Prawo, polityka

MSZ Filipin zapewniło w sobotę o gotowości do dialogu z Pekinem w sprawie Morza Południowochińskiego. Nie zmieniło przy tym swojego stanowiska w sporze i zapowiedziało dochodzenie zadośćuczynienia dla poszkodowanych w jego wyniku rybaków.

Oświadczenie wydano po piątkowych konsultacjach chińskich i filipińskich dyplomatów na temat sytuacji na wodach Morza Południowochińskiego, o które oba kraje od lat toczą spór.

Rozmowy, do których doszło w ramach funkcjonującego od 2016 roku mechanizmu konsultacji dwustronnych, urzędnicy filipińskiego resortu dyplomacji określili jako „przyjacielskie i szczere”. Jak wynika z oświadczenia, oba kraje wyraziły przekonanie o ważności dialogu dla złagodzenia napięć oraz „zrozumienia stanowisk i intencji” w spornym regionie. Filipiny powtórzyły jednak wezwanie do przestrzegania przez Chiny międzynarodowego prawa.

Resort dyplomacji w Manili zapowiedział także, że kraj będzie się domagał odszkodowania dla ofiar incydentu z czerwca 2019 roku, w czasie którego chiński kuter staranował i zatopił filipińską łódź rybacką, pozostawiając jej 22-osobową załogę własnemu losowi. Rybaków uratowała znajdująca się w pobliżu wietnamska jednostka.

W 2016 roku Stały Trybunał Arbitrażowy w Hadze obalił roszczenia terytorialne Chin wobec Filipin. Władze w Pekinie, które zgłaszają historyczne pretensje do 90 proc. obszaru Morza Południowochińskiego, zignorowały jednak jego orzeczenie.

Głównymi punktami spornymi między rządami w Manili i Pekinie są wyspy Spratly’ego (Spratleje) oraz płycizna Scarborough, leżące wewnątrz filipińskiej wyłącznej strefy ekonomicznej, rozciągającej się na 200 mil morskich od wybrzeża.

Spór o strategiczne i bogate w zasoby wody zaognił się w marcu, gdy w rejonie Scarborough wykryto około dwustu chińskich kutrów i innych jednostek.

Doprowadziło to do wymiany not dyplomatycznych i serii oświadczeń wygłoszonych w mediach tradycyjnych i społecznościowych. Największe kontrowersje wzbudził opublikowany 3 maja wulgarny tweet szefa filipińskiej dyplomacji Teodoro Locsina Jr., w którym wezwał on Chiny do opuszczenia wód podlegających jurysdykcji Manili.

W mijającym tygodniu prezydent Rodrigo Duterte zobowiązał członków swojego gabinetu do milczenia w sprawie chińskich pretensji terytorialnych.

Prezydent Duterte, który od chwili objęcia urzędu w 2016 roku stara się o dobre relacje z chińskimi władzami, stwierdził pod koniec kwietnia, że choć Filipiny mają wobec nich dług z wielu powodów, m.in. dostarczenia darmowych szczepionek przeciwko koronawirusowi, to interes narodowy nie może być obiektem negocjacji.

Krytycy oskarżają go jednak o zbytnią uległość wobec Pekinu i sprzeczne wypowiedzi na temat Morza Południowochińskiego, którego duży obszar Filipiny określają mianem Morza Zachodniofilipińskiego.

Tomasz Augustyniak

Zaloguj się, aby dodać komentarz

Zaloguj się

1 1 1 1

Źródło:

Newsletter