W zeszłym tygodniu na luksusowym liniowcu Azamara Quest wybuchł pożar, który uszkodził silniki jednostki. Na pokładzie liniowca dryfującego po Morzu Południowochińskim (na wysokości Filipin) znajdowało się ok. 1000 osób, w tym 590 pasażerów.
W wyniku pożaru rannych zostało pięciu członków załogi, w tym jeden poważnie. Na szczęście ogień udało się ugasić. Feralny okazał się szósty dzień rejsu. Dzięki wytężonym staraniom pokładowych inżynierów udało się uruchomić jeden z silników statku, co pozwoliło włączyć klimatyzację, a także korzystać z bieżącej wody i toalety. Zarejestrowany ma Malcie turystyczny statek rozpoczął 17-dniowy rejs w poniedziałek w Hongkongu. Do Singapuru, odwiedzając po drodze Manilę, Sandakan i kilka indonezyjskich portów, miał przybyć 12 kwietnia. Jednym z pasażerów wycieczkowca był Polak, Andrzej Starkiewicz, który na antenie TVN24 opisał bieg wydarzeń ze swojego punktu widzenia. Smród palących się przewodów docierał z dołu statku aż na dziewiąty pokład. Byliśmy przygotowani do ewakuacji, staliśmy już przy szalupach. Na szczęście nie było potrzeby ewakuacji, bo udało się opanować pożar w pierwszych dwóch godzinach po wybuchu pożaru - powiedział Starkiewicz. Wszystko zaczęło się poprzedniej nocy: - W pewnej chwili było tak mocne uderzenie, że całym statkiem walnęło. Wtedy też uległy uszkodzeniu jakieś przewody w maszynowni. To było prawdopodobnie przyczyną pożaru silnika, najpierw jednego, potem drugiego - dodał Starkiewicz. - Smród palących się przewodów docierał z dołu. Po pożarze i dobie dryfowania 1000 osób dobiło do portu Teraz - jak podkreślał - pasażerowie są jednak bardzo zadowoleni, wszyscy zostali rozlokowani w siedmiu pięknych hotelach na brzegiem oceanu i otoczeni troskliwą opieką. - Niczego nam nie brakuje, tylko temperatury są wysokie, ponad 40 stopni C. Ale dalsza podróż nie wchodzi w grę, gdyż - jak zaznaczył - statek musi przejść gruntowny remont. Statek dryfował po Morzu Sulu, około 70 mil morskich (130 kilometrów) na południe od największej filipińskiej rafy koralowej Tubbataha. W niedzielę bezpiecznie zawinął do malezyjskiego portu Sandakan na północnym wybrzeżu wyspy Borneo.{jathumbnail off}
