Rybołówstwo

Cztery okręty patrolowe Royal Navy będą gotowe, aby od 1 stycznia chronić brytyjskie łowiska, jeśli Wielka Brytania i Unia Europejska nie zdołają zawrzeć porozumienia o przyszłych relacjach - podał w piątek wieczorem dziennik "The Guardian".

Jak pisze gazeta, uzbrojone 80-metrowe okręty patrolowe będą mogły zatrzymać, skontrolować i skonfiskować wszystkie kutry rybackie z krajów UE, które będą dokonywały połowów na obszarze wyłącznej strefy ekonomicznej Wielkiej Brytanii mogącej rozciągać się na 200 mil od brzegu.

Nie należy jednak się spodziewać, by użyto broni przeciwko unijnym kutrom. Zamiast tego miałyby płynąć obok statku, który podejrzewany będzie o dokonywanie nielegalnych połowów i w razie konieczności marynarze wkroczą na jego pokład w celu kontroli.
W skrajnych przypadkach unijny kuter mógłby zostać skonfiskowany i odtransportowany do najbliższego portu w Wielkiej Brytanii.

"Nikt nie będzie oddawał strzałów ostrzegawczych w kierunku francuskich rybaków, broń palna jest używana tylko wtedy, gdy istnieje zagrożenie życia" - zapewnia źródło w Royal Navy.

Jednak przypomina to "wojny dorszowe" w pomiędzy Wielką Brytanią a Islandią na początku lat 70. XX wieku, w czasie których regularnie przecinano sieci rybackie, kutry były taranowane przez jednostki drugiej strony, a sporadycznie nawet padały strzały.

Rybołówstwo pozostaje jednym z głównych punktów spornych w negocjacjach o przyszłych relacjach między UE a Wielką Brytanią. Obie strony nie mogą uzgodnić kwot połowowych, długości umowy i tego, jak ma wyglądać okres przejściowy dla rybołówstwa. Brak porozumienia handlowego oznacza, że unijne kutry miałyby zakaz połowów w brytyjskiej wyłącznej strefie ekonomicznej, choć także, że brytyjskie nie miałyby dostępu do wód państw członkowskich UE.

Jak pisze "The Guardian", tym tygodniu UE zaproponowała przedłużenie okresu przejściowego dla rybołówstwa o jeden rok, aby umożliwić wynegocjowanie porozumienia.

Przemawiając pod koniec piątkowego szczytu przywódców UE przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen powiedziała: "Rozumiemy, że Wielka Brytania aspiruje do tego, by kontrolować swoje wody. Z drugiej strony, Wielka Brytania musi zrozumieć uzasadnione oczekiwania unijnych flot rybackich zbudowane na dziesięcioleciach, a niekiedy i stuleciach dostępu do nich".

W ramach unijnej wspólnej polityki rybołówstwa, której częścią Wielka Brytania pozostaje do końca okresu przejściowego, kutry z państw członkowskich mogą dokonywać połowów - w ramach uzgodnionych kwot - na wodach wszystkich pozostałych. Obecnie ok. 60 proc. połowów na brytyjskich wodach dokonywana jest przez kutry unijne. Dużą część z tego stanową makrela i śledź - mniej popularne w Wielkiej Brytanii i eksportowane - natomiast ryby popularne w Wielkiej Brytanii, takie jak dorsz, są zazwyczaj importowane.

Według źródeł w marynarce, rozmieszczenie okrętów patrolowych było od dawna planowane i nie jest związane tym, że negocjacje między Londynem a Brukselą w tym tygodniu ponownie się załamały. Jak zaznacza gazeta, nie jest jasne, jak w praktyce okręty patrolowe będą kontrolować wody wyłącznej strefy ekonomicznej - czy np. będzie wykorzystywać nadzór satelitarny, aby pomóc w lokalizacji unijnych łodzi rybackich - i jak zdecydowane działania będzie chciał podjąć rząd brytyjski przeciwko unijnym łodziom rybackim.

Okręty patrolowe od dawna prowadzą patrole na brytyjskich wodach, ale brak porozumienia z UE miałby znaczący wpływ na ich zadania. Dwa z patrolujących okrętów będą na morzu na przełomie roku, a dwa inne pozostaną w porcie gotowe do wypłynięcia w ciągu kilku godzin. Jak dodaje "The Guardian", teoretycznie jest możliwe także użycie innych okrętów wojennych.

