Prawo, polityka

Minister energetyki Rosji Aleksandr Nowak powiedział w piątek, że nowelizacja dyrektywy gazowej UE nie wpłynie na budowany przez rosyjski Gazprom gazociąg Nord Stream 2. Nowak zastrzegł też, że nie zakończono jeszcze procedur przyjmowania tego prawa.   

Na posiedzeniu kolegium ministerstwa energetyki w Moskwie Nowak powiedział dziennikarzom, że należy poczekać, aż nowelizacja "przejdzie wszystkie procedury ustawodawcze".

Jednocześnie jego zdaniem z obecnego projektu wynika, że "projekt Nord Stream 2 będzie realizowany również w ramach tego nowego prawa". Minister powiedział, że wymogi dyrektywy będą przestrzegane.

"Teraz można mówić o ogólnych parametrach zawartych w dyrektywie. Biorąc pod uwagę to, co zostało w niej zapisane, nie powinno się to stać ograniczeniem w realizacji projektu" - mówił Nowak.

Nord Stream 2, którego budowie sprzeciwiają się Polska, kraje bałtyckie i Ukraina, ma biec z Rosji do Niemiec po dnie Morza Czarnego. Gazprom poinformował 1 kwietnia, że ułożono dotąd 915 km rur, czyli ponad jedną trzecią łącznej długości dwóch nitek planowanego gazociągu. Koncern zapewnił, że układanie morskiej części Nord Stream 2 przebiega zgodnie z harmonogramem robót.

Szef Gazpromu Aleksiej Miller krótko wcześniej mówił w mediach rosyjskich, że budowa gazociągu zostanie zakończona w 2019 roku i nie ma przeszkód, które uniemożliwiłyby zakończenie go w tym terminie. Odniósł się w ten sposób do ocen, że przeszkodą w uruchomieniu Nord Stream 2 od 1 stycznia 2020 roku może być stanowisko Danii. Jako jedyny kraj spośród tych, przez których wody ma biec gazociąg, nie wydała ona dotąd niezbędnego zezwolenia. Zwróciła się też do budującej gazociąg spółki Nord Stream 2 AG o dodatkową ekspertyzę ekologiczną.

Agencja ratingowa Moody's w ostatnich dniach oceniła, że decyzja Danii może spowodować opóźnienie realizacji projektu. Zdaniem Moody's efektem takiego opóźnienia byłoby utrzymanie tranzytu gazu przez Ukrainę w skali 40-50 mld metrów sześc. gazu zamiast planowanych 10-15 mld metrów sześciennych.

Wraz z uruchomieniem Nord Stream 2 Rosja zamierza ograniczyć przesyłanie gazu rurociągami biegnącymi przez terytorium Ukrainy. Kontrakt z Ukrainą na tranzyt gazu, zawarty przez Gazprom w 2009 roku, wygasa z początkiem przyszłego roku.

Parlament Europejski w czwartek zatwierdził nowelizację dyrektywy gazowej. Przewiduje ona, że podmorskie części gazociągów na terytorium UE będą podlegały przepisom restrykcyjnego unijnego trzeciego pakietu energetycznego.

W przypadku odcinka Nord Stream 2, który będzie przebiegał również poza wodami terytorialnymi Niemiec, warunki prawne jego funkcjonowania będą musiały zostać wynegocjowane między Berlinem i Moskwą. Część dyplomatów, w tym z Polski, podkreśla jednak, że wynik tych negocjacji będzie musiał opierać się na unijnym prawie, nad czym czuwać będzie Komisja Europejska.

Z Moskwy Anna Wróbel

 

Komentarze   

+3 nord stream
nastąpiła chyba w opisie pomyłka . Chodzi zapewne nie o Morze Czarne a Morze Bałtyckie
05 kwiecień 2019 : 20:03 Janusz Śmigielski Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
+2 Morze czarne
Przez morze czarne to raczej Turkish Stream !!
06 kwiecień 2019 : 08:26 Stary Kolejarz Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
1

Źródło: