Jeśli Gdańsk chce znaleźć się na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO, powinien zachować jak największą ilość obiektów Stoczni Cesarskiej i zadbać o ich odpowiednie zabezpieczenie - takie są, według naszych nieoficjalnych informacji, wytyczne przekazane miastu przez Komitet ds. Światowego Dziedzictwa Kulturowego w Polsce
Spotkanie z dziewięcioma członkami Komitetu zorganizował Janusz Tarnacki, kierownik referatu ochrony zabytków w UM w Gdańsku. - Miało ono charakter wybitnie roboczy. Jego celem nie było wypracowanie konkretnych wniosków, a zapoznanie Komitetu z naszymi zabytkami nominowanymi na Listę Światowego Dziedzictwa - mówi Tarnacki. - O ile obiekty Głównego Miasta to zabytki podręcznikowe, powszechnie znane, o tyle Stocznia Gdańska wciąż pozostaje nieodkryta. Zależało nam więc, aby członkowie Komitetu, z których część nigdy nie była na terenie stoczni, zobaczyli ją na własne oczy. Wywarła na nich wielkie wrażenie. Ekspertom do spraw dziedzictwa kulturowego pokazaliśmy też widok Gdańska z Biskupiej Górki.
Czy spotkanie to wpłynie na obecność gdańskich zabytków na liście UNESCO? - To nie takie proste - przyznaje Tarnacki. - Za kilka tygodni eksperci przyślą prezydentowi Adamowiczowi swoje oficjalne stanowisko w kwestii obiektów, które mają się na niej znaleźć. Do tej pory trudno nam coś więcej powiedzieć.
Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, członkowie Komitetu uznali, że dla wpisu konieczne będzie zachowanie jak największej ilości reliktów Stoczni Cesarskiej (składają się na nią m.in. XIX- i XX-wieczne ceglane hale produkcyjne) oraz ich odpowiednie zabezpieczenie. Gdańsk będzie musiał także poprawić stan nominowanych zabytków Głównego Miasta.
Starania o wpis wybranych obiektów na Listę Światowego Dziedzictwa trwają od 12 lat. Wniosek złożony w 1997 r. - obejmujący historyczne centrum Gdańska - został po roku wycofany. Powód? "Brak autentyzmu substancji historycznej", czyli decydujący okazał się fakt, że gdańskie kamieniczki nie są oryginalne, większość z nich odbudowano po zakończeniu II wojny światowej. W 2005 r. miasto podjęło kolejną próbę - tym razem, zamiast wpisywać na listę całe Główne Miasto, wybrano niektóre z historycznych obiektów Gdańska oraz fragmenty stoczni i Westerplatte. W maju 2007 r. i ten wniosek został jednak wycofany przez polski rząd. Przyczyną było zignorowanie przez miasto zaleceń komisarz UNESCO pani Margareth Ehrstrom, która kwestionowała plany budowy wysokościowców w obrębie pomnika historii, jakim jest Główne Miasto.
- Fakt, że wniosek został wycofany, nie oznacza, że rezygnujemy. Eksperci z Komitetu określą, jakie będą jego dalsze losy - dodaje Tarnacki.
Bartosz Gondek, Aleksandra Kozłowska {jathumbnail off}
Stocznie, Statki
Stocznia na listę UNESCO
16 marca 2009 |
