Prawo, polityka

Dlaczego urzędy skarbowe wzywają marynarzy? O tym rozmawiamy z radcą prawnym Mateuszem Romowiczem.

Ostatnio sygnalizował Pan problemy związane z wezwaniami marynarzy przez urzędy skarbowe, o jakiej skali problemu możemy mówić?

Faktycznie, na przestrzeni ostatnich kilkunastu tygodni wielu polskich marynarzy zostało wezwanych przez urzędy skarbowe do rozliczenia się z podatków za lata 2014-2016 bez przysługującej im ulgi abolicyjnej. Na tym etapie trudno mi określić dokładną skalę tego zjawiska, gdyż nie wszyscy wezwani marynarze trafiają do mnie, ale na dzień dzisiejszy możemy mówić o ponad 180 wezwaniach na terenie całej Polski i ponad 80 marynarzach wezwanych do korekt PIT lub złożenia wyjaśnień w związku z ich rozliczeniami podatkowymi w latach wcześniejszych.

Z mojej obserwacji wynika, iż zjawisko to się nasila, bowiem pracownicy urzędów skarbowych doskonale zdają sobie sprawę, że rok podatkowy 2014 przedawnia się z dniem 31.12.2020 roku.

Jakie urzędy skarbowe przede wszystkim wzywają marynarzy?

Jak zwykle najwięcej wezwań jest na Pomorzu i tutaj prym wiodą m.in. US Wejherowo, US Słupsk i US Sopot. Niestety pojawia się coraz więcej wezwań kierowanych przez urzędy skarbowe spoza Pomorza np. US w Legnicy, US w Sierpcu, I US w Szczecinie, US w Bolesławcu, US w Ostrowie Wielkopolskim, US w Rybniku.

Czy jest to jakaś zorganizowana akcja Ministerstwa Finansów?

Ministerstwo zaprzeczyło, aby aparat skarbowy dostał takie wytyczne, ale nie wyklucza to inicjatyw oddolnych naczelników urzędów skarbowych lub izb skarbowych.

Co więcej, należy pamiętać, iż często oficjalnie Ministerstwo Finansów zaprzecza, że zainicjowano wszczynanie jakiś ukierunkowanych kontroli, a w rzeczywistości po kilku latach okazuje się, że prawda była jednak zgoła inna.

Czego dokładnie dotyczą te wezwania?

Wezwania te dotyczą w większości marynarzy, którzy byli zatrudnieni u norweskich lub singapurskich armatorów w latach podatkowych 2014-2016 i prawidłowo rozliczyli się z ulgą abolicyjną, co finalnie doprowadziło w większości przypadków, zgodnie z prawem, do braku zapłaty podatku w Polsce od dochodów zagranicznych.

Co ciekawe, marynarze Ci w większości przypadków dysponują decyzjami ograniczającymi pobór zaliczek na poczet PIT w tych latach. Decyzje te były dla nich pozytywne i pośrednio potwierdzały ich prawo do ulgi abolicyjnej. Warto również podkreślić, iż decyzje te w większości przypadków wydały te same urzędy skarbowe, które teraz wzywają marynarzy do korekt i zapłaty podatku. Warto również dodać, iż urzędy skarbowe wzywają również tych marynarzy, którzy wbrew ciążącemu na nich obowiązkowi nie rozliczyli się w ww. latach licząc na to, że jakoś uda im się ukryć.

Skąd w takim razie urząd skarbowy czerpie wiedzę o tych marynarzach, którzy nie rozliczyli się w Polsce z dochodów zagranicznych?

Organy podatkowe czerpią informację z kilku źródeł. Pierwszym i kluczowym źródłem informacji jest automatyczna wymiana informacji podatkowej, która bardzo dobrze funkcjonuje m.in. z Norwegią i Singapurem. Co więcej, w wielu przypadkach dochodzi do wezwań marynarzy, którzy dokonali większych zakupów np. zakup nieruchomości lub samochodu.

Natomiast z mojej perspektywy, to co jest najbardziej niepokojące to fakt, iż niektóre urzędy skarbowe zaczęły wzywać innych marynarzy, a nawet mnie jako pełnomocnika do ujawniania danych osobowych kolegów ze statku. Takie działanie jest po prostu niedopuszczalne. W sprawach, w których Kancelaria została wezwana do ujawnienia danych innych marynarzy, pomimo że dana sprawa dotyczyła tylko jednego z nich, złożyliśmy w zeszłym tygodniu stosowną skargę. Chciałbym z całą mocą podkreślić, iż nigdy takich danych nie ujawniliśmy i nigdy ich nie ujawnimy z uwagi na tajemnicę zawodową.

Niestety doszło do dużo bardziej niepokojącej sytuacji, jedna z trójmiejskich agencji pośrednicząca w zatrudnieniu marynarzy została wezwana przez organ podatkowy do ujawnienia listy załogi pracującej na jednym ze statków. Warto podkreślić, iż sprawa dotyczyła tylko jednego marynarza z tej grupy, którego reprezentujemy. W efekcie ujawnienia tych danych osobowych przez ww. agencję marynarze Ci zostali wezwani na przesłuchania do urzędu skarbowego.

Czy takie działanie agencji pośrednictwa jest zgodne z prawem?

Na tym etapie pozwolę sobie tylko poczynić następująco uwagę, iż nie mam pełnej wiedzy jaka była dokładnie treść tego wezwania do ww. agencji pośrednictwa, ale z pewnością jest to bardzo niepokojąca praktyka, która w mojej ocenie może budzić uzasadnione wątpliwości prawne w zakresie przepisów dot. RODO.

Czy mógłby Pan przybliżyć o co konkretnie urzędy skarbowe wzywają marynarzy i czy marynarze mają się czego obawiać? Urzędy Skarbowe wzywając marynarzy obecnie zmierzają przede wszystkim do tego, aby podważyć, że dana jednostka, na której marynarzy wykonywał lub wykonuje prace była eksploatowana w transporcie międzynarodowym. Oczywiście organy podatkowe próbują odnieść się do bardzo zawężającej definicji transportu międzynarodowego, która według organów wynika z noweli w zakresie zwolnienia z PIT dla marynarzy, a nie z umów o unikaniu podwójnego opodatkowania. Warto również zauważyć, iż większość wezwań dotyczy wprost złożenia korekty zeznania podatkowego bez uwzględnieniu w zeznaniu podatkowym ulgi abolicyjnej.

Dochodzi jednak też do kuriozalnych wezwań, które sprowadzają się do bezzasadnej negacji wszystkich posiadanych przez marynarza certyfikatów statku, zaświadczeń wykazujących w jakim modelu dana jednostka była eksploatowana tylko po to, aby próbować wykazać, iż dokumenty przedłożone przez marynarza nie wykazują kto faktycznie daną jednostką zarządza. Oczywiście organ podatkowy nie dysponuje żadnym kontr dowodem poza swoim wyobrażeniem stanu faktycznego.

W wielu sytuacjach organy podatkowe występując do zagranicznych administracji skarbowej pytają o zbyt wiele biorąc pod uwagę ich „umocowanie” ustawowe. Z drugiej strony, gdy uzyskują pozytywne dla marynarzy informacje próbują wywodzić z nich coś zupełnie innego niż to faktycznie wynika z literalnego brzmienia odpowiedzi z zagranicy, dlatego tak ważne jest aby marynarz korzystał z pomocy profesjonalnego pełnomocnika, gdy otrzyma wezwanie z urzędu skarbowego.

Sprawa ulgi abolicyjnej dla marynarzy wydaje się być sprawą jasną. Czy mógłby Pan nakreślić skąd ten cały problem z ulgą abolicyjną dla marynarzy?

W 2014 roku w polskim systemie prawnym zmieniono sposób rozliczania polskich marynarzy (wprowadzono ww. metodę proporcjonalnego zaliczenia), którzy wykonywali pracę na statkach armatorów z faktycznymi zarządami w Norwegii (z pewnymi wyjątkami: praca w sektorze norweskim lub pod bandera NOR). Zmiana przepisów polegała na tym, że marynarz uzyskujący dochody z ww. źródeł, od 2014 roku musi zgłosić się do urzędu skarbowego w trakcie trwania roku podatkowego mając wybór: albo zapłaci comiesięczne zaliczki na poczet PIT albo wystąpi ze specjalnym wnioskiem o ograniczenie poboru zaliczek, który da mu prawo do wstrzymania obowiązku dokonywania ww. wpłat. Oczywiście wszystko musiało i dalej musi odbyć się w oparciu o stosowną procedurę i w określonych prawem terminach.

Kolejną uciążliwością dla marynarzy znajdujących się w takiej sytuacji stało się to, że po roku podatkowym trzeba było złożyć zeznanie roczne ujawniając cały swój dochód podatkowy wyliczając zarazem podatek do zapłaty, który to podatek był niwelowany tzw. ulgą abolicyjną. Właśnie to uprawdopodobnione prawo do ulgi abolicyjnej stawało się również jednym z głównych elementów zwolnienia marynarza z opłacania zaliczek (ograniczenia poboru zaliczek) na poczet PIT w trakcie trwania jednego roku podatkowego. Niestety pierwsze 2 lata funkcjonowania tych przepisów w odniesieniu do polskich marynarzy zatrudnionych od 2014 u norweskich armatorów i od 2015 roku u singapurskich armatorów, stało się zarzewiem licznych sporów z organami podatkowymi (szczególnie na Pomorzu).

Ilość kuriozalnych interpretacji i pomysłów aparatu skarbowego zmierzających do bezzasadnej odmowy prawa do ulgi abolicyjnej marynarzom była wręcz porażająca. Finalnie udało nam się wypracować w tym zakresie korzystną dla marynarzy i zarazem ugruntowaną linię orzeczniczą sądów administracyjnych i uzyskać wiele pozytywnych indywidualnych interpretacji dla marynarzy. Wniosek był jeden: ulga abolicyjna w stanach tzw. umownych (państwo faktycznego zarządu armatora, z którym Polska jest stroną umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania z danym państwem) należy się marynarzom bez względu na to czy faktycznie zapłacili podatek w państwie faktycznego zarządu armatora, czy też nie.

Czy mógł Pan przypomnieć czym jest ulga abolicyjna i jakie ma znaczenie w tych sprawach?

Polscy marynarze, którzy uzyskali w latach 2014-2016 zagraniczne dochody z pracy najemnej na statkach podlegające w Polsce rozliczeniu z zastosowaniem metody proporcjonalnego odliczenia (ta metoda, z drobnymi wyjątkami, obowiązuje w odniesieniu do Norwegii od roku 2014, a w odniesieniu do Singapuru od 2015 roku), mają prawo do odliczenia od PIT tzw. ulgi abolicyjnej, czyli kwoty stanowiącej różnicę pomiędzy podatkiem obliczonym z zastosowaniem metody proporcjonalnego odliczenia a podatkiem obliczonym według metody wyłączenia z progresją. Zgodnie z art. 27g ust. 2 ustawy o PIT odliczeniu podlega kwota stanowiąca różnicę między podatkiem obliczonym zgodnie z art. 27 ust. 9 albo 9a ww. ustawy (tj. metody proporcjonalnego odliczenia) a kwotą podatku obliczonego od dochodów ze źródeł, o których mowa w ust. 1, przy zastosowaniu do tych dochodów zasad określonych w art. 27 ust. 8 ww. ustawy (tj. metody wyłączenia z progresją). Możliwość skorzystania z ulgi abolicyjnej nie została uzależniona od tego, czy ww. dochody osiągnięte zagranicą zostały opodatkowane w państwie źródła, tj. w państwie, w którym podatnik je uzyskuje. Zgodnie z przepisami, nie ma też znaczenia, czy Polska zawarła czy nie zawarła z tym państwem umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania. Najważniejsze jest to, czy dochody zagraniczne podlegają opodatkowaniu w Polsce przy zastosowaniu metody odliczenia proporcjonalnego. Metoda ta ma również zastosowanie w przypadku, gdy z danym państwem Polska nie zawarła umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania. Odliczenia nie stosuje się, jedynie w przypadku, gdy określone dochody uzyskane zostały w krajach na terytorium wymienionych w rozporządzeniu Ministra Finansów w sprawie określenia krajów i terytoriów stosujących szkodliwą konkurencję podatkową dla celów podatku dochodowego od osób fizycznych, tzw. raje podatkowe. Warto pamiętać, iż podatnik w sytuacji, gdy przysługuje mu prawo do ulgi abolicyjnej, jest obowiązany rozliczyć swoje dochody w Polsce. W Polsce zastosowanie znajdzie art. 27g ustawy o PIT przewidujący ulgę abolicyjną, czyli podatnik będzie mógł pomniejszyć swój podatek o kwotę będącą różnicą pomiędzy podatkiem wyliczonym przy zastosowaniu metody proporcjonalnego odliczenia a podatkiem wyliczonym przy zastosowaniu metody wyłączenia z progresją, co z reguły prowadzi do „wyzerowania” podatku należnego w Polsce.

Jak wyglądała praktyka stosowania tych przepisów na przestrzeni ostatnich lat?

Cóż, można tu mówić o anatomii chaosu w czystej formie, gdyż praktyki stosowania ulgi abolicyjnej przez Urzędy Skarbowe były tak różnorakie, że dochodziło do wręcz schizofrenicznych sytuacji. Stanowiska tych samych Urzędów były tak zmienne, że jeden Urząd Skarbowy potrafił w roku podatkowym zmienić trzykrotnie interpretację przepisu dotyczącego ulgi abolicyjnej w odniesieniu do praktycznie tożsamych sytuacji.

Takie praktyki prowadziły do kuriozalnych sytuacji, w których zmiennicy z tego samego statku mieszkający w obrębie jednego Urzędu Skarbowego, którzy w zbliżonym czasie składali wnioski o ograniczenie poboru zaliczek, otrzymywali skrajnie odmiennie decyzje. Kuriozalność tych praktyk została finalnie rozstrzygnięta w dniu 31 października 2016 roku, w którym, Ministerstwo Finansów wydało wspomnianą już ogólną interpretacją.

Czy to rozwiązało problem?

Niestety nie do końca, gdyż aparat skarbowy zaczął podważać dokumenty przedstawiane przez marynarzy m.in. wystawiane zaświadczenia o zatrudnieniu przez kapitanów lub armatorów, certyfikaty statków. Próbowano przeciwważyć oficjalne dokumenty, którymi dysponowali marynarze wydrukom internetowym lub doniesieniom prasowym. Finalnie, w efekcie dość długiej batalii, Naczelny Sąd Administracyjny w kilku orzeczeniach rozstrzygną te problemy, w zakresie honorowania przez organy podatkowe ww. dokumentów, na korzyść podatników.

Kolejnym etapem batalii o podatki marynarzy były wezwania kierowane przez Urzędy Skarbowe do marynarzy wnioskujących o ograniczenie poboru zaliczek do przedłożenia dokumentów, których nie byli w stanie pozyskać lub o dokumenty, które nie istniały w obrocie prawnym np. potwierdzenie w jakim państwie armator rozlicza swoje zyski z żeglugi (sic!) lub cargo manifesty, które niezbyt często są udostępniane marynarzom przez armatorów.

W pewnym momencie Urzędy Skarbowe wpadły na bardzo karkołomny pomysł, który sprowadził się do próby wywarcia presji na marynarzach poprzez wskazywanie w wezwaniach, że ich dochody będą opodatkowane w Polsce z uwagi na banderę statku, co kłóci się z prawie wszystkim umowami o unikaniu podwójnego opodatkowania, których stroną jest Polska. Kuriozalność tej argumentacji była tak dalece posunięta, że organy podatkowe bardzo szybko zorientowały się, iż nie jest to sensowna droga i zarzuciły takie podejście.

Wspominał Pan o problemach z definicją transportu międzynarodowego i jej zastosowania przez urzędy skarbowe w Polsce, czy pojawiła się jakaś nowa definicja transportu międzynarodowego w polskich przepisach? Czy mógłby Pan tę sprawę szerzej wyjaśnić?

Oczywiście, tym bardziej, iż na dzień dzisiejszy to właśnie tak kwestia jawi się jako jeden z największych problemów dla wielu polskich marynarzy.

Poszukiwanie podstaw do podważenia faktu, że dany statek, na którym pracował marynarz nie był w istocie eksploatowany w transporcie międzynarodowym stało się kolejną próbą podważenia przez polski aparat skarbowy podstaw do zwolnienia marynarzy z faktycznego płacenia podatków w Polsce w oparciu o ulgę abolicyjną.

W tym wątku działań polskich organów podatkowych doszło do skierowania wielu zapytań do obcych administracji skarbowych o marynarzy o ich zatrudnienie, które w mojej ocenie były konstruowane z ewidentnym przekroczeniem uprawnień przez urzędników skarbowych. Z zagranicy zaczęły spływać bardzo różnorakie, często nieprecyzyjne informacje. To co jednak finalnie zachęciło organy podatkowe do działań zmierzających do podważenia transportu międzynarodowego w określonych sprawach marynarzy (statki specjalistyczne, offshore), to fakt, że od dnia 01.01.2020 roku obowiązuje w polskim prawie podatkowym bardzo zawężająca i niekorzystna dla marynarzy definicja „komunikacji międzynarodowej” oraz „przewozu pasażerów lub ładunku”.

