Stocznie, Statki
Widoki na przyszłość gdyńskiej stoczni nie rysują się kolorowo.

Ogłoszenia w najważniejszych gazetach świata i nowy regulamin przetargu mają sprawić, że znajdzie się kupiec na majątek stoczni w Gdyni i Szczecinie. Tym razem nabywca nie będzie mógł wycofać się z transakcji. W środę początek poszukiwań nowego inwestora.

Poprzedni przetarg skończył się fiaskiem, bo katarski fundusz w ostatniej chwili zdecydował się nie przelewać pieniędzy za stocznie. Teraz nie będzie takiej możliwości - według nowych zapisów regulaminu przetargu zwycięzca będzie związany ofertą, a dodatkowo zabezpieczą ją gwarancje bankowe lub gotówka.

- Wierzymy, że w postępowaniu wyłonieni zostaną inwestorzy, którzy na zakupionym majątku stoczniowym rozpoczną w krótkim czasie działalność gospodarczą. Liczymy na to, że pozwoli to byłym pracownikom stoczni znaleźć zatrudnienie na terenach stoczni, nawet jeśli nie wszyscy z nich znajdą pracę w odtworzonym przemyśle stoczniowym - mówi Wojciech Dąbrowski, prezes Agencji Rozwoju Przemysłu, która organizuje przetarg.

Nikt już nie ukrywa, że jest mała szansa, by na terenach postoczniowych budowano jeszcze statki. Teraz w grę wchodzą raczej firmy, które będzie można skupić w specjalnej strefie ekonomicznej lub te, które zajmą się szeroko rozumianą działalnością portową.

W środę w wielu, głównie ekonomicznych, gazetach na całym świecie ukazały się ogłoszenia o sprzedaży stoczni. Zaproszenia do wzięcia udziału w przetargu trafiły też bezpośrednio do największych firm z branży, a nawet ambasad niektórych krajów.

Majątek gdyńskiej stoczni zostanie zlicytowany na aukcji 26 listopada, dzień później pod młotek trafi stocznia ze Szczecina. Jeżeli do końca roku majątek stoczni nie zostanie sprzedany, zakłady upadną.


Michał Sielski
{jathumbnail off}
1 1 1

Źródło:

Waluta Kupno Sprzedaż
USD 3.6182 3.6912
EUR 4.2232 4.3086
CHF 4.5137 4.6049
GBP 4.8868 4.9856

Newsletter