Prezes Agencji Rozwoju Przemysłu zapewnia, że rozmowy o sposobach ratowania stoczni z inwestorem Siergiejem Tarutą trwają.
W konsternację ukraińskiego inwestora wprawiła jednak informacja, że w międzyczasie ARP zamówiła w agencji PR Profile projekt założeń kampanii medialnej na wypadek ogłoszenia upadłości Stoczni Gdańsk.
- Notatka, która pojawiła się w mediach wskazywałaby, że ARP w czasie przewidzianym na rozmowy szykuje się do upadłości. Co więcej, jest to plan by zdyskredytować w mediach drugiego akcjonariusza i w oparciu o fałszywe informacje zaszkodzić stoczni. W notatce pojawiają się nieprawdziwe stwierdzenia jakoby GSG oczekiwała od ARP jakichś dopłat do stoczni - mówi Jacek Łęski, rzecznik prasowy Gdańsk Shipyard Group, spółki należącej do Siergieja Taruty.
Do prezesa ARP zamierzają wybrać się gdańscy stoczniowcy.
Jacek Klein
