Byli prezesi Stoczni Szczecińskiej Porta Holding SA nadal walczą o pieniądze za niesłuszne aresztowanie. W czerwcu tego roku sąd uznał ich roszczenia. Oni jednak stwierdzili, że orzeczone kwoty są za małe. Prokurator, że za duże. Kto ma rację, orzeknie w przyszłym tygodniu szczeciński Sąd Apelacyjny.
Wszystko zaczęło się w lipcu 2002 roku, kiedy sąd ogłosił upadłość Stoczni Szczecińskiej Porta Holding SA. Członkowie zarządu firmy zostali tymczasowo aresztowani. Prokuratura oskarżyła ich o narażenie spółki na szkody w wysokości ponad 63 mln zł. Proces ekszarządu rozpoczął się w październiku 2004 roku. W kwietniu 2008 roku szczeciński Sąd Okręgowy uniewinnił Krzysztofa Piotrowskiego, Ryszarda Kwidzińskiego, Grzegorza Huszcza, Zbigniewa Gąsiora, Andrzeja Żarnocha, Arkadiusza Goja i Marka Tałasiewicza od zarzucanych im czynów. Prokuratura złożyła apelację od tego wyroku. W maju 2010 roku eksprezesi prawomocnie, zostali uznani za niewinnych. Prokuratura złożyła kasację od tego orzeczenia. Ale w październiku 2010 roku Sąd Najwyższy oddalił ten wniosek.
Wtedy byli prezesi rozpoczęli walkę o odszkodowanie i zadośćuczynienie za szkody wywołane niesłusznym zatrzymaniem oraz tymczasowym aresztowaniem. W czerwcu tego roku sąd uznał ich roszczenia. Choć nie w takiej wysokości w jakiej chcieli. Trójce eksprezesów zasądził po 200 tys. złotych zadośćuczynienia, byłemu szefowi stoczniowego holdingu Krzysztofowi Piotrowskiemu - 150 tys. zł a Markowi Tałasiewiczowi 250 tys. zł. Ponadto sąd przyznał odszkodowania - Grzegorzowi Huszczowi - ponad 16 tys. zł, Zbigniewowi Gąsiorowi - 9 tys. zł, Ryszardowi Kwidzińskiemu - 45 tys zł, Krzysztofowi Piotrowskiemu - prawie 98 tys. zł i Markowi Tałasiewiczowi - 5 tys. zł. Apelację od tego wyroku złożył zarówno oskarżyciel jak i wszyscy byli prezesi.
- Prokuratura uznała, że kwoty przyznane przez sąd są zbyt wysokie. Dlatego odwołała się od tego wyroku. My natomiast złożyliśmy apelację ponieważ uważamy, że kwoty te są za niskie - stwierdził mecenas Marek Mikołajczyk, reprezentujący Marka Tałasiewicza.
Jakie rozstrzygnięcie zapadnie tym razem? Okaże się w przyszłym tygodniu. Wtedy sprawa trafi na wokandę szczecińskiego Sądu Apelacyjnego.
Ale byli członkowie zarządu holdingu mają już za sobą jeden bój o pieniądze. W 2011 roku szczeciński Sąd Rejonowy przyznał czterem członkom zarządu Porty Holding inne odszkodowanie - za zaległe wynagrodzenia, wcześniejsze rozwiązanie z nimi umów oraz ekwiwalent za niewykorzystany urlop plus odsetki. Krzysztof Piotrowski otrzymał wtedy 1,6 mln. zł, Grzegorz Huszcz - 1,4 mln. zł, Ryszard Kwidzyński 1,2 mln zł, Marek Tałasiewicz - 1,2 mln. zł a Zbigniew Gąsior 1,4 mln zł.
D. Staniewski
Fot.: włodi/cc/wikimedia
