Zbiorniki paliw w porcie Salala na południu Omanu zostały w środę zaatakowane przez drony - poinformowały omańskie media. W porcie doszło do pożaru, nie ma doniesień o ofiarach. Od wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie Oman był już atakowany dronami.
Źródło w jednej z instytucji państwowych poinformowało, że kilka dronów zostało zestrzelonych, a inne trafiły w zbiorniki paliwa w porcie - przekazała omańska agencja prasowa.
Brytyjska firma Ambrey, zajmująca się bezpieczeństwem morskim, powiadomiła, że w porcie wybuchł pożar i unoszą się nad nim słupy dymu. Dodano, że wszystkie statki stojące w porcie powinny przygotować się do jego opuszczenia. Nie ma informacji, by w wyniku uderzenia ucierpiała któraś z jednostek.
Inna firma, Vanguard Tech, poinformowała, że działalność portu została zawieszona po ataku.
USA i Izrael od 28 lutego prowadzą naloty na Iran, który w odpowiedzi uderza rakietami i dronami w Izrael i państwa regionu Zatoki Perskiej. W czasie trwającego już 12 dni konfliktu pojedyncze drony atakowały również Oman, w tym port w Salali. Władze Iranu oficjalnie zaprzeczały, by prowadziły naloty na to państwo.
Oman służył jako mediator w amerykańsko-irańskich negocjacjach, które miały doprowadzić do zawarcia umowy nuklearnej, ale zostały przerwane przez amerykański atak.




