Zrujnowany statek wycieczkowy Daria i holownik Konrad, zacumowane od kilku lat na Odrze w centrum Szczecina, w środę rano zostały sprawdzone przez inspektorów Urzędu Żeglugi Śródlądowej i decyzją wojewody, ściągnięte w kierunku tzw. postojowiska.
Operacja odholowania dwóch rdzewiejących jednostek rozpoczęła się w środę o świcie. Zacumowane burta w burtę Daria i Konrad od lat nie pływały, więc inspektorzy Urzędu Żeglugi Śródlądowej w Szczecinie musieli sprawdzić stan techniczny statków.
Weszli na pokład w asyście policji. Nabrzeże (Bulwar Piastowski) i pobliski Most Długi zabezpieczało kilku funkcjonariuszy. Po godz. 7 rozpoczęło się cięcie stalowych lin cumowniczych.
- Po ponad dwóch latach nieskutecznych prób odholowania statków Daria i Konrad Wojewoda Zachodniopomorski przejął tę akcję i wydał tzw. postanowienie o wykonaniu zastępczym. To znaczy wziął na siebie odpowiedzialność usunięcia statków z tego miejsca – podkreślił wojewoda Adam Rudawski, który obserwował pracę urzędników i ekipy technicznej.
Rudawski przypomniał, że dwukrotnie na właściciela statków nadkładano kary (w sumie ponad 40 tys. zł), które wyegzekwował urząd skarbowy. W maju br. wystawiono dokument zobowiązujący armatora do pokrycia kosztów usunięcia jednostek. Skarbówka pobrała z jego konta 30 tys. zł zaliczki.
W procedurze przetargowej wybrano firmę, która zajęła się holowaniem. Wyceniła tę usługę na 24,6 tys. zł. Wojewoda ocenił, że ze strony armatora był „opór”, zamiast współpracy. Nie płacił za postój statków przy miejskim nabrzeżu, nie przeprowadzał wymaganych przeglądów technicznych. Nie chciał też Darii i Konrada zezłomować.
- Dlaczego? Dziś motywacje właściciela odchodzą na dalszy plan. Trwa egzekucja. Statek zagrażał bezpośrednio mieszkańcom, którzy na nabrzeżu wypoczywają. Można było bez problemu na te jednostki wejść, one nie były chronione. Był tu już raz pożar, więc uznaliśmy, że sytuacja jest absolutnie wyjątkowa i ten drastyczny środek należy zastosować natychmiast – podsumował wojewoda.
Dyrektor UŻŚ w Szczecinie dr inż. Piotr Durajczyk podkreślił, że niszczejące jednostki zagrażały bezpieczeństwu żeglugi i środowisku. Urząd wzywał armatora do usunięcia statków. W 2024 r. wydano ostateczną decyzję w sprawie. Ale tytuł wykonawczy mógł wydać tylko Wojewoda Zachodniopomorski, który jest instancją odwoławczą w takich postępowaniach.
- Armator nie współpracował ani z naszym urzędem, ani ze służbami wojewody – potwierdził w środę Durajczyk. – My jako UŻŚ dbamy przede wszystkim o bezpieczeństwo. (...). Przepisy mówią jasno, że na drogach wodnych o międzynarodowym znaczeniu, tutaj Odra ma klasę V, statki cumujące posiadać muszą ważne dokumenty bezpieczeństwa. Te statki, z oczywistych względów, tych dokumentów nie miały – stwierdził Durajczyk.
Dyrektor wyjaśnił, że jednostki zostały sprawdzone przez ekspertów tzw. technicznych komisji inspekcyjnych UŻŚ, żeby ocenić czy można je bezpiecznie holować.
- Z naszych ustaleń wynika, że mają nadspodziewanie dobry stan, jeżeli chodzi o zdolność do pływania – zaznaczył Durajczyk.
Poinformował, że Daria i Konrad zostaną ściągnięte na nabrzeże Wód Polskich w Szczecinie, by przeprowadzić jeszcze dokładniejszą inspekcję, wypompować ewentualne nieczystości. Później odbędzie się holowanie na tzw. postojowisko w Kanale Odyńca między Odrą Zachodnią a Odrą Wschodnią (Regalicą). Może to potrwać kilka godzin.
Miejsce postoju jednostek wycofanych z eksploatacji znajduje się ok. 6 km w górę rzeki, czyli na południe od centrum Szczecina. Na Kanale Odyńca zacumowanych jest teraz ponad 100 rdzewiejących barek. Większość należy do niemieckich armatorów.
Statek turystyczny Daria został zbudowany w 1967 r. Należał do państwowego przedsiębiorstwa Żegluga Szczecińska. Pływał wtedy jako MS Agata. W latach 90. XX w. został sprzedany. Kolejni prywatni właściciele organizowali nim rejsy turystyczne, m.in. po Zalewie Wiślanym.
Konrad to jednostka wielofunkcyjna, służąca do holowania, lodołamania, prac hydrotechnicznych. Właścicielem obu statków jest mężczyzna zameldowany w Szczecinie.
Jak poinformował Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Szczecinie, Darię i Konrada odholowano w asyście jednostek Straży Pożarnej i Policji wczesnym rankiem w środę, 24. czerwca. W technicznej organizacji rejsu uczestniczyli pracownicy Wód Polskich, Zarządu Zlewni w Szczecinie i Zespołu Obiektów Hydrotechnicznych Podjuchy.
Statki przycumowały do nabrzeża Bazy Lodołamaczy RZGW Szczecin, gdzie zostały oczyszczone z wód zęzowych i zabezpieczone przed skierowaniem na miejsce postoju. Cały proces przebiegł sprawnie i bez zakłóceń. Nabrzeże Wieleckie w centrum Szczecina jest od dzisiaj wolne od obu wraków.