Chociaż w doniesieniach "Guardiana" chodzi o okręty patrolowe Royal Navy z nowej serii "rzek" (river-class), to warto dodać, że do brytyjskiej floty przeznaczonej specjalnie do ochrony brytyjskich łowisk (nie są to jednak okręty wojenne) należy także jedna jednostka zbudowana w Polsce.

Na zamówienie Scottish Fisheries Protection Agency (obecnie dyrektorat w strukturach Marine Scotland - części rządu Szkocji) zbudowano w stoczni Remontowa Shipbuilding drugi z istniejących okrętów patrolowych typu "Jura" - FPV Hirta.

Hirta jest najnowszym ze szkockich okrętów inspekcji i ochrony rybołówstwa. 
Zbudowana w Gdańsku jednostka weszła do służby w 2008 roku. Ma 84 m długości i pojemność brutto 2181 jedn. i osiąga prędkość 18 węzłów. FPV Hirta obsadzona jest 17-osobową załogą.

Z Londynu Bartłomiej Niedziński (PAP); PBS (PortalMorski.pl)

Fot.: Alan Jamieson / Wikimedia Commons; Rys.: Fishing for Leave 

FPV Hirta
FPV Hirta
 
+29 BRAWO !!!
A W POLSCE NASZE OKRĘTY BĘDĄ PILNOWAĆ WAŻNYCH ŚWIADECTW ZDROWIA RYBAKÓW.
12 grudzień 2020 : 09:30 xyz | Zgłoś
+13 To lubię!
"To lubię"- powiedział hrabia, i splunął na włochatą pierś hrabiny.
12 grudzień 2020 : 10:45 Kołchoźnik | Zgłoś
+17 koniec bliski
z braku dostepu do lowisk a co za tym idzie i zasobow proponuje kasacje floty zaleznej od lowisk UK, tak jak proponuja nam
12 grudzień 2020 : 12:40 brexit | Zgłoś
+9 My mamy dostęp do łowisk
musimy tylko czekać aż dorsz będzie miał pokarm i wtedy wróci.
12 grudzień 2020 : 13:26 Micho | Zgłoś
-5 Skąd?
Skąd k... wróci? Z ciepłych krajów? Pokarmu może być w Bałtyku więcej niż wody, ale dorsza już nie będzie. Wyłowiono i utracono bezpowrotnie pulę genową późno dojrzewających, szybko rosnących dorszy. Zostały tylko geny skarlałych dorszyków, przystępujących do tarła już przy długości 15-20 cm. Taki dorsz nigdy nie urośnie do 80-100 cm. Większość ledwie dociągnie do 30 cm. A tych i tak jest tak mało, że szanse na odbudowę zasobów choćby takich karzełków, są znikome. Poza tym głównym problemem dorsza w Bałtyku jest brak tarlisk, a nie pokarmu. Co mu z żarcia, jak nie ma się gdzie rozradzać?
Aaaa, no tak "wróci", pewnie z ciepłych krajów, na wiosnę.
12 grudzień 2020 : 20:43 ZUT | Zgłoś
+8 Ależ bełkot posuwasz!!!
Poczytaj sobie specjalistów od dorsza, dlaczego wyginął na Bałtyku, wystarczy przestać łowić i się odrodzi, co wy w tym Szczecinie palicie? Ani słowa o braku pokarmu.

mir.gdynia.pl/historia-dorszowej-zapasci/
12 grudzień 2020 : 22:16 Mirowy | Zgłoś
-11 MIR?
A od kiedy to rybacy wierzą w naukę z MIR? W cuda jak widać wierzą, dorsz sam z niczego "wróci" (skąd?), albo "się odrodzi" (sam z niczego, nie mając tarlisk). Normalnie wyjść na plażę i patrzeć w morze, bo cuda zapowiadają. Prawda jest taka, że na wschodnim Bałtyku nie ma już tarlisk dorsza, a bez nich tylko w cuda można wierzyć. I jak widać wierzących nie brakuje. Sekta jakaś?
12 grudzień 2020 : 23:02 ZUT | Zgłoś
+6 Baranku boży
powiedz baranku głośno dlaczego na Bałtyku Wschodnim nie ma dorsza powyżej 40 centymetrów, z braku tarlisk?
13 grudzień 2020 : 00:25 Rybacki | Zgłoś
-2 Czytanie ze zrozumieniem
Autocytat: "Wyłowiono i utracono bezpowrotnie pulę genową późno dojrzewających, szybko rosnących dorszy. Zostały tylko geny skarlałych dorszyków, przystępujących do tarła już przy długości 15-20 cm. Taki dorsz nigdy nie urośnie do 80-100 cm. Większość ledwie dociągnie do 30 cm. A tych i tak jest tak mało, że szanse na odbudowę zasobów choćby takich karzełków, są znikome." - czego tu nie rozumiesz? Dorsz który zaczął się rozmnażać przy wielkości 15-20 cm, większy niż 30-40 cm nie urośnie , choćbyś mu najtłustsze szproty siłą do gardła wciskał.
13 grudzień 2020 : 08:59 ZUT | Zgłoś
+11 Nic dziwnego, że dorsz na Bałtyku wyginął jak Bruksela miała takie doradztwo
Przecież dorsz na Bałtyku ma pulę genową z Morza Północnego, kiedyś Bałtyk był słodkim, zamkniętym jeziorem bez dorsza, to stamtąd cały czas był uzupełniany dorsz w Bałtyku. Szwedzi robili niedawno badania i zamykali te twoje zagłodzone karzełki dorszowe w zamkniętych basenach i karmili je szprotem, rosły jak na drożdżach.
13 grudzień 2020 : 13:13 Amundsen | Zgłoś
-1 Wiara i nauka
Wierzysz, że tak będzie. Nauka pokazuje, że być może tak, ale możliwe są inne, dużo gorsze scenariusze. Dorsz wschodni miał już inne geny niż zachodni czy ten z Atlantyku. Stąd wydzielenie tego stada. Ewentualna migracja z zachodu, spowoduje, że to będzie już inny dorsz. Brak pokarmu nie jest prawdą, proszę spojrzeć na AIS, całą Polska flota traluje za szprotem, czyli tej ryby musi być dużo, bardzo dużo. Na pewno dorszowi jej nie brakuje, zwłaszcza, że jest go tak mało, że dużo nie potrzebuje. W latach 80. szprota było duzo mniej, a dorsza było tyle, że w PGRach nawożono nim pola. Brakuje podwoja, ale niestety w Bałtyku jest to relikt polodowcowy i przy ociepleniu morza i braku tlenu przy dnie, jest on skazany na wyginięcie. Ale problemem jest głównie brak tlenu na tarliskach, be, tego dorsz, choćby nie wiadomo jak gruby i na żarty, nie ma szans na przeżycie, a my chyba jesteśmy w tym punkcie. Niestety.
14 grudzień 2020 : 03:51 Gadus | Zgłoś
+4 Podwój czyli wsza
Wsza zawsze była na 30 metrach głębokości, tam też już nie ma tlenu? To straszne.
14 grudzień 2020 : 12:03 RybaKK | Zgłoś
-3 Zimą
I na 70 też. Jako zimnolubny podwój na płytkie szedł zima, na głębokie latem. I na głębokim się rozmnażał. Jak wodą coraz cieplejsza, a głęboko nie ma tlenu to podwój nie ma warunków do rozmnażania i na 30 metrach też go nie będzie. Proste podstawy biologii tego bardzo ciekawego gatunku, niestety z bardzo niepewną przyszłością w Bałtyku.
14 grudzień 2020 : 12:49 ZUT | Zgłoś
+7 Podwój odżywiał się bardzo podobnie do dorsza
Był nawet bardziej elastyczny pokarmowo, jeden warunek, musi być pokarm dla jednych i drugich, ostatnie badania szwedzkich naukowców potwierdzają, że tlenu w Bałtyku jest dużo więcej niż w latach 80 tych, kiedy były silne deficyty i siarkowodór z rozkładu materii organicznej.
14 grudzień 2020 : 19:58 Z miru | Zgłoś
-6 Kłamiesz
Akurat tu bezczelnie kłamiesz. W latach 80. dorsz jeszcze mógł się trzeć nawet na Głębi Gdańskiej. Dzisiaj został mu tylko fragment Głębi Bornholmskiej. Takiego obszaru pustyń beztlenowych jak obecnie nie było w historii. Kiedyś też wlew odbudowywał zasoby tlenu przy dnie na kilka lat. Dzisiaj nie trwa to nawet roku. Wody która spełnia warunki do rozrodu dorsza (zasolenie minimum 11 PSU, tlen minimum 4 ml/l) dzisiaj w Bałtyku wschodnim praktycznie nie ma.
14 grudzień 2020 : 21:25 MIR | Zgłoś
+7 Na szczęście Akwarium Gdyńskie uratowało pulę genową dorszy, brawo MIR!
Teraz można bez problemów odtworzyć dorsze tak jak bizony w Montanie albo ciernika w Zatoce Puckiej.

.balticmuseums.net/gdynia/pl/content/dorsz-ba%C5%82tycki-gadus-morhua-callarias
13 grudzień 2020 : 15:54 ! | Zgłoś
+3 Oddaliśmy
Polska, rękoma Ministra Gróbarczyka oddała kawał polskiego morza i polskich łowisk Duńczykom. Jeszcze nikt tak łatwo nie oddał obcym polskiego morza.
12 grudzień 2020 : 12:43 UST_ | Zgłoś
-3 I nie pytał się tylko po cichu oddali nasze dziedzictwo
I co że niby zespoły doradcze nie wiedziały o tym co ? . Może w departamencie tez nie wiedzieli , co ? Rybacy jak pelikany
12 grudzień 2020 : 20:39 Rybacki | Zgłoś
+1 Duńczycy kupili cegłę, kup pan cegłę
Dostali kawałek pustyni bez ryb a Polska chociaż gaz będzie miała własny bez łaski kremlowskiego mongoła.
13 grudzień 2020 : 13:16 Zek | Zgłoś
+5 cos za ...
a Baltic pipe to idzie w powietrz ,czy przez terytorium Dani ,tak to funkcjonuje .Kazdemu szkoda naszych lowisk,juz sie stalo.
13 grudzień 2020 : 10:43 strefa | Zgłoś
+4 Wszystko przez rudego złodzieja z Wehrmachtu
to on wypchnął Brytyjczyków z Unii.
12 grudzień 2020 : 13:30 Brexit | Zgłoś
+10 O unijnym rybołówstwie będzie niedługo bardzo głośno
Jak nie teraz to już nigdy.
12 grudzień 2020 : 16:01 Galernik | Zgłoś
+13 Wielka Brytania
Cyt. z artykułu: przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen powiedziała: "Rozumiemy, że Wielka Brytania aspiruje do tego, by kontrolować swoje wody.... Niemcom się już w dup... poprzewracało !!!
Anglicy nie aspirują, tylko mają święte prawo do ochrony swoich wód!
To potomkowie dziadków z wermachtu aspirują do tego, aby sobie podporządkować całą EU.... i znowu się biedakom nie uda.
12 grudzień 2020 : 17:30 Andrzej-1969 | Zgłoś
-7 Dorsza nie ma
Kto mądry powinien łapać inne ryby a nie walczyć o pieniądze z Brukseli. A jak to było w 2007 roku. To ten dorsz był czy nie było. Można było łamać zakaz czy nie. Czy łamanie zakazu nie przyczyniło się pośrednio do obniżenia populacji dorsza która była zagrożona? Czy tym co lapali należy dać kasę czy jednak nie.
14 grudzień 2020 : 06:45 Dorszyk i belonka | Zgłoś
+10 Żadnych przełowień dorsza nie było, Sawicki to sobie wymyślił, Bruksela kazała
Reakcja premiera Millera na notatkę Wenerskiego

"- Dla mnie jest to po prostu niepojęte - mówił na spotkaniu z rybakami Miller. - Jedynym rozwiązaniem jest skierowanie sprawy do Centralnego Biura Śledczego i prokuratury. Powinny zająć się tym organy ścigania. Na pewno tego tematu nie odpuszczę i będę go pilnować."

https://www.portalmorski.pl/rybolowstwo/25604-nie-bylo-przelowienia-dorszy-w-2007-roku
14 grudzień 2020 : 19:40 Amnezja | Zgłoś
+12 Paranoja
Ci, którzy złamali zakaz złowili zaledwie około 500 ton dorszy i to miało mieć decydujący wpływ na stan zasobów tych ryb ?
14 grudzień 2020 : 20:05 są na to dokumenty | Zgłoś
+9 Złowili 500 ton
Ale raport w unijnym rejestrze rybackim do dziś pokazuje, że było to 67% wykorzystania polskiego dorsza na Wschodzie i 94% na Zachodzie, takie to były "przełowienia dorsza". Potem do akcji weszły sądu administracyjne , MIR, departament rybołówstwa i komornicy skarbowi, państwo "prawa i praworządności."
14 grudzień 2020 : 21:20 Rzygać się chce. | Zgłoś
-2 Zlowili ?
Złowili czy zaraportowali?
15 grudzień 2020 : 05:51 Rzygacz | Zgłoś
0 Dziś jest inaczej ?
Tak wynika z przeprowadzonych kontroli i raportów i tak to się odbywa po dzień dzisiejszy WSZĘDZIE . Czyżby od tego czasu wynaleziono jakąś inną metodę raportowania ?
15 grudzień 2020 : 11:02 ices | Zgłoś
+9 Jakie"inne ryby"?
Może wymień gatunki, które dziś powinien łowić rybak małoskalowy na Bałtyku i się z tego utrzymywać?
15 grudzień 2020 : 12:09 Bolek, ale inny. | Zgłoś
-6 Nie ma i nie będzie.
Ale dorsza nie ma i nie będzie, niezależnie od obietnic polityków i działaczy. Jak nie inne ryby, których też nie ma, to jaki sens ma dzisiaj być rybakiem? Z czego chcesz utrzymać rodzinę?
15 grudzień 2020 : 18:16 UST_ | Zgłoś
+5 Bałtyk wyczyszczony na błysk, w Brukseli nawet to widzą, szprot też już finito.
"Rada i Parlament Europejski osiągnęły tymczasowe porozumienie w sprawie wsparcia rybaków dotkniętych trudną sytuacją zasobów w Morzu Bałtyckim. Tymczasowe porozumienie ma na celu ochronę rentowności finansowej i środków do życia rybaków na Morzu Bałtyckim, jednocześnie umożliwiając odbudowę zasobów rybnych, zwłaszcza dorsza wschodniego Bałtyku. Obejmuje konkretne środki, takie jak wsparcie finansowe dla rybaków dotkniętych katastrofą, zmniejszenie zdolności połowowej flot dotkniętych skutkami oraz wzmocnione monitorowanie i kontrole. Tymczasowe porozumienie umożliwia również ostrożne wznowienie działalności połowowej po dostatecznym odnowie stad lub po pięciu latach."


consilium.europa.eu/en/press/press-releases/2020/09/22/informal-deal-on-measures-to-support-fishermen-and-sustain-fish-stocks-in-the-baltic-sea/?utm_source=dsms-auto&utm_medium=email&utm_campaign=Informal+deal+on+measures+to+support+fishermen+and+sustain+fish+stoc
15 grudzień 2020 : 19:43 Brux | Zgłoś
-2 Mrzonki
Tak widzą wyczyszczony Bałtyk, że na przyszły rok dołożyli o 6 % więcej szprotów.
16 grudzień 2020 : 16:06 steve | Zgłoś
+1 Na papierze, Steve
Właśnie o to chodziło, żeby te 6% pokazywało szprota, którego już za rok będziesz opłakiwał, tak jak dziś opłakujesz dorsza i wschodniego śledzia, o flądrze już nie wspomnę.
16 grudzień 2020 : 21:09 Kapitan Igloo | Zgłoś
0 gosc
ryb nie ma zadnych a kutrow buduje sie coraz wiecej i wiekszych pytam sie po co jest tego wiecej niz przed kasacja kazdy smiec co ma pieniadze ma jednostke itak lupia publiczne pieniadze podatnikow ciekawe kiedy to sie skonczy
20 grudzień 2020 : 09:32 as | Zgłoś
+7 Polscy rybacy składają pozwy do TSUE przeciw Komisji Europejskiej za zniszczenie przez nią zasobów Bałtyku
gdansk.tvp.pl/51271863/10122020-1830

6 minuta 47 sekunda filmu.
15 grudzień 2020 : 10:05 Gdańsk Orunia | Zgłoś
+10 I tak trzymać!
Za zniszczenie naszego życia i naszej pracy ktoś musi odpowiedzieć, dosyć bierności i pobłażania oszustom w białych kołnierzykach.
15 grudzień 2020 : 11:08 Korab | Zgłoś
+11 MAM PYTANIE
WITAM. Czy ktoś mógłby mi odpowiedzieć na pytanie .Co dalej. Czyli jak ma wyglądać nasze rybołówstwo po 2024 roku, gdy cala flota będzie mogła teoretycznie łapać dorsza. Zakaz połowu dorsza obowiązuje już 1,5 roku i przez ten czas nie ma żadnej merytorycznej rozmowy, ani z Ministerstwa ani z żadnej Organizacji czy KRB. Jedyne co można tutaj usłyszeć i przeczytać to tylko kasa kiedy i ile albo kłótnie kto zniszczył zasoby .Zero pomysłu przez 1,5 roku łapiemy jakieś śmieci ptaszki huk wie co jeszcze flądry których też już prawie niema .Jak mamy przetrwać do tego 2024.POZDRAWIAM IZAPRASZAM DO MERYTORYCZNEJ ROZMOWY.
16 grudzień 2020 : 13:04 SWI KOŁ UST WŁA | Zgłoś
+1 2024
Nikt i nigdzie nie określił, że od tej daty będzie można wznowić połowy dorszy na Bałtyku Wschodnim. Ta data to jedynie czysty pijar litewskiego klauna & Co. A więc o czym tu dyskutować ?
16 grudzień 2020 : 13:51 steve | Zgłoś
+1 Brak daty wznowienia połowów dorsza jest poważną informacją
oznacza to, że Komisja Europejska sama nie wie kiedy nastąpi odbudowa zasobów bo nikt tego nie wie, ważne jest to, że jest w Unii porozumienie, aby do tego czasu wspierać finansowo rybołówstwo do 24 metrów.
16 grudzień 2020 : 22:03 Marasek | Zgłoś
+2 Oczywiście.
Oczywiście . Nikt nie wie KIEDY nastąpi odbudowa zasobów dorsza, tak samo jak nikt nie wie CZY ona w ogóle nastąpi. Najczarniejszy scenariusz wcale nie jest nieprawdopodobny, a nawet jak zasoby się odbuduja, to będą dużo mniejsze niż kiedyś, a złowić będzie można jeszcze mniej.
Dorsz, o ile nie wyginie, będzie raczej przyłowem, a nie głównym gatunkiem w polowach. I z tą wizją warto się oswajac, bo to i tak optymistyczny scenariusz.
16 grudzień 2020 : 22:18 UST_ | Zgłoś
+1 "Litewski klaun & Co"
Bardzo dobre określenie dla tej kukiełki z Litwy i jego pomagierów z DG MARE, nawet biedaczyna nie wie, co go niedługo czeka, z drugiej strony nie jest specjalnie dziwne robić z siebie durnia za brukselską grubą kasę, Niemiec płaci, Niemiec wymaga.
16 grudzień 2020 : 23:45 Hermann | Zgłoś
+4 Jak? Ktoś już wyżej napisał, jak Unia to widzi na Bałtyku, ważne teraz żeby szybko to rozpocząć, masz jakiś lepszy pomysł niż Bruksela?
"Rada i Parlament Europejski osiągnęły tymczasowe porozumienie w sprawie wsparcia rybaków dotkniętych trudną sytuacją zasobów w Morzu Bałtyckim. Tymczasowe porozumienie ma na celu ochronę rentowności finansowej i środków do życia rybaków na Morzu Bałtyckim, jednocześnie umożliwiając odbudowę zasobów rybnych, zwłaszcza dorsza wschodniego Bałtyku. Obejmuje konkretne środki, takie jak wsparcie finansowe dla rybaków dotkniętych katastrofą, zmniejszenie zdolności połowowej flot dotkniętych skutkami oraz wzmocnione monitorowanie i kontrole. Tymczasowe porozumienie umożliwia również ostrożne wznowienie działalności połowowej po dostatecznym odnowie stad lub po pięciu latach."


consilium.europa.eu/en/press/press-releases/2020/09/22/informal-deal-on-measures-to-support-fishermen-and-sustain-fish-stocks-in-the-baltic-sea/?utm_source=dsms-auto&utm_medium=email&utm_campaign=Informal+deal+on+measures+to+support+fishermen+and+sustain+fish+sto
16 grudzień 2020 : 13:54 BANKRUT | Zgłoś

Zaloguj się, aby dodać komentarz

Zaloguj się

1 1 1 1

Źródło:

Newsletter