Rybołówstwo

W późnych godzinach wieczornych 13 października zakończyła się Rada Ministrów ds. rolnictwa i rybołówstwa w Luksemburgu.

Jej najważniejszym punktem obrad w części rybackiej były negocjacje kwot połowowych dla Morza Bałtyckiego na rok 2015. W tym roku negocjacje były znacznie trudniejsze niż w latach poprzednich, głównie ze względu na negatywną sytuację obu stad dorsza, spowodowaną przede wszystkim przez błędy w doradztwie naukowym z lat poprzednich. Ich wyniki są też szczególnie ważne, gdyż negocjacje były po raz pierwszy prowadzone według ogólnych zasad zreformowanej Wspólnej Polityki Rybackiej, w tym: dążenia do zarządzania na podstawie maksymalnego podtrzymywalnego połowu (MSY)do 2015 lub najpóźniej do 2020 roku, wdrożenia zakazu odrzutów na Bałtyku, czy regionalizacji.

Dzięki konstruktywnej postawie wszystkich stron oraz ścisłej współpracy regionalnej w ramach BALTFISH pod przewodnictwem Litwy, udało się osiągnąć jednomyślne porozumienie. Szczegółowe wyniki negocjacji dla limitów TAC, w których Polska ma udziały, obrazuje tabelka:

BALTFISH planuje kontynuację prac nad środkami technicznymi mającymi poprawić trudną i nietypową sytuację dorsza wschodniego. Dla dorsza zachodniego, poziom MSY ma być osiągnięty w roku 2016. Kontynuowane będą także prace nad ochroną łososia pochodzącego ze słabych rzek na podstawie nowego doradztwa naukowego. Dodatkowo, ze względu na konsekwencje embarga rosyjskiego, tymczasowo zwiększono elastyczność w wykorzystaniu niektórych limitów TAC pomiędzy latami z 10% do 25%.

Poza limitami połowowymi na rok 2015, Rada omówiła także przygotowania do corocznych negocjacji z Norwegią oraz posiedzenia komisji ds. ochrony tuńczyka atlantyckiego (ICCAT). W części „sprawy różne”, omówiono konsekwencje embarga rosyjskiego dla sektora rybackiego oraz sytuację dwóch statków litewskich, z których jeden został aresztowany przez rosyjską straż graniczną.

Hubert Bierndgarski

fot. H. Bierndgarski

+4 Nie czytali Zielonych
[link usunięty]
14 październik 2014 : 11:05 Gaya Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
-11 Koniec paszy=koniec polskiego rybołówstwa
Pamiętajcie, że koniec rybołówstwa paszowego to praktyczny koniec rybołówstwa polskiego, a przynajmniej kutrów z Władka, Helu i okolic. Przecież najwięcej szprota na Bałtyku łowią Polacy i większość tego idzie ... na paszę? Poza tym jakie znaczenie dla zasobów czy też Bałtyku ma to czy złowiony szprot trafi do wędzarni/puszek czy na paszę?
14 październik 2014 : 13:16 Hel Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
-1 O jakich to błędach ...
w doradztwie naukowym z lat poprzednich wspomina Bierndgarski ?
14 październik 2014 : 18:12 steve Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
1 1 1 1

Newsletter