Przed tygodniem pisaliśmy o najważniejszych projektach, nad którymi pracuje nowa spółka powołana do zarządzania majątkiem po Stoczni Szczecińskiej. Jej prezes mówił o tym na posiedzeniu komisji zachodniopomorskiego sejmiku. Radni usłyszeli też, że dzisiejszy obraz tych terenów bardzo się różni od tego, jaki ujrzeli w marcu ub. roku.
Przypomnijmy. Budowa sekcji podmorskiego tunelu, wznowienie produkcji kadłubów, utworzenie centrum obróbki blach i profili oraz produkcja nadbudówek okrętowych i części platform wiertniczych – to najważniejsze projekty dla byłej stoczni. Przedstawił je Grzegorz Huszcz, prezes Szczecińskiego Parku Przemysłowego, spółki-córki Towarzystwa Finansowego Silesia (właściciela stoczniowego majątku). Okazją było posiedzenie dwóch komisji sejmiku, na którym podsumowano ubiegłoroczną wizytę radnych wojewódzkich w upadłym zakładzie. Ujrzeli tam zdewastowane i rozkradzione urządzenia oraz niewielki ruch.
– Obraz z marca 2013 roku jest bardzo nieaktualny – mówił G. Huszcz. – Wszystkie dostępne produkcyjne obiekty kubaturowe są wydzierżawione. Hale mają swoich najemców i w każdej trwa produkcja. Dziś mam więcej zapytań niż możliwości ich udostępnienia. Przez cały czas są też wykorzystywane place przypochylniowe, na których prowadzi się przebudowy i remonty jednostek rybackich, ale też scala się sekcje w ogromne konstrukcje stalowe.
Najbardziej blado – jak to określił prezes SPP – wypadają same pochylnie. Jedynie Wulkan 2 kilka razy w roku bywa zajęty, natomiast Wulkan 1 i Odra Nowa nie są eksploatowane.
– Dawna stocznia nie wrze taką skalą produkcji jak za czasów Porty Holding, ale zdecydowanie nie pracuje tam tylko 150 osób, które radni zastali podczas swojej wizyty – stwierdził G. Huszcz.
Jak policzył, obecnie na terenie dawnego zakładu zatrudnienie ma łącznie 2300-2400 osób. Do wydanych na ten rok 1575 stałych przepustek i ok. 200 czasowych dodał blisko 600 pracowników firm działających w Stoczni Południe i biurowcach – czyli w tej części majątku Stoczni Szczecińskiej Nowej, której nie kupiła Silesia.
Radni dowiedzieli się też, w jaki sposób ma funkcjonować park przemysłowy. Strategia zakłada m.in. wytypowanie wiodących najemców (4-5 przedsiębiorstw, na których oprze się rozwój całego parku) oraz utworzenie mozaiki spółek aktywnych na tym terenie i wykorzystanie współpracy między nimi.
Przygotowywany jest program inwestycyjny. W tegorocznym budżecie Silesii 13 mln zł ma być przeznaczone na remonty zużytego majątku, modernizację zaplecza socjalnego oraz zakup nowoczesnych maszyn i urządzeń. Potrzebne tzw. nakłady odtworzeniowe wynoszą, według G. Huszcza, 40 mln zł. Na remonty infrastruktury być może uda się pozyskać środki unijne.
Do tej pory Silesia zainwestowała w tereny po stoczni 2,5 mln zł.
– Z tego 700 tys. zł poszło na odkupienie trzech urządzeń dźwigowych od Trasy Świętokrzyskiej – poinformował prezes Huszcz.
Ta będąca w likwidacji warszawska spółka przed laty wykupiła stoczniowe weksle, których zastawem były dwie suwnice i żuraw znajdujące się w szczecińskim zakładzie. Likwidator spółki wystawił urządzenia na sprzedaż. Pod koniec 2012 r. chciał za nie łącznie ponad 2,5 mln zł. Silesia była zainteresowana odkupieniem, ale za niższą kwotę. Jak widać, to się udało.
Elżbieta Kubowska