Co ciekawe Urzędy Skarbowe bezzasadnie i niezgodnie z prawem próbują utożsamiać te definicje z definicją „transportu międzynarodowego”. Niestety aparat skarbowy w toku prowadzonych postępowań usiłuje podważać fakt wykonywania transportu morskiego przez statki, na których pracowali marynarze w latach 2014-2016, co akurat w tych przypadkach jest i było zgodne z szerokimi definicjami „transportu międzynarodowego” wynikającymi z właściwych umowach o unikaniu podwójnego opodatkowania, błędnie odwołując się do definicji zawartych w noweli do PIT w zakresie tzw. „zwolnienia z PIT dla marynarzy”. Doszło do kuriozalnych sytuacji, w których organy podatkowe próbowały nawet wywodzić, że tankowce nie są wykorzystywane w transporcie morskim.

Taka praktyka jest nieprawidłowa z bardzo wielu względów m.in. przez wzgląd na fakt, iż organy podatkowe bezprawnie stosują definicje z aktu niższej rangi (ustawa) pomijając definicje zawarte w konwencjach międzynarodowych, które zgodnie z regulacjami konstytucyjnymi i art. 4a ustawy o PIT mają prymat nad przepisami ustawowymi.

Co najbardziej zastanawiające, to fakt, iż definicje, które do polskiego sytemu prawnego zaimplementował ustawodawca w celu uregulowania zwolnienia z PIT dla marynarzy próbuje się stosować do stanów faktycznych, które miały miejsce przed wejściem w życie ww. przepisów, co jest po prostu bezprawne, a przecież każdy laik ma świadomość, że „prawo nie działa wstecz”.

Warto podkreślić, że ww. zawężające definicje dotyczą zupełnie innych regulacji prawnych, które rzekomo miały ułatwić życie polskim marynarzom i powinny być stosowane tylko i wyłącznie w tym zakresie i do tych marynarzy, którzy zawnioskowaliby o zwolnienie z PIT na zasadach określonych ww. nowelą w ustawie o PIT i to tylko od roku 2020.

Dziękujemy za rozmowę.

+5 Ktoś wie co to za agencja?
???
17 lipiec 2020 : 10:58 Dociekliwy Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
-4 Lew
Wpisz nazwisko pana, który się wypowiada w wyszukiwarkę, dodaj słowo agencja i wszystko stanie się jasne.
18 lipiec 2020 : 10:54 Janekz Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
+2 a ja wiem co to za agencja
To agencja której nazwa zaczyna się na V. Kolega mi o tym mówił.
19 lipiec 2020 : 04:20 Rufus 1965 Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
+5 Brak kasy
Trzeba nazbierac kasy na obietnice wyborcze. Rozdawnictwo ma sie dobrze ktos musi na to zapracowac. Wadza z wlasnej kieszeni nikomu nic nie daje. Najgorsze jeszcze przed nami. :(
17 lipiec 2020 : 11:57 Zygfryd Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
0 Agencha
Na pewno agencja z Gdyni
18 lipiec 2020 : 10:31 Marynarz 007 Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
-11 Batory
Piękna reklama Panie Mateuszu, ciekawe ile z tego artykułu jest prawdą, poza tym aby Polscy marynarze latali do Pana kancelarii z byle błahostkami, jest to jawne zastraszanie!!
18 lipiec 2020 : 17:51 Stefan Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
+6 Bzdura
Stefan co ty za bzdury piszesz o tym nawet gazeta prawna niedawno pisała. Znam kilka osób wezwanych przez skarbówkę i nie jest im do śmiechu bo urzędasy niczego nie chcą zrozumieć tylko chcą kasę. Poza tym znam mec. Romowicza i uwierz mi że on pisze tylko o części tego co się dzieje bo jakby napisał o wszystkim to byś *****ł z Polski!!
19 lipiec 2020 : 04:28 Rufus 1965 Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
+4 wygrana sprawa z zusem
bardzo dobra agencja wygrali dla mnie emeryture polecam
21 lipiec 2020 : 19:08 pawel marynarz Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
+3 Zdziwiony
Naprawdę się dziwię, że jeszcze takie komentarze pojawiają się pod artykułami mec. Romowicza. Przecież on przed tym ostrzegał już w 2013 i wielu marynarzy odbierało te ostrzeżenia jako straszenie i napędzanie sobie biznesu. Teraz kiedy to się sprawdza to niby nie jest prawda? Ludzie! Polska już nie jest państwem prawa i demokracji! Zrozumcie, że teraz urzędnik rządzi i decyduje kto zapłaci a kto nie i tylko dobry prawnik może tu pomóc, bo jeszcze tylko tak coś można ugrać. Czasami trwa to latami, tak jak w moim przypadku, ale się udało! To jest naprawdę bardzo dobra kancelaria. Polecam!
23 lipiec 2020 : 05:36 Marian marinero Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
1 1 1 1