Stocznie, Statki

Sytuacja stoczni poprawia się, a zarzuty związkowców są bezpodstawne - tak prezes Morskiej Stoczni Remontowej Gryfia odpowiada na oskarżenia.

Lesław Hnat odniósł się do listu otwartego, który wysłali m.in. do ministrów gospodarki oraz Skarbu Państwa pracownicy spółki zrzeszeni w czterech związkach zawodowych. Uważają, że zarząd zwalnia i skłóca ze sobą pracowników ze Szczecina i Świnoujścia.

Hnat przyznaje, że zwolnienia są, ale w pojedynczych przypadkach. To dlatego, że stocznie z obu miast połączyły się i nie ma potrzeby dublowania stanowisk.

- Mieliśmy 14 informatyków. Musieliśmy podjąć decyzję i siedem osób straciło pracę. Podobna redukcja odbyła się w dziale zaopatrzenia, gdzie było 33 pracowników - powiedział Hnat, zapewniając, że zwolnieni pracownicy mogą otrzymać odprawy w wysokości rocznego wynagrodzenia.

Związowcy zarzucają też, że zarząd wyprzedaje stoczniowe tereny - w ubiegłym roku pod młotek poszło 15 ha na wyspie Gryfia w Szczecinie, w tym roku ogłoszono przetarg na 25 ha w Świnoujściu.

- Dzięki temu spółka zaoszczędzi kilkaset tysięcy złotych z tytułu podatku od nieruchomości - wyjaśnia prezes Hant i dodaje, że sprzedawane są tereny, z których firma od lat nie korzystała.

W zeszłym roku Morska Stocznia Remontowa w Świnoujściu oraz Stocznia Remontowa Gryfia w Szczecinie połączyły się. Rząd tłumaczył, że dzięki konsolidacji firma będzie bardziej konkurencyjna. W nowej spółce pracuje prawie 850 osób. Wg szacunków ubiegłoroczny zysk stoczni wyniósł milion złotych. 

Sławomir Orlik

1 1 1

Źródło:

Waluta Kupno Sprzedaż
USD 3.6182 3.6912
EUR 4.2232 4.3086
CHF 4.5137 4.6049
GBP 4.8868 4.9856

Newsletter