Stocznie, Statki
Od sprzedaży stoczni mija miesiąc, a nadal nie wiadomo, ile osób znajdzie tam pracę.- Wiemy tylko, że powstanie firma Polskie Stocznie, a w zarządzie zasiadać będą obcokrajowcy i tyle - mówi Dariusz Adamski, szef "S" w Stoczni Gdynia.

Pewne jest tylko to, że od teraz przyszłość stoczni ściśle związana jest z dostawami gazu. Zarząd kontrolowanej przez państwo spółki Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo zaakceptował w piątek umowę na dostawy tego surowca z katarską firmą Qatargas, a w najbliższy poniedziałek minister skarbu Aleksander Grad i przedstawiciele rządu Kataru podpiszą oficjalną umowę w tej sprawie.

Kontrakt mówi o tym, że od 2014 z tego państwa będzie do Polski sprowadzany gaz. Odległy o 5 lat termin nie jest przypadkowy, bo wtedy w Świnoujściu zostanie uruchomiony terminal do rozładunku LNG, czyli gazu skroplonego, przewożonego drogą morską.

Nikt oficjalne nie łączy kontraktu gazowego ze stoczniami, ale sprawa zakupu zakładów przez spółkę Stichting Particulier Fonds Greenrights od razu wiązana była z gazem.

Pierwszy wskazał na to premier Donald Tusk, podczas majowej debaty ze związkowcami ze Stoczni Gdańsk: - Ja nie mam wpływu na to, jak wygląda globalny rynek zamówień [na statki-red.], ale mam wpływ na to, żeby tak jak w przypadku Szczecina i Gdyni zbudować cały mechanizm, żeby te stocznie były trochę niezależne od koniunktury na świecie i tutaj oczywiście fakt, że rozmawiamy z inwestorami, których interesy są związane z gazem kuwejckim, czy katarskim.

Potwierdzają to "Gazecie" też związkowcy. - Związek zakupu stoczni z kontraktem gazowym jest oczywisty, wynika to m.in. z informacji, jaką otrzymałem od wiceministra skarbu Zdzisława Gawlika. Napisał mi, że w naszej stoczni będą budowane statki do przewozu LNG. - mówi Leszek Świętczak, szef związku zawodowego Stoczniowiec.

Mimo że firma Stichting Particulier Fonds Greenrights otrzymała gwarancje finansowe na zakup stoczni od katarskich banków: Qatar Islamic Bank i Qinvest LLC związkowców niepokoi , że od sprzedaży majątku stoczni mija już miesiąc, a wciąż nie wiadomo, co się będzie działo ze stoczniami, kiedy budowa statków ruszy na nowo, ile osób dostanie pracę.

- Na sejmowej komisji skarbu usłyszeliśmy, że w najbliższych dniach inwestor ma otrzymać zgodę Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji na zakup gruntów, a do końca czerwca zostanie podpisana oficjalna umowa sprzedaży stoczniowych aktywów. Nowa firma ma się nazywać Polskie Stocznie, a w jej zarządzie mają być wyłącznie obcokrajowcy. Nic więcej na razie nie wiemy, ale mamy nadzieję, że na dniach inwestor ogłosi swoje plany - mówi Dariusz Adamski, szef "S" w Stoczni Gdynia.

Na informacje o tym, co planuje inwestor, czekają nie tylko związkowcy i pracownicy stoczni, ale także firma DGA, która zajmuje się szkoleniem zwolnionych stoczniowców i pośrednictwem pracy. - Wiele osób nie planuje na razie uczestnictwa w szkoleniach, bo liczy, że nadal będzie pracowała w stoczni, u nowego właściciela - mówi Łukasz Czajka, menedżer z DGA.

Na razie z doradcą zawodowym spotkało się ok. 2,5 tys. spośród 4,3 tys. pracowników Stoczni Gdynia, którzy przystąpili do tzw. programu zwolnień monitorowanych. Już teraz DGA ma do zaoferowania stoczniowcom ponad 200 ofert pracy, z czego 110 za granicą.


Mikołaj Chrzan
{jathumbnail off}
1 1 1
Waluta Kupno Sprzedaż
USD 3.6182 3.6912
EUR 4.2232 4.3086
CHF 4.5137 4.6049
GBP 4.8868 4.9856

Newsletter