Stocznie, Statki
Szefowie norweskiej stoczni Ulstein są zainteresowani kupnem części Stoczni Szczecińskiej Nowa.

B
udujący wyrafinowane techniczne jednostki Norwegowie we wtorek zwiedzili stocznię i rozmawiali z prezesem Andrzejem Markowskim. Wczoraj spotkali się z prezydentem Piotrem Krzystkiem.

O szczegółach spotkań żadna ze stron nie chce mówić. Sprawa sprzedaży stoczni jest bowiem bardzo delikatna. Majątek ma zostać wystawiony w częściach na przetarg. Nie może być mowy o faworyzowaniu kogokolwiek. Tego wymaga Komisja Europejska. Stąd obawa, by spotkania z Ulsteinem nie zostały potraktowane przez komisję jako dawanie Norwegom forów.

We wszystkich spotkaniach brał udział Andrzej Żarnoch, który jest doradcą Ulsteina. Żarnoch to jeden z filarów dawnego holdingu stoczniowego. Odpowiadał za kontraktowanie statków. Z jego wiedzy i kontaktów korzystała także Stocznia Szczecińska Nowa. - Ulstein kadłuby swoich specjalistycznych jednostek buduje poza Norwegią - mówi Żarnoch. - Np. w Gdańsku i na Ukrainie. Budowa kadłubów w kontrolowanej przez Ulsteina stoczni byłaby dla tej firmy znacznie bardziej efektywna.

Plany Ulsteina zakładają, że z czasem w Szczecinie powstawałyby nie tylko kadłuby, ale także niemal gotowe jednostki. Żarnoch podkreśla, że zainteresowanie Norwegów Szczecinem nie jest przypadkowe. Szefem Ulsteina jest były wiceszef firmy Odfjell, norweskiego armatora, który kilkanaście lat współpracował ze szczecińską stocznią. W norweskim zakładzie pracuje około 250 Polaków. Norwegowie zainteresowani są kupnem tylko części zakładu. Jednak według prezesa stoczni Andrzeja Markowskiego jest też jeszcze jeden duży inwestor, który w innej części zakładu chce budować konstrukcje stalowe. Przetarg na majątek stoczni zostanie ogłoszony 16 marca.

Rozmowa z Andrzejem Żarnochem - w piatek w "Gazecie"

akr
{jathumbnail off}
1 1 1
Waluta Kupno Sprzedaż
USD 3.6182 3.6912
EUR 4.2232 4.3086
CHF 4.5137 4.6049
GBP 4.8868 4.9856

Newsletter