Inne

Na pokładzie Dorchestera byli żołnierze różnych wyznań chrześcijańskich i żydzi. Lata czterdzieste ubiegłego wieku nie były tak ekumeniczne, jak czasy współczesne. Podziały religijne były znacznie silniejsze niż dzisiaj. Łatwo więc było o napięcia i konflikty na tym tle.

Chrześcijanie kłócili się pomiędzy sobą, wspólnie zaś nie tolerowali żydów. Pomimo tego, duchowni czterech wyznań potrafili współpracować ze sobą. Byli bowiem przekonani, że tylko w ten sposób mogą pokonać wspólnego wroga.

Znamienne było zachowanie ks. Washingtona, który interweniował, kiedy chrześcijańscy żołnierze grali w karty w pomieszczeniu, w którym nabożeństwo prowadził rabin Good. Nie chciał, aby mu przeszkadzano. Aby podnieść żołnierzy na duchu, kapelani wspólnie urządzili przedstawienie, podczas którego zabawili ich śpiewem i dowcipami. Takie zachowanie dla wielu żołnierzy było szokiem.

alt

Kiedy Dorchestera dosięgnęły torpedy U-Boota, kapelani także zachowali się niezwykle. Statek tonął bardzo szybko. Pod wodą znalazł się w ciągu zaledwie dwudziestu minut. Nie zdążył nawet nadać sygnału SOS. Większość żołnierzy nie zdołała wydostać się na pokład. Nie wszyscy zaś spośród tych, którym to się udało, zdążyli zabrać ze sobą kamizelki ratunkowe.

Ci, którzy przeżyli zatonięcie statku, opowiadali później, że czterej kapelani zachowywali się w tej tragicznej sytuacji wyjątkowo spokojnie. Wspólnie kierowali ruchem żołnierzy i marynarzy na pokładzie. Pomagali im wsiadać do szalup, wspierali rannych i umierających.

Tuż przed zatonięciem Dorchestera wszyscy duchowni oddali swoje kamizelki ratunkowe tym, którzy ich nie mieli. Kiedy zaś stało się już jasne, że zrobili co było w ich mocy, aby uratować jak największą liczbę żołnierzy i zdali sobie sprawę, że nie ma już szans na przeżycie, objęli się, zaczęli się wspólnie modlić i śpiewać psalmy. Tę scenę, wielu rozbitków zapamiętało jako ostatni obraz ze znikającego pod wodą Dorchestera.

- Byli tak blisko Boga jak tylko się da - powiedział potem jeden z ocalałych żołnierzy. - Oddając życie za innych, dali świadectwo prawdziwej miłości.

altaltalt

Niezwykła odwaga i poświęcenie czterech kapelanów niemal natychmiast stało się głośne w Stanach Zjednoczonych i nie tylko. Duchowni zostali pośmiertnie uhonorowani najwyższymi odznaczeniami. Na ich cześć ustanowiono specjalny medal, wydano znaczek pocztowy, powstały dzieła sztuki, książki, pomniki, a dzień 3 lutego został przez Kongres USA ustanowiony dniem poświęconym ich pamięci. W przyszłym roku wypada 70 rocznica zatonięcia Dorchestera.

Czterej kapelani zostali także upamiętnieni w witrażach. I to chyba najpiękniejszy sposób wyrażenia tego co zrobili. Kiedy patrzymy na witraże z ich podobiznami widzimy jak przenika przez nie światło – symbol tego Światła, któremu służyli.

- Skoro ludzie umierają bohatersko jak bracia, mogą też żyć razem dzieląc się wiarą i dobrem jak ludzie - powiedział o czterech kapelanach prezydent Harry S. Truman otwierając w 1951 roku poświęconą im kaplicę w Filadelfii.

Tomasz Falba

Fot. Wikipedia  

1 1 1
Waluta Kupno Sprzedaż
USD 3.6182 3.6912
EUR 4.2232 4.3086
CHF 4.5137 4.6049
GBP 4.8868 4.9856

Newsletter