Stocznie, Statki
Szczecińska stocznia PTS w minionym miesiącu przekazała norweskiemu armatorowi przebudowany statek - jedną z najnowocześniejszych w Europie jednostek do przewozu karmy rybiej. Mimo trudności, jakie przeżywa przemysł okrętowy, spółka PTS nieźle sobie radzi i do połowy przyszłego roku ma pełen portfel zamówień.

Spółka PTS przebudowała ostatnio niewielki, 70-metrowy, typowy masowiec m/v Vagsund (dawniej Torill) na jednostkę samowyładowczą dostarczającą karmę do ferm rybnych. Prace zlecił armator z Norwegii. Statek będzie użytkowany przez czołowego producenta karm zwierzęcych - BioMar. Dodajmy, że fermy rybne to jeden z największych, obok wydobycia ropy i rybołówstwa, działów przemysłu norweskiego.

- Statek został praktycznie oczyszczony do "gołego kadłuba", ten następnie częściowo przebudowano, a ładownię podzielono na kilkanaście silosów, pod którymi przebiega główny taśmociąg rozładunkowy - informuje Leszek Rychter, dyrektor handlowy spółki PTS. -Jednostkę wyposażono w nowy układ napędowy, zespoły prądotwórcze, nową instalację elektryczną, stery strumieniowe oraz system wyładunku, skonstruowany przez duńskiego podwykonawcę.

Zamontowany system to prototyp, w którym zastosowano wyłącznie mechaniczny system rozładunku. Zastąpił on dotychczas wykorzystywane na podobnych statkach systemy pneumatyczne. Tym samym zapewniono mniejsze straty karmy podczas rozładunku.

Nowa nadbudówka i sterówka zostały wyposażone zgodnie z najwyższymi europejskimi standardami, a systemy nawigacyjne - łącznie z systemem dynamicznego pozycjonowania statku - umożliwiają bezproblemowe zaopatrywanie ferm w każdych warunkach pogodowych.

Przebudowa trwała ponad 10 miesięcy. Odbyła się pod nadzorem towarzystwa klasyfikacyjnego Germanischer Lloyd. Statek przekazano armatorowi na początku lipca. M/v Vagsund bezpośrednio udał się po towar do wybudowanego w tym samym czasie nowego terminalu przeładunkowego w Norwegii.

Z usług stoczni PTS korzystają przede wszystkim armatorzy norwescy. - Jest to związane z zaufaniem tych klientów do naszej kadry, która współpracuje z nimi od kilkunastu lat - zaznacza Leszek Rychter.

Firma w obecnej formie działa dopiero od trzech lat. Kontrakty realizuje na terenie dwóch szczecińskich stoczni: Pomeranii (należącej do spółki Makrum) oraz dawnej Stoczni Szczecińskiej Nowej (obecnie TF Silesia). Prowadzona jest przez doświadczony zespół, a kadra kierownicza, menedżerska to ludzie z wieloletnim stażem pracy w branży okrętowej.

W stoczni PTS wykonano dotychczas kilkadziesiąt remontów oraz kilkanaście przebudów statków transportowych i rybackich. Ponadto zbudowano dwie nowe jednostki.

- Obecnie firma prowadzi przebudowy kolejnych statków rybackich, buduje też nowe, w tym jednostki pomocnicze sektora rybackiego - dodaje dyrektor handlowy. - Do połowy przyszłego roku mamy pełen portfel zamówień.

Chociaż PTS nieźle sobie radzi, problemów nie brakuje. Jednym z nich jest bardzo sceptyczne podejście banków do sektora stoczniowego.

- Powoduje to problemy z finansowaniem projektów, szczególnie tych, za które płatność jest dopiero po ich wykonaniu - tłumaczy dyrektor Rychter. - Oznacza to, że stocznia musi realizować takie zlecenia z własnych środków.

Uciążliwa jest też działalność niektórych firm o podobnym profilu, nazywających siebie stoczniami, ale niemających doświadczenia w kalkulacji kosztów i zawieraniu kontraktów, stosujących zasadę: "zakontraktować nowy temat, a potem będziemy się martwić, jak go zrobić".

- Firmy te drastycznie zaniżają ceny oraz oferują nierealne terminy - mówi Leszek Rychter. - W konsekwencji nie są w stanie wywiązać się ze swoich umów, co z kolei skutkuje brakiem zaufania klientów do całego regionu.


{jathumbnail off}
1 1 1

Źródło:

Waluta Kupno Sprzedaż
USD 3.6182 3.6912
EUR 4.2232 4.3086
CHF 4.5137 4.6049
GBP 4.8868 4.9856

Newsletter