Rybołówstwo

17 maja br. w siedzibie Politechniki Koszalińskiej odbyła się, zorganizowana przez Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej, konferencja „Stan zasobów ryb i środowiska Morza Bałtyckiego”, na którą zostali zaproszeni przedstawiciele środowiska rybackiego: armatorzy, przedstawiciele branży producentów rybnych, a także organizacje ekologiczne oraz członkowie Zespołu do spraw Rybołówstwa Bałtyckiego, działającego przy ministrze ds. rybołówstwa.

Celem było przedstawienie środowisku rybackiemu najnowszych informacji w danym temacie. Konferencję otworzył Grzegorz Witkowski, Podsekretarz Stanu w MGMiŻŚ. W trakcie spotkania przedstawiciele środowiska rybackiego przedstawili trapiące ich problemy związane m.in. ze słabą kondycją stad dorsza, stratami w połowach powodowanymi przez foki oraz ptaki drapieżne.

Podczas konferencji rozmawiano m.in.: chorobach dzikich ryb łososiowatych, stanie zasobów ryb na Morzu Bałtyckim, w szczególności dorsza, aktualnym stanie środowiska morskiego, a także środkach ochrony ryb morskich. 

Konferencja w Koszalinie była wstępem do międzynarodowego spotkania organizowanego również przez MGMiŻŚ, 15 czerwca 2018 r. w Szczecinie, w którym udział weźmie m.in. przedstawiciel Międzynarodowej Rady ds. Badań Morza (ICES). Przedstawi on najnowsze doradztwo naukowe dla Morza Bałtyckiego na rok 2019. Zostaną również poruszone sprawy pogarszającego się stanu zasobów ryb i możliwości poprawy tej sytuacji. Czerwcowa konferencja poświęcona zostanie tematom nurtującym środowisko rybackie związane z zarządzaniem zasobami i rybołówstwem bałtyckim. Będą omawiane również kwestie przemieszczania się dorsza stada wschodniego na podobszar 24 oraz temat zarządzania połowami pelagicznymi w celu zapewnienia bazy pokarmowej dla dorsza i ochrony dorsza stada wschodniego.

Na konferencję zostali zaproszeni przedstawiciele administracji rybackich i naukowcy z państw regionu Morza Bałtyckiego, a także środowisko rybackie w tym przedstawiciele Bałtyckiej Rady Doradczej i organizacje ekologiczne.

rel (MGMiŻŚ), AL

Komentarze   

+15 Janusz Wrona o paszowcach
Jak podkreślił Janusz Wrona połowy paszowe powinny być bardzo mocno ograniczone: - Dotyczy to gatunków, które stanowią pokarm dorsza. Jeżeli zależy nam na odbudowaniu pewnych stad, to powinniśmy ograniczać połowy na stadach, które są naturalną karmą dla tych, których stan chcemy poprawiać. Połowy paszowe cały czas rosną i jest to zjawisko niepokojące również dlatego, że wykonują to bardzo duże statki.

http://www.prk24.pl/37242690/w-koszalinie-o-problemach-baltyckich-rybakow
24 maj 2018 : 10:43 Janusz. Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
+3 Wybory
Wybory idą. Nie takie obietnice i nie takie bzdury będziemy słyszeli. Tego, że wprowadzenie tego w życie jest niemożliwe, Wrona oczywiście już nie powie. No, ale obiecać można, ciemny lud to kupi i zagłosuje. A myślących jest mniejszość, więc można mieć ich w d.... Zresztą, jak myślą, to wiedzą, że to ściema.
24 maj 2018 : 21:49 UST_ Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
+2 Wrońska logika :)
Na Zalewie Wiślanym od 20 maja można łowić sandacza na oczko 40mm !! a i leszcza z żaków od 10 maja można wozić, ale ochrona nadal jest od 20 kwietnia do 20 czerwca na oba te gatunki ;D Tak Wrona chroni zasoby ryb w Polsce .
25 maj 2018 : 07:54 ryby to nie grzyby.. Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
+13 40?
Oczko 40? Błąd w druku, czy naprawdę rybactwem na Wiślanym zarządzają idioci? Jak można w ogóle wpaść na pomysł, żeby łowić na takie oczka? Przecież to łowi głównie niewymiar! Sandacza łowi się na oczka 65-80, wyjątkowo 55. Na Szczecińskim w ogóle nie wolno posiadać siatek 40! Nic dziwnego, że wam tam ryba wyginela, jak o nią nie dbacie.
25 maj 2018 : 09:03 Stepnica Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
+5 40
Oczko 40mm to niestety realia, a nie błąd w druku, chociaż chciałoby się, by był to tylko zły sen... Niestety ale decydują ludzie, którym albo nie zależy na długofalowym rybołówstwie lub tacy, którzy bladego pojęcia w tym temacie nie mają.
25 maj 2018 : 16:46 ryby to nie grzyby.. Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
+9 Przerażające
Przerażające rzeczy. Ktoś kto na Zalewie wystawia siatkę o oczku 40 nie ma prawa nazywać się rybakiem, jest chorym, pazernym kłusolem, wyławiającym wszystko co żyje w wodzie. A osoba która wydała przepis na to pozwalający jest totalnie niedouczonym idiotą, świadomie wykańczającym ryby i rybaków. Czy w Ministerstwie nie ma nikogo choćby z elementarną wiedzą rybacką, który by natychmiast przerwał ten proceder świadomego niszczenia zasobów ryb w Zalewie Wiślanym? Przecież to się nadaje do kryminału i mam nadzieję, że za kratki trafi osoba która pozwala na takie legalne kłusowanie i wykańczanie ostatnich ryb w Zalewie.
26 maj 2018 : 07:25 JanWW Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
+2 Racja
Czego się nie robi za cenę pozornego spokoju społecznego rybaków i bycia przy korycie aby załatwiać własne biznesy..
28 maj 2018 : 07:44 Fenek Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
1 1 1