Na początku kwietnia ruszy kolejny proces z eks prezesami stoczniowego holdingu w roli głównej. Tym razem jednak chodzi o odszkodowania dla nich oraz zadośćuczynienie za szkody wywołane niesłusznym zatrzymaniem i tymczasowym aresztowaniem. Żądają po kilkaset tysięcy złotych.
Kłopoty Stoczni Szczecińskiej Porta Holding SA rozpoczęły się w 2002 roku. Wtedy doszło do kryzysu na światowym rynku okrętowym. Zarządowi firmy pomocy odmówił m.in. ówczesny, lewicowy rząd Leszka Millera. Doszło do wielkich manifestacji stoczniowców. W lipcu 2002 roku sąd ogłosił upadłość SSPHSA. Członkowie zarządu firmy zostali tymczasowo aresztowani. Śledztwo w ich sprawie prowadziła poznańska Prokuratura Apelacyjna. Ona też oskarżyła członków zarządu holdingu o przekroczenie, w latach 1999-2001, swoich uprawnień oraz niedopełnienie obowiązków. Mieli narazić spółkę na szkody w wysokości ponad 63 mln zł.
Proces eks zarządu rozpoczął się w październiku 2004 roku. Po trzy i pół letnim postępowaniu, w kwietniu 2008 roku, szczeciński Sąd Okręgowy uniewinnił Krzysztofa Piotrowskiego, Ryszarda Kwidzińskiego, Grzegorza Huszcza, Zbigniewa Gąsiora, Andrzeja Żarnocha, Arkadiusza Goja i Marka Tałasiewicza od zarzucanych im czynów. Pięć miesięcy później prokuratura złożyła apelację od tego wyroku. W kwietniu 2009 eks prezesi stanęli przed szczecińskim Sądem Apelacyjnym. W maju 2010, prawomocnym wyrokiem, zostali uznani za niewinnych. Prokuratura nie poddała się jednak i złożyła kasację od tego orzeczenia. W październiku Sąd Najwyższy oddalił ten wniosek. Sprawa została ostatecznie zakończona.
Byli prezesi stoczni jeszcze na sali Sądu Apelacyjnego zapowiadali wniesienie pozwów o odszkodowanie i zadośćuczynienie za szkody wywołane niesłusznym zatrzymaniem oraz tymczasowym aresztowaniem. W ubiegłym roku wszyscy złożyli pozwy. Każdy indywidualnie. Część z nich reprezentuje jedna ze znaczących, warszawskich kancelarii prawnych. Według zapowiedzi byłego szefa stoczniowego holdingu Krzysztofa Piotrowskiego, każdy będzie domagał się kilkuset tysięcy złotych. Pozwy trafiły do poznańskiego sądu. Ten jednak uznał, że ze względu na ekonomikę procesową wszystkie powinien rozpatrzyć szczeciński Sąd Okręgowy.
- Sprawa trafiła do trzeciego wydziału karnego. Proces rusza na początku kwietnia. Ale to trudna sprawa i na pewno potrwa bardzo długo - stwierdził mecenas Marek Mikołajczyk, adwokat jednego z byłych prezesów.
D. Staniewski{jathumbnail off}
Stocznie, Statki
To będzie trudna sprawa
23 lutego 2011 |
Źródło:
