Prawo, polityka

Poprawki do unijnej dyrektywy gazowej dotyczą tylko małej części gazociągu Nord Stream 2 - powiedziała we wtorek Jelena Burmistrowa, szefowa Gazprom Exportu, spółki koncernu Gazprom. Zastrzegła przy tym, że należy wstrzymać się z oceną ich wpływu na projekt.

"Mówimy o bardzo nieznacznym terytorium, jest to nawet mniej niż 20 kilometrów" - powiedziała Burmistrowa agencji RIA Nowosti. Dodała następnie, że jest na razie zbyt wcześnie, by ocenić wpływ poprawek na projekt Nord Stream 2. Jak wskazała, w marcu odbędzie się posiedzenie unijnych ministrów ds. energetyki. Jej zdaniem, po tym posiedzeniu do poprawek mogą zostać wprowadzone zmiany.

Czytaj także: Wawrzyk: Nord Stream 2 prowadzi do jeszcze większego uzależnienia Europy od Rosji

Firma Gazprom Export, która jest spółką córką Gazpromu, zajmuje się dostawami gazu rosyjskiego za granicę. Formalnie odpowiadający za eksport wiceprezes Gazpromu Aleksandr Miedwiediew został zdymisjonowany; nie ogłoszono nazwiska jego następcy. Według mediów rosyjskich szefowa Gazprom Exportu od dłuższego czasu odpowiada za kierunek eksportu. W ciągu ostatnich miesięcy menadżerka reprezentowała Gazprom na międzynarodowych forach gazowych.

20 lutego ambasadorowie krajów członkowskich przy UE poparli projekt nowelizacji dyrektywy gazowej dotyczącej Nord Stream 2. Przewiduje on, że podmorskie części gazociągów na terytorium UE będą podlegały przepisom restrykcyjnego unijnego trzeciego pakietu energetycznego.

W przypadku odcinka Nord Stream 2, który będzie przebiegał poza wodami terytorialnymi Niemiec, warunki prawne jego funkcjonowania będą musiały zostać wynegocjowane między Berlinem i Moskwą. Jednak wynik tych negocjacji będzie musiał opierać się na unijnym prawie, nad czym czuwać będzie Komisja Europejska. Projekt nowelizacji będzie musiał uzyskać jeszcze oficjalne poparcie ministrów ds. energii krajów UE. Będzie go musiał zaakceptować również Parlament Europejski.

Z Moskwy Anna Wróbel

1 1 1

Źródło:

Ostatnie ankiety