Katarska firma będzie budować w Stoczni Gdynia ultranowoczesne statki do przewozu skroplonego gazu? W branży stoczniowej huczy od plotek: jedni się cieszą, drudzy pukają się w głowę i mówią: to niemożliwe
- Zarejestrowana w Europie firma, związana z katarskim funduszem inwestycyjnym Qatar Investment Authority wpłaciła wadium w przetargu na zakup majątku Stoczni Gdynia - poinformowała nas osoba związana z Agencją Rozwoju Przemysłu, państwową spółką odpowiedzialną za podział i zlicytowanie majątku stoczni.
Oficjalnie ARP odmawia podawania nazw firm, które wpłaciły wadium. Jednak w paru innych źródłach udało nam się potwierdzić, że inwestorzy z Kataru są zainteresowani Stocznią Gdynia. - W kwietniu przyjechali nawet zwiedzić stocznię - mówi nam jeden ze stoczniowych menedżerów.
Właśnie z gazem ma być związane zainteresowanie Katarczyków Stocznią Gdynia. W kwietniu firma Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo podpisało z firmą Qatargas umowę na 20-letnie dostawy gazu ziemnego (od 2014 r. - wtedy w Świnoujściu gotowy ma być gazoport). Katar eksportuje gaz ziemny w postaci skroplonej (angielska nazwa to LNG - liquid natural gas). Do jego przewozu służą specjalne, bardzo nowoczesne statki - wielkie gazowce LNG o długości ponad 300 metrów. Według naszych informatorów, właśnie w celu budowy takich statków firmy z Kataru mogłyby kupić Stocznię Gdynia.
Problem jednak w tym, że do tej pory Qatargas zamawia gazowce w specjalizujących się w budowie takich jednostek stoczniach w Korei Południowej, a Stocznia Gdynia statku do przewozu LNG nigdy nie zbudowała.
Eksperci wskazują na problem nieopłacalności budowy dużych statków w Europie. - W przypadku wielkich statków, np. masowców, zbiornikowców czy gazowców, które wymagają przerobu dużych ilości stali, stocznie w Europie są mniej konkurencyjne niż stocznie azjatyckie. W Europie radzą sobie lepiej stocznie, które budują mniejsze, za to bardziej skomplikowane statki - zauważa Grzegorz Landowski, redaktor naczelny miesięcznika "Nasze Morze".
- Na świecie jest już spory potencjał, jeśli chodzi o budowę statków LNG. Zakup stoczni w Europie w celu uruchomienia takiej produkcji od podstaw wydaje mi się mało prawdopodobny - uważa Marek Błuś, dziennikarz i publicysta zajmujący się przemysłem stoczniowym. - Być może inwestorów interesuje wykorzystanie Stoczni Gdynia do produkcji prostszych konstrukcji stalowych, np. platform wiertniczych.
- To wygląda na propagandową zagrywkę - uważa proszący o zachowanie anonimowości jeden z inwestorów działających na rynku stoczniowym. - Ktoś dogadał się z inwestorami z Kataru, by zamarkowali zainteresowanie się stocznią, żeby nie było tak, że stocznie są zamykane, nikt ich nie chce kupić i jest klęska rządu. Później, gdy zainteresowanie stoczniami się skończy, zawsze znajdzie się powód, by się wycofać.
Menedżer jednej z prywatnych stoczni w Trójmieście jest jednak przekonany, że zainteresowanie się Katarczyków to nie plotki. - Strategią tego państwa jest zbudowanie 50 nowych statków do 2020 r. Potencjał stoczni koreańskich jest zbyt mały. To naprawdę świetna wiadomość! - przekonuje.
Majątek Stoczni Gdynia wyceniany jest obecnie na ok. 300 mln zł.
Mikołaj Chrzan
Czytaj więcej w Gazecie.pl{jathumbnail off}
Stocznie, Statki
Katar w Gdyni
06 maja 2009 |
Źródło:
