Władze Turcji nadal badają przyczynę zatonięcia tureckiego katamaranu Fiol Jet, podczas sztormu u wybrzeży Kirenii na północy Cypru. Do zdarzenia doszło w niedzielę 30 sierpnia br. Zginęło co najmniej ośmiu pasażerów. Od 18 do 23 osób nadal pozostaje zaginionych.
Kapitana i siedmiu członków załogi aresztowano wkrótce po wypadku na podstawie zeznań pasażerów, którzy twierdzili, że załoga zbagatelizowała wdzieranie się wody na pokład jednostki i nie rozdała kamizelek ratunkowych pasażerom.
Policja zatrzymała również dwóch pracowników przedsiębiorstwa żeglugowego, do którego należał katamaran, ale zostali już zwolnieni.
Na czwartek zapowiedziano rozprawę sądową. Do tego czasu kapitan i członkowie załogi pozostają w areszcie.
Według tureckich mediów, kilku ocalałych pasażerów zeznało, że kapitan i załoga promu opuścili statek jako pierwsi. Ta informacja nie została jednak jeszcze zweryfikowana.
Zgodnie z informacjami przekazanymi przez załogę, przyczyną zatonięcia katamaranu miało być odłamanie się dziobu statku podczas złej pogody. Pojawiły się ponadto zarzuty dotyczące złego stanu technicznego starej konstrukcji z włókna szklanego.
Prom z 270-280 pasażerami na pokładzie wypłynął w niedzielne popołudnie w kierunku tureckiego portu Tasucu. Przewrócił się krótko po wypłynięciu z Kirenii, w odległości około dwóch kilometrów od wybrzeża. Na miejsce skierowano jednostki turecko-cypryjskiej straży przybrzeżnej oraz śmigłowiec ratunkowy, akcję ratunkową wsparły również inne łodzie.
Szybki katamaran pasażerski (High Speed Craft) pływający pod banderą Turcji został zwodowany w 2001 roku we francuskiej stoczni Iris Catamarans.
Jak przypominają lokalne media, jednostka miała w przeszłości poważny incydent na wodzie. W październiku 2003 roku pływając jeszcze pod dawną nazwą – Iris Jet, uderzyła w molo w Tasucu, co doprowadziło wtedy do rozszczelnienia kadłuba i wymagało poważnych napraw.
LEW/Z Mediów
