Prezydent USA Donald Trump w piątek oświadczył, że inne kraje będą musiały strzec cieśniny Ormuz, zaś Amerykanie mogą pomóc, jeśli zostaną o to poproszeni. Dodał jednak, że to nie powinno być konieczne, gdy „zagrożenie ze strony Iranu będzie wykorzenione”.
Trump ocenił w serwisie Truth Social, że USA są blisko osiągnięcia celów operacji przeciwko Iranowi.
- Jesteśmy coraz bliżej osiągnięcia naszych celów i rozważamy zmniejszenie intensywności naszych wspaniałych działań militarnych na Bliskim Wschodzie w odniesieniu do terrorystycznego reżimu Iranu - oświadczył prezydent.
Odniósł się też do cieśniny Ormuz, którą Irańczycy blokują w związku z trwającym od 28 lutego amerykańsko-izraelskim atakiem na ten kraj.
- Cieśnina Ormuz będzie musiała być strzeżona i kontrolowana, w razie potrzeby, przez inne kraje, które z niej korzystają. USA nie korzystają z niej! - napisał Trump.
- Jeśli nas poproszą, pomożemy tym krajom w ich działaniach w związku z Ormuzem, ale to nie powinno być konieczne, gdy zagrożenie ze strony Iranu będzie wykorzenione - kontynuował prezydent.
Przekonywał też, że to będzie „dla nich łatwa operacja”.
Wcześniej w piątek Trump nazwał państwa NATO „tchórzami” za to, że odmówiły USA pomocy w otwarciu cieśniny Ormuz. W jego ocenie taka operacja wiązałaby się z niskim ryzykiem, a Sojusz Północnoatlantycki bez USA jest „papierowym tygrysem”. Później w rozmowie z dziennikarzami ponownie wezwał sojuszników - a także Chiny - do pomocy w otwarciu cieśniny Ormuz, twierdząc, że „będą musieli się trochę zaangażować”, bo Ameryka „nie korzysta” z cieśniny, a operacja jej odblokowania byłaby łatwa.
- Nie potrzebujemy jej. Europa jej potrzebuje, Korea, Japonia, Chiny, wiele innych krajów. Więc będą musieli się trochę zaangażować - ocenił amerykański lider.
W czwartek pięć państw Sojuszu - Wielka Brytania, Francja, Niemcy, Holandia i Włochy - oraz Japonia zadeklarowały gotowość do podjęcia „odpowiednich” działań, by odblokować ruch statków przez cieśninę.
Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska
