje codzienne kilkunastoosobowa ekipa, finał przewidujemy na pierwszą połowę sierpnia. Musimy wymienić całą konstrukcję masztów. Co jeszcze - zobaczymy. Być może armator zażyczy sobie dodatkowych prac.
Przedstawiciele armatora - Sail Training Association Poland z Gdyni niechętnie udzielają informacji. Nie udało się dowiedzieć, czy uczestnicy feralnego rejsu dostaną zwrot kosztów, czy będą mogli popłynąć w zamian w inny rejs? Na stronie armatora pojawiło się ogłoszenie, by chętni do pomocy przy remoncie zgłaszali się do STAP.
- Tworzy się lista - przyznaje Grażyna Eisenhagen, kierownik sekretariatu STAP. - Nie wiemy jednak, czy młodzież będzie mogła pomagać.
Andrzej Pietraszczyk twierdzi, że raczej nie.
- Młodzież musiałaby uzyskać zgodę stoczni, mieć ukończony kurs BHP - mówi. - Teraz trwają prace specjalistyczne, młodzież będzie potrzebna bardziej do prac porządkowych.
29-letnia "Pogoria" brała udział w regatach The Tall Ships' Races, które 5 lipca rozpoczęły się w Gdyni. Płynęła do St. Petersburga. Wypadek miał miejsce 10 mil morskich od wybrzeża Finlandii, przy wietrze 30-35 węzłów. Nikomu nic się nie stało, ale żaglowiec wycofał się z regat. Odholowany został do fińskiego portu Hanko, gdzie odcięto część masztów. "Pogoria" jest w trzech piątych własnością Polskiego Związku Żeglarskiego, w dwóch piątych organizacji (STAP) będącej również jej armatorem.
Beata Jajkowska{jathumbnail off}
