Prawo, polityka

Porozumienie przyjęte podczas negocjacji przywódców państw i rządów krajów UE w sprawie uchodźców to kolejny sukces premiera Mateusza Morawieckiego i Polaków - uważa wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin.

Przywódcy państw i rządów krajów unijnych uzgodnili podczas maratonu negocjacyjnego w nocy z czwartku na piątek, że w państwach UE powstaną centra kontroli migrantów, a poza "28" - ośrodki do wysadzania uratowanych na morzu ze statków. Uchodźcy z centrów zlokalizowanych w UE w krajach, które dobrowolnie się na to zgodzą, będą podlegali relokacji do innych państw. Nie będzie jednak żadnych kwot, a rozdział będzie się odbywał na zasadzie dobrowolności. Gwarancji w tej sprawie domagała się Polska i kilka innych krajów unijnych, m.in. z Grupy Wyszehradzkiej.

W centrach kontrolnych w państwach UE migranci ekonomiczni, którzy będą odsyłani do krajów pochodzenia, mają być oddzielani od osób mających szansę na przyznanie ochrony międzynarodowej, tj. uchodźców. Tylko ci drudzy będą podlegali rozdziałowi pomiędzy zainteresowane państwa członkowskie.

Wicepremier pytany w piątek w Polskim Radiu 24 o przyjęte uzgodnienia powiedział, że cieszy się, iż "Donald Tusk - późno bo późno, ale jednak doszedł do takiego samego stanowiska, jakie nasz rząd reprezentował od samego początku kryzysu imigracyjnego". "Wypadałoby - i dotyczy to nie tylko pana Donalda Tuska, ale także innych liderów europejskich - przyznać, że (...) w gruncie rzeczy wczoraj przywódcy europejscy przyjęli całkowicie ten polski program walki z kryzysem imigracyjnym" - powiedział Gowin.

"To na pewno jest kolejny sukces, też osobisty sukces pana premiera Morawieckiego przy okazji, a przede wszystkim sukces ogółu Polaków" - mówił wicepremier. Podkreślił, że "to my w tej być może nawet historycznie ważnej sprawie mieliśmy rację".

W jego ocenie zbuduje to "jeszcze większy autorytet polskiego państwa, zwłaszcza wśród naszych sąsiadów". "Te małe państwa Europy Środkowo-Wschodniej oglądały się na Polskę, zastanawiały się, czy będziemy konsekwentni i skuteczni w walce z tą ideologią politycznej poprawności, z tą histerią wokół próby przymusowej relokacji imigrantów" - powiedział. "Okazało się, że ten test przywódczy zdