Wysoka przedstawicielka UE Kaja Kallas oświadczyła we wtorek, że rosyjskie działania na Morzu Czarnym utrudniają dostarczanie żywności ludziom na całym świecie, przyczyniając się do „idealnej burzy” na światowym rynku zbóż. Ostrzegła, że ceny tych towarów na rynkach sięgają najwyższego poziomu od 2023 r.
- Sześć ataków przeprowadzonych w ciągu 10 dni przez drony, o których użycie podejrzewa się Rosję, stanowi niebezpieczną i niedopuszczalną eskalację działań na Morzu Czarnym - powiedziała szefowa unijnej dyplomacji w Parlamencie Europejskim w Strasburgu.
Jak dodała, służby ratunkowe wciąż poszukują siedmiu marynarzy zaginionych po ataku dronów na dwa tankowce w pobliżu wybrzeża Rumunii.
Kallas zwróciła uwagę, że rosyjskie działania znacząco utrudniają dostarczanie żywności na światowe rynki.
- Od połowy lipca Rosja zintensyfikowała ataki na ukraińskie szlaki eksportowe. Ukraina traci szacunkowo 60 mln euro dziennie z tytułu przychodów eksportowych - podkreśliła.
Przypomniała, że kraj ten jest jednym z najważniejszych na świecie eksporterów produktów rolnych. Ukraina dostarcza 15 proc. światowego eksportu kukurydzy, 10 proc. pszenicy, od 15 do 20 proc. jęczmienia oraz 50 proc. światowego eksportu oleju słonecznikowego, a większość tych towarów transportowanych jest przez Morze Czarne.
Kallas uznała, że światowy system żywnościowy stoi obecnie w obliczu „idealnej burzy”, bowiem rozwija się najsilniejsze w historii pomiarów zjawisko El Nino, eksport nawozów utrudnia konflikt na Bliskim Wschodzie, a Rosja zakłóca eksport żywności przez Morze Czarne.
- Istnieją obecnie trzy newralgiczne punkty: cieśnina Ormuz, Bab al-Mandab oraz Morze Czarne - wymieniła.
Szefowa unijnej dyplomacji ostrzegła, że światowe ceny zbóż znajdują się obecnie na najwyższym poziomie od lutego 2023 r.
Wezwała UE do odpowiedzi. Zwróciła uwagę, że od lipca br. udało się zwiększyć o blisko 2 mln ton eksport zbóż alternatywnymi korytarzami solidarnościowymi, prowadzącymi lądem. - Obecnie jednak Rosja bierze na cel również przejścia graniczne z Mołdawią, Rumunią i Polską, co stanowi zagrożenie także dla tych alternatywnych tras. Dlatego właśnie musimy wzmocnić bezpieczeństwo w rejonie Morza Czarnego i Dunaju - podkreśliła.
Według niej Europa musi szybciej podejmować decyzje w przypadku poważnych incydentów, co oznacza natychmiastowe konsultacje polityczne i lepszą koordynację w przypadku poważnych kryzysów hybrydowych, w tym koordynację z NATO.
- Europa potrzebuje również lepszych zdolności do przeciwdziałania zagrożeniom powietrznym i morskim - dodała.
Ze Strasburga Magdalena Cedro




