Stocznie, Statki
Zanim zaczniemy walczyć o możliwość wpompowania kolejnych setek milionów złotych w branżę okrętową, spróbujmy sprzedać stocznię za jakąkolwiek cenę, choćby za złotówkę.

W ciągu ostatnich dwóch tygodni kancelaria premiera zasypana została otwartymi listami, których autorzy domagają się od Donalda Tuska, by wywrócił do góry nogami cały plan przekształceń polskich stoczni i podtrzymał działalność zakładu w Szczecinie. Do premiera napisali związkowcy, potem marszałek województwa Władysław Husejko, prezydent Szczecina Piotr Krzystek, przewodniczący rady miasta Bazyli Baran i senator PO Krzysztof Zaremba.

Argumenty w skrócie wyglądają tak: jest kryzys, więc nie ma szans, by wiosną znaleźć inwestora i do końca maja sprzedać majątek stoczni. Trzeba zatem podtrzymać firmę przy życiu, by z podłączoną kroplówką w postaci pieniędzy z budżetu państwa przeczekała do lepszych czasów. Gdyby stocznia była normalnie działającym zakładem, który po prostu ma zostać sprywatyzowany, takie odsunięcie w czasie przekształceń niewątpliwie miało by sens. Niestety tak nie jest.

Nie wnikając w dzieje ostatnich lat, spójrzmy, na jakich zasadach zakład teraz działa. Do nierentownych statków dopłaca poprzez Agencję Rozwoju Przemysłu budżet państwa. Z tego samego źródła popłynęły pieniądze na wypłaty dla stoczniowców. Teraz pensje są tylko dzięki Funduszowi Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Kontrahenci żądają za dostarczone materiały płatności z góry, a nieuregulowane faktury doprowadzają do takich sytuacji jak ostatnio, kiedy to Szczecińska Energetyka Cieplna odcięła dostawę ciepła. Zakład stanął wówczas w obliczu zniszczenia części infrastruktury. O współpracy z bankami, o kredytach obrotowych, pozwalających normalnie działać, nie ma mowy. W efekcie od dawna nie ma już pracy dla wszystkich czterech tysięcy stoczniowców. Jak długo państwo może podtrzymywać przy życiu taki twór? Pół roku? Rok? A przecież kryzys, także ten w branży stoczniowej, szybko się nie skończy. Optymistyczne zapowiedzi mówią o nowej hossie w branży okrętowej za 4-5 lat. To nawet dłużej, niż zajęłaby realizacja obecnego portfela zamówień, jaki ma stocznia, nowych firma nie zawiera.

Utrzymywanie w nieskończoność stoczni na garnuszku państwa, także punktu widzenia związkowców nie jest wcale łatwe. - Już nam głowę suszą koledzy z innych branż - przyznał mi anonimowo jeden z działaczy. - Mówią, że jeśli państwo ma utrzymywać stoczniowców, to niech tak samo zadba o pozbawioną zamówień zbrojeniówkę i 7 tysięcy kolejarzy z PKP Cargo, którzy stracą pracę.

O przedłużeniu bytu stoczni nie mamy zresztą co marzyć bez zgody Komisji Europejskiej. Uchwalona w grudniu ustawa stoczniowa, która zakłada sprzedaż majątku stoczni do maja tego roku, powstała w uzgodnieniu z KE. Autorzy listów domagają się od premiera, by teraz zasiadł do rozmów z komisją i wynegocjował odłożenie tego terminu na czasy "po kryzysie". Trudno jednak o skuteczne negocjacje, jeśli sam rząd uznaje to za nierealne.

- Specjalna ustawa stoczniowa jest realizowana zgodnie z harmonogramem, co więcej, na jej podstawie dokonywane są już określone działania prawne - mówi Maciej Wewiór, rzecznik MSP. - Trudno sobie wyobrazić sytuację, w której komisarz Neelie Kroes [komisarz ds. konkurencji - red.] już po porozumieniu i rozpoczęciu procesu zmieniła raz wydaną decyzję.

Resort nie mówi na razie o tym wprost, ale nie ma też większych szans na zgodę na wybudowanie jeszcze dwóch statków. Żeby zrealizować kontrakt, stocznia musiałaby działać co najmniej do końca sierpnia, a więc trzy miesiące dłużej niż zakłada ustawa.

Na razie, jedynie według nieoficjalnych informacji, są inwestorzy zainteresowani kupnem majątku stoczni. Jest więc szansa na utrzymanie miejsc pracy w miejscu największego szczecińskiego zakładu. Pierwszy z serii przetargów odbędzie 24 marca. Zanim zaczniemy walczyć o możliwość wpompowania kolejnych setek milionów złotych w branżę, spróbujmy sprzedać stocznię za wszelką cenę.

Andrzej Kraśnicki jr
{jathumbnail off}
1 1 1
Waluta Kupno Sprzedaż
USD 3.6182 3.6912
EUR 4.2232 4.3086
CHF 4.5137 4.6049
GBP 4.8868 4.9856

Newsletter