
Komisarz Neelie Kroes
Fot. Wojciech Olkuśnik / AG
To za sprawą unijnej komisarz ds. konkurencji Neelie Kroes Unia utrzymała sztywne stanowisko, że pomoc publiczna dla polskich stoczni była nielegalna. Kroes w porozumieniu z polskim rządem doprowadziła do kontrolowanego upadku stoczni w Szczecinie i Gdyni. Stoczniowcy stracili pracę, dostali wysokie odprawy. Teraz znów mają szansę na pracę, bo do obu upadłych stoczni wchodzi katarski kapitał. - Neelie Kroes przyjedzie w towarzystwie ministra skarbu Aleksandra Grada - powiedziano nam w biurze prasowym Urzędu Wojewódzkiego. Przed południem zaplanowano zwiedzanie stoczni i spotkanie ze związkowcami.
To ze strony komisarz odważna decyzja. W listopadzie, kiedy była w Warszawie i chciała odwiedzić Szczecin, stoczniowcy zapowiadali, że "lepiej, żeby nie przyjeżdżała" i "polska gościnność nie zadziała". W marcu br. podczas ostatniego wodowania w stoczni spalili jej kukłę.
Teraz związkowcy nie chcą się z unijną komisarz spotkać. "Solidarność '80" zamierza ją zbojkotować. A Krzysztof Fidura, szef "Solidarności SSN", mówił ostatnio dziennikarzom: - Nie mamy specjalnie o czym z tą panią rozmawiać.
Działacze "Solidarności" zapowiadają jednak, że przyjdą na spotkanie, jeśli będzie w nim uczestniczył prezes Polskich Stoczni Holender Jan Ruurd de Jonge. A to nie jest pewne.
Zdecydowanie bardziej pewny jest obiad, na który zaprosił Neelie Kroes wojewoda zachodniopomorski Marcin Zydorowicz.
az{jathumbnail off}
