Nie ma znamion przestępstwa
PROKURATURA Rejonowa w Świnoujściu umorzyła postępowanie w sprawie nurka, który zginął we wraku promu „Jan Heweliusz”. Nie dopatrzono się w całym wydarzeniu znamion przestępstwa.
Przypomnijmy, że we wrześniu ubiegłego roku grupa nurków ze Stargardu Szczecińskiego i Świnoujścia popłynęła do wraku promu „Jan Heweliusz”. Stanisław G. wpłynął do wraku - przypuszczalnie do siłowni - i już nie wypłynął. Pozostali nurkowie zaczęli szukać swojego kolegi, ale bez skutku. Na prośbę rodziny nurkowie zorganizowali później wyprawę, w trakcie której wyłowili zwłoki Stanisława G. z wody.
Prokuratura prowadziła już wtedy postępowanie w tej sprawie. Badała, czy ktoś zawinił w całej tragedii, czy cała akcja była odpowiednio zabezpieczona i czy w odpowiednim czasie zostały zawiadomione służby ratunkowe. Okazało się, że wszystko było jak należy.
- Uznaliśmy, że brak jest tutaj znamion przestępstwa - stwierdza Włodzimierz Cetner, szef świnoujskiej Prokuratury Rejonowej.
Zażalenie na tę decyzję może złożyć teraz rodzina. Pan Tomek, brat zmarłego Stanisława G., mówi nam jednak, że nic na ten temat nie wie.
Dodajmy tylko, że prom „Jan Heweliusz” zatonął podczas sztormu 14 stycznia 1993 roku na Bałtyku 20 mil morskich od wybrzeży niemieckiej wyspy Rugia. Zginęło wtedy 55 ludzi. Wrak promu leży na głębokości około 30 metrów i lubią go odwiedzać nurkowie. Zdania wśród nurków na temat tego miejsca są różne, ale jednak przeważa opinia, że jest tam niebezpiecznie.
BaT, gra{jathumbnail off}
Żegluga
Sprawa nurka umorzona
07 stycznia 2009 |
Źródło:
