Jeśli ukraiński właściciel nie podejmie działań, by uratować zakład, strona rządowa ma związane ręce. Nawet gdyby chciała, nie może pomóc - czytamy w "Rzeczpospolitej".
"Rzeczpospolita" dotarła do analizy, jaką w sprawie scenariuszy wsparcia gdańskiej stoczni przez ARP przeprowadził UOKiK. Z dokumentu wynika, że dla stoczni praktycznie nie ma ratunku.
W każdej sytuacji dodatkowe zaangażowanie ze strony państwa może zostać zakwalifikowane przez KE jako niedozwolona pomoc publiczna, co narazi przedsiębiorstwo na konieczność zwrotu pieniędzy - czytamy w "Rz".
