Spółka Polskie Stocznie, która ma zostać właścicielem większości majątku stoczni w Gdyni i Szczecinie, oprócz budowy statków, ma zajmować się także robotami przy budowie dróg szynowych i kolei podziemnej, robotami związanymi z budową rurociągów przesyłowych i sieci rozdzielczych, a także transportem morskim i przybrzeżnym pasażerskim. Taka działalność została wyszczególniona we wpisie do Krajowego Rejestru Sądowego - podało Polskie Radio Szczecin.
Z wpisu wynika, że kapitał zakładowy spółki wynosi 100 tys. zł. Jedynym właścicielem akcji jest fundusz inwestycyjny Stichting Particulier Fonds Greenrights, który w maju wygrał licytację stoczniowego majątku w imieniu katarskiej spółki QInvest.
W radzie nadzorczej Polskich Stoczni SA zasiedli Georg Elias i Jaap Veerman oraz mecenas Małgorzata Wypychowska.
Jan Ruurd de Jonge, który miał być prezesem zarządu, jest tylko jego członkiem.
Aby Polskie Stocznie przejęły zakłady w Gdyni i Szczecinie, katarski inwestor musi do 17 sierpnia wpłacić 380 mln zł. Premier Donald Tusk powiedział we wtorek, iż jest przekonany, że inwestor wpłaci pieniądze na czas. Raz już jednak strona katarska poprosiła o zmianę terminu. Pierwotnie pieniądze miały wpłynąć 21 lipca.
Według deklaracji przedstawicieli inwestora, w gdyńskiej stoczni ma pracować ok. 3 tysięcy osób, a w szczecińskiej ok. 2 tysięcy.
Jeśli do przyszłego poniedziałku inwestor nie zapłaci, rządowy program ratowania stoczni spali na panewce. Majątek obu stoczni zostanie wtedy sprzedany w ramach procesu upadłościowego przez syndyka.
{jathumbnail off}
Z wpisu wynika, że kapitał zakładowy spółki wynosi 100 tys. zł. Jedynym właścicielem akcji jest fundusz inwestycyjny Stichting Particulier Fonds Greenrights, który w maju wygrał licytację stoczniowego majątku w imieniu katarskiej spółki QInvest.
W radzie nadzorczej Polskich Stoczni SA zasiedli Georg Elias i Jaap Veerman oraz mecenas Małgorzata Wypychowska.
Jan Ruurd de Jonge, który miał być prezesem zarządu, jest tylko jego członkiem.
Aby Polskie Stocznie przejęły zakłady w Gdyni i Szczecinie, katarski inwestor musi do 17 sierpnia wpłacić 380 mln zł. Premier Donald Tusk powiedział we wtorek, iż jest przekonany, że inwestor wpłaci pieniądze na czas. Raz już jednak strona katarska poprosiła o zmianę terminu. Pierwotnie pieniądze miały wpłynąć 21 lipca.
Według deklaracji przedstawicieli inwestora, w gdyńskiej stoczni ma pracować ok. 3 tysięcy osób, a w szczecińskiej ok. 2 tysięcy.
Jeśli do przyszłego poniedziałku inwestor nie zapłaci, rządowy program ratowania stoczni spali na panewce. Majątek obu stoczni zostanie wtedy sprzedany w ramach procesu upadłościowego przez syndyka.
