Prokuratura Marsylii poinformowała w poniedziałek, że zatrzymany przez Francję w ubiegłym tygodniu tankowiec o nazwie Deliver, należący - według Paryża - do rosyjskiej floty cieni, pozostaje zablokowany w rejonie portu Fos-sur-mer. Trwają działania śledcze w sprawie braku bandery.
Francuska marynarka wojenna zatrzymała ten statek 23 czerwca u wybrzeży Sycylii, przeprowadzając operację kontroli bandery, przewidzianą prawem morza. Operacja wzmocniła podejrzenia dotyczące tankowca - wyjaśniła prokuratura. Wszczęto śledztwo, a statek został pod eskortą skierowany do Fos-sur-Mer koło Marsylii.
Kapitan jednostki od piątku przebywał w areszcie, skąd wypuszczono go w niedzielę i pozwolono mu wrócić na pokład. Załogę tankowca stanowi 25 osób, są to obywatele czterech krajów - poinformowała prokuratura. Ambasada Rosji we Francji oznajmiła, że nie ma wśród nich Rosjan.
Jak wyjaśniło ministerstwo transportu Kamerunu, Deliver został wykreślony z listy jednostek pływających pod banderą tego kraju. Tamtejsze władze na początku czerwca br. oświadczyły też, że inny statek z floty cieni, Tagor, zatrzymany wcześniej przez Francję, posługiwał się banderą Kamerunu, co było nadużyciem i oszustwem.
Od końca września ub.r Francja przeprowadziła cztery operacje przeciwko jednostkom z floty cieni, Deliver jest piątym takim przypadkiem. Pozostałe zatrzymane jednostki to: Deyna, Grinch, Boracay i Tagor. W przypadku dwóch pierwszych zapłacono grzywny, których wysokość nie jest znana, ale szef MSZ Francji Jean-Noel Barrot wspomniał mówiąc o Grinchu, że chodzi o kilka milionów euro.
Z Paryża Anna Wróbel
