Inne

Z pozoru zwyczajni studenci Politechniki Gdańskiej poza uczelnianymi murami stają się menedżerami, a przede wszystkim żeglarzami. Tym razem marzenia pchają ich w rejs "The Tall Ships Races 2012" - pisze Anna Mizera-Nowicka Idea rejsu jest prosta - spełnienie marzenia szóstki młodych ludzi o udziale w największych europejskich regatach turystycznych The Tall Ships Races 2012. A gdy w grę wchodzą młodzieńcze marzenia, wszelkie przeszkody nie wydają się poważne. Choć na razie studenci Politechniki Gdańskiej bardziej niż żeglarzami, muszą być menedżerami, którzy szukają sponsorów i kompletują załogę, przekonują, że przygotowania też mają swoje uroki. Zresztą godziny spędzone przy telefonach odbiją sobie podczas rejsu. - To że popłyniemy akurat w takim składzie, to przypadek. Nigdy wcześniej razem nie pływaliśmy - przyznaje Małgorzata Czujko, studentka architektury. - Agnieszka, która będzie naszym kapitanem, brała już udział w podobnym projekcie pt. "cztery blondynki i ruda". Teraz zamarzyły jej się te regaty, więc wśród znajomych pytała, kto z nią popłynie. I się zgłosiliśmy. Tym razem na wody Atlantyku wypłyną więc cztery studentki - Agnieszka Piekło, Alicja Klonowska, Małgorzata Czujko, Katarzyna Puszko i dwóch studentów - Karol Janas i Marcin Kamiński - wszyscy z Politechniki. - Połączyło nas to, że oprócz wypełniania codziennych obowiązków, chcemy od życia czegoś więcej. Kochamy wiatr i wodę - tłumaczy Agnieszka Piekło, kapitan i studentka oceanotechniki i okrętownictwa. - Jesteśmy kreatywni, dlatego postanowiliśmy stworzyć projekt, który spełniłby nasze marzenia, czyli udział w największych europejskich regatach turystycznych, gdzie nasza załoga pod polską banderą wystartuje na 16-metrowym jachcie Pacifica. To właśnie ogrom tego przedsięwzięcia ekscytuje młodych żeglarzy najbardziej. Podkreślają, że impreza, organizowana przez międzynarodową organizację Sail Training International od 1956 r., jest warta zachodu, bo gromadzi wszelkiego rodzaju jednostki, zaczynając od 10-metrowych jachtów, a kończąc na wielkich żaglowcach, takich jak Kruzensztern, Mir czy Dar Młodzieży. - Główną atrakcją imprezy są właśnie te olbrzymie jednostki, których często można naliczyć ponad sto - tłumaczą. Studenci, płynąc na pełnomorskim jachcie typu Helmsman 55, liczą, że ze względu na regatowy typ kadłuba wykonanego z odpowiedniego tworzywa, mają duże szanse na podium. Jak twierdzą, ogromną rolę odegra jednak pogoda. - Warunki pogodowe to jest to, czego boję się najbardziej - zdradza Małgorzata Czujko. - Innych, większych obaw raczej nie mam, chociaż będzie to mój pierwszy rejs po oceanie. Jedynie moja mama boi się, że spotkamy rekiny - dodaje ze śmiechem.
Trasa S/Y Pacifica biegnie z Polski do najbardziej na zachód wysuniętej części Europy. Ponieważ przepłynięcie jej całej jednorazowo zabrałoby wiele czasu, podzielono ją na cztery etapy. Start przewidziano w Szczecinie 7 czerwca. Stamtąd żeglarze przeprowadzą łódkę do Amsterdamu. - Kolejna załoga popłynie do francuskiego Saint-Malo - pierwszego z portów, biorących w tym roku udział w imprezie The Tall Ships Races - tłumaczy Agnieszka Piekło. - Tam przed wyścigiem do Lizbony nastąpi zmiana kapitana i załogi, którą jest nasza ekipa z PG. Z Lizbony studenci popłyną do hiszpańskiego Kadyksu, a potem już rekreacyjnie do miasta La Coruna. Koniec wyprawy zaplanowano na 11 sierpnia 2012 r.
Czego można im życzyć? - Szczęścia do sponsorów, bo biorąc tę łódkę, bardzo ryzykujemy, ponieważ nie mam jeszcze tyle pieniędzy, ile na nią potrzebujemy - mówi po chwili namysłu kapitan. - I załogi. Bo na pierwsze odcinki brakuje jeszcze kilkunastu osób...
 

Zaloguj się, aby dodać komentarz

Zaloguj się

1 1 1 1

Źródło:

Waluta Kupno Sprzedaż
USD 4.4211 4.5105
EUR 4.6616 4.7558
CHF 4.6132 4.7064
GBP 5.4337 5.5435

Newsletter