Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez Aleksandra Grada, Wojciecha Dąbrowskiego i Wojciecha Bańkowskiego składają politycy PiS Joachim Brudziński i Krzysztof Zaremba. Pismo w tej sprawie trafi do Andrzeja Seremeta, prokuratora generalnego.
Chodzi o dzierżawę terenów po stoczni szczecińskiej. Umowa w tej sprawie została podpisana w 2011 r. między spółką Silesia i firmą Kraftport. Zdaniem polityków PiS, prokurator powinien przyjrzeć się działaniom trzech osób. - Prezesem Silesii w czasie, gdy umowa dzierżawy została sporządzona, był Wojciech Bańkowski, funkcję ministra skarbu państwa pełnił Aleksander Grad, zaś prezesem Agencji Rozwoju Przemysłu był Wojciech Dąbrowski - podkreśla Krzysztof Zaremba.
Politycy opozycji zarzucają Gradowi i Dąbrowskiemu zaniechanie kontroli, co ich zdaniem mogło narazić Skarb Państwa na straty (Kraftport nie inwestuje, a majątek postoczniowy niszczeje).
- Kierujemy pismo do Prokuratora Generalnego, bo nie bardzo wierzymy w zdolność prokuratury w Szczecinie, czy na Śląsku w skuteczne zbadanie sprawy - wyjaśnia Zaremba. - Liczymy na nadzór Prokuratora Generalnego - dodaje.
Były senator PiS przypomina też: - Przed sądem okręgowym w Szczecinie rozpatrywana jest sprawa z powództwa Silesii przeciwko Kraftportowi o unieważnienie umowy dzierżawy.
- Kropką, która przelała szalę goryczy, była informacja, że jedynym inwestorem, który wchodzi na teren stoczni jest właściciel dyskontu spożywczego - mówi poseł Joachim Brudziński.
- Chcemy, by zezłomowanie przemysłu stoczniowego, zostało rozliczone - podkreśla Zaremba.
