Kolejny akt piractwa u wybrzeży Jemenu doprowadził do uszkodzenia statku, ale załoga nie odniosła obrażeń. W tym samym rejonie odnotowano również drugi podobny przypadek.
W Zatoce Adeńskiej doszło do kolejnego aktu piractwa. Grupa czterech mężczyzn uzbrojonych w wyrzutnie RPG i lekką broń dokonała abordażu tankowca około 76 mil morskich na południe od Balhaf w Jemenie.
Według rekonstrukcji wydarzeń, załoga, po wysłaniu sygnału SOS, przerwała żeglugę i schroniła się w cytadeli - pomieszczeniu bezpieczeństwa statku. W tym momencie napastnicy opuścili statek. Po opuszczeniu schronu marynarze odkryli uszkodzenia mostka i niektórych sąsiednich pomieszczeń, ale żaden z członków załogi nie został ranny.
Mały statek, którym poruszali się piraci, pozostał w tym rejonie po ataku, co spowodowało podniesienie poziomu zagrożenia w regionie. Około dwie godziny później brytyjskie Biuro Operacji Handlowych na Morzu (UKMTO) wydało drugie ostrzeżenie po tym, jak kapitan innego tankowca zgłosił podejrzane zbliżanie się statku z czterema osobami na pokładzie, około 85 mil morskich na południe od Balhaf.
Według przekazanych informacji, w tym drugim przypadku nie zgłoszono abordażu, jednakże zdarzenie to potwierdza, że bezpieczeństwo żeglugi handlowej w rejonie Zatoki Adeńskiej, jednego z najbardziej wrażliwych korytarzy strategicznych dla światowego transportu energii, nadal jest zagrożone.
LEW/Z Mediów
