Prawo, polityka

Rozmowa z Ryszardem Świlskim, wicemarszałkiem województwa pomorskiego i jednocześnie prezesem Zarządu Stowarzyszenia Polskich Regionów Korytarza Transportowego Bałtyk-Adriatyk.

Podczas tegorocznego Forum Gospodarki Morskiej, które odbyło się 12 października w Gdyni, na panelu poświęconym logistyce morskiej, padło stwierdzenie, że Via Carpatia jest zagrożeniem dla polskich portów. Czy rzeczywiście trasa, która ma przebiegać przez wschodnie województwa może w jakiś sposób zagrozić naszym portom?

Jeśli mówimy tylko o trasie biegnącej z Suwałk w kierunku Rzeszowa, to nie widziałbym tu większego zagrożenia. Jeśli jednak Via Carpatia swój początek będzie miała w Kłajpedzie, a koniec w greckich Salonikach, to jest to już powód do niepokoju, a to dlatego, że nasze porty wciąż nie są dostatecznie skomunikowane z resztą kraju, co ma wpływ na ich konkurencyjność. Z kolei Kłajpeda to rozwijający się, uniwersalny port, gdzie roczna wielkość obsługiwanej masy towarowej przekracza 40 mln ton, a roczne obroty kontenerowe kształtują się na poziomie 450-470 tys. TEU. Impuls w postaci Via Carpatia z pewnością wpłynie pozytywnie na litewski port, oczywiście kosztem portów, przede wszystkim w Gdańsku i Gdyni, ale zapewne rozwój Kłajpedy negatywnie wpłynie także na porty w Szczecinie i Świnoujściu. 

Czy w takim razie należy zastopować inwestycje na wschodzie i skupić się na budowie dróg dojazdowych do naszych głównych portów?

Najlepiej byłoby realizować wszystkie inwestycje jednocześnie, bo mam świadomość tego, że Via Carpatia również jest potrzebnym szlakiem, który wpłynie na rozwój ściany wschodniej. Jednak musimy też pamiętać, że porty są naszym oknem na świat, generują ogromne zyski dla budżetu państwa, dlatego bardzo ważne są inwestycje związane z dostępnością infrastruktury portowej. O ile w dobrej sytuacji jest Port w Gdańsku, do którego prowadzi wybudowana kilka lat temu Trasa Sucharskiego i Obwodnica Południowa Gdańska, nie można też zapominać o zmodernizowanej linii kolejowej nr 226 do Portu Północnego, o tyle Port w Gdyni nie jest już w tak komfortowej sytuacji. Wciąż brakuje odpowiedniego połączenia kolejowego i drogowego. Rozwiązaniem byłaby tu m.in. Droga Czerwona, z budową której niestety, samorządy nie są w stanie sobie poradzić finansowo, licząc od kilku lat na inicjatywę ze strony kolejnych rządów.

Załóżmy, że w najbliższym czasie powstanie Droga Czerwona i połączy się z Obwodnicą Trójmiasta, czyli z drogą krajową S6, która już teraz jest na granicy przepustowości. To będzie tylko połowiczny sukces.

Dlatego niezrozumiała jest dla mnie oraz dla mieszkańców województwa pomorskiego decyzja obecnego rządu o zastopowaniu inwestycji jaką jest budowa drogi ekspresowej S6 na całym zaplanowanym odcinku od Gdyni do Słupska i dalej do granic województwa. Nowa droga S6 w połączeniu Obwodnicą Metropolitalną i wspomnianą Drogą Czerwoną rozwiązałaby problem dojazdu do portu w Gdyni. Tymczasem serwuje się nam kilka odcinków tej drogi, które urywają się zaledwie kilkadziesiąt kilometrów od gdyńskiego portu. S6 to kręgosłup transportowy północnej części województwa pomorskiego. Rozkładanie tej inwestycji na małe etapy tylko przedłuży zapaść transportową Ziemi Słupskiej i, co zrozumiałe, nie pomoże rozwinąć skrzydeł gdyńskiemu portowi, dla którego S6 jest również istotna z punktu widzenia dostępności, tak jak Droga Czerwona. Kluczową rolę dla portu w Gdyni odgrywać będzie również zmodernizowana i zelektryfikowana linia kolejowa nr 201. W tym przypadku efektów należy spodziewać się w najbliższych kilku latach. 

W czerwcu br. był Pan jedną z osób, która podpisała porozumienie w sprawie intencji wydłużenia Korytarza Transportowego Bałtyk-Adriatyk na Szwecję. Porozumienie ma skonsolidować współpracę transgraniczną i gospodarczą pomiędzy Polską a Szwecją i jednocześnie otworzyć Skandynawię na rynki Europy Południowej.

Korytarz Bałtyk-Adriatyk jest kluczowym rozwiązaniem dla transportu ze Skandynawii do krajów śródziemnomorskich. Liczymy na to, że dzięki jego rozwijaniu wzrośnie znaczenie wszystkich polskich portów na mapie Europy. Jeśli wszystko pójdzie według planu to do 2023 roku Korytarz Bałtyk-Adriatyk będzie dłuższy o multimodalną trasę komunikacyjną Karlskrona – Alvesta – Goeteborg. Ale to nie jedyne inicjatywy podjęte w tym roku przez Stowarzyszenie. Podczas wrześniowej konferencji w Odessie, w której uczestniczyli również przedstawiciele pomorskich portów, promowaliśmy Pomorze na Ukrainie, rozpoznając możliwości aktywizacji połączeń pomorskich portów z rynkami Morza Czarnego i stworzenia odnogi Korytarza Bałtyk-Adriatyk w kierunku Morza Czarnego i co za tym idzie – ewentualną nowelizację sieci TEN-T w 2023 roku.

Skupiamy się na inwestycjach w portach i w ich bezpośrednim sąsiedztwie. Ale żeby dotrzeć na południe Europy czy na wschód np. do Odessy, istotne jest także to, co daleko od bram portu, a co jednocześnie przekłada się na jego rozwój.

Oczywiście, musimy również rozwijać Korytarz w głąb naszego kraju. Mam tu na myśli szlaki drogowe i kolejowe. Stowarzyszenie gromadzi siedem głównych regionów Polski. Każdy z nich odgrywa znaczącą rolę w Korytarzu. W województwie śląskim skoncentrowane są ważne ośrodki przemysłowe, województwo wielkopolskie posiada z kolei jeden z największych potencjałów, jeśli chodzi o dostępne powierzchnie magazynowe oraz działające tam centra logistyczne; siłą województwa kujawsko-pomorskiego jest dostęp do śródlądowych dróg wodnych, a położone centralnie województwa łódzkie i mazowieckie to z kolei sąsiedztwo metropolii warszawskiej. Wreszcie mamy województwa pomorskie i zachodniopomorskie jako tzw. „gateway regions” ze względu na działalność portów morskich. Każdy z regionów ma swój wkład w rozwój Korytarza, a dzięki realizowanym w jego ramach inwestycjom tworzy podwaliny do tego, aby w przyszłości mógł on spełnić oczekiwaną przez wszystkich funkcję.

W grudniu w Gdyni odbędzie się V Forum Korytarza Bałtyk-Adriatyk. Możemy spodziewać się tam ciekawych inicjatyw?  

Na Forum, oprócz województw będących członkami Stowarzyszenia, zaproszone zostały również województwa niebędące jego członkami. Zamierzamy, w formie otwartej debaty, dyskutować na temat znaczenia infrastruktury transportowej na zapleczu portów. Swoje prezentacje przedstawią również przedstawiciele portów morskich, Urzędów Morskich i PKP PLK, które prowadzą inwestycje kolejowe na terenach portowych. Następnie na przełomie 2018 i 2019 roku zostanie przygotowana kolejna wersja Raportu o stanie zaawansowania prac nad budową infrastruktury liniowej i punktowej Korytarza Transportowego Bałtyk-Adriatyk w Polsce. Optymistycznie patrzymy w nadchodzący rok.

Rozmawiał Sławomir Lewandowski

Komentarze   

+3 Via Carpatia to strzał w kolano
Wszyscy z branży wiedzą, że w obecnej sytuacji budowa Via Carpatia jest strzałem w kolano. Może ktoś by to powiedział Mateuszowi?
19 październik 2018 : 11:50 Edi Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
+2 I to za nasze pieniadze
zamiast budować drogi i linie kolejowe północ południe do portów polskich to my fundujemy ta drogę Litwie .To Litwa I Białoruś powinny za własne pieniądze budować tą drogę .
19 październik 2018 : 12:23 taka prawda Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
+1 jest sposób
W Baton Rouge stolicy Louisiany postawiono onegdaj pomnik burmistrzowi,który zadecydowal o wybudowaniu ,, za niskiego''mostu na Mississippi.W ten oto prosty sposób statki płynące z góry i z dołu rzeki muszą przeładowywać w porcie w Baton Rouge.Myślę,że w naszym przypadku jakiś za niski wiadukt w odpowiednim miejscu załatwi sprawę.
19 październik 2018 : 16:15 hihi Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
0 W Warszawie dzisiaj nikt nie słucha branży portowej
W Warszawie dzisiaj nikt nie słucha branży portowej, a tym bardziej samorządowców. Ale dobrze, że jest świadomość, może uda się skruszyć beton.
19 październik 2018 : 17:11 piotr88 Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
0 Mr
A dlaczego marynarze nie mogą głosować w wyborach w urzędach morskich na podstawie książeczek żeglarskich przed terminem wyborów nie ma już statków pod polska bandera i nie są organizowane wybory na statkach trzeba to rozwiązać
21 październik 2018 : 11:17 Dxi Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
1 1