Jak podaje szwedzka stacja telewizyjna TV4, po tym jak władze tego skandynawskiego kraju podjęły decyzję o wejściu na pokład kilku tankowców zakwalifikowanych jako statki rosyjskiej floty cieni, co miało miejsce na wodach szwedzkich, statki floty cieni zmieniły trasę i obecnie obierają kurs na południe od Bornholmu, aby uciec przed Szwedami.
– Szwedzkie wody stały się zbyt ryzykowne – mówi Christian Panton, analityk Osint, w wywiadzie dla TV4.
Stacja telewizyjna przedstawiła mapę trasy żeglugowej sześciu tankowców z tzw. floty cienie przez Morze Bałtyckie. Widać na niej, że wszystkie sześć zdecydowało się popłynąć na południe od Bornholmu.
– To trasa, która omija szwedzkie wody terytorialne i szwedzką strefę ekonomiczną – mówi Christian Panton.
W ciągu ostatnich kilku miesięcy szwedzkie władze dokonały aresztowań czterech tankowców: Sea Owl 1, Flora 1, Hui Yuan i ostatnio Caffa, który nadal jest przetrzymywany przez szwedzkie władze u wybrzeży Trelleborga.
Jednym z powodów zatrzymania tankowców jest podejrzenie o zanieczyszczenie wód Bałtyku. W przypadku statku Flora 1, samolot Straży Przybrzeżnej zaobserwował ślad unoszącej się na powierzchni wody ropy na długości 12 km.
Z kolei statek Caffa został zajęty przez szwedzką Straż Przybrzeżną i policję 6 marca br. na Morzu Bałtyckim u wybrzeży Trelleborga, nadal jest przetrzymywany przez szwedzkie władze pod zarzutem pływania pod fałszywą banderą Gwinei oraz stwarzanie zagrożenia dla żeglugi. Licząca 11 osób załoga Caffy w zdecydowanej większości składa się z Rosjan kilka tygodni temu w liście do rosyjskiego konsula generalnego w Sztokholmie poskarżyła się na kończące się zapasy żywności i świeżej wody i bezczynność szwedzkich służb w tej sprawie.
LEW/Z Mediów
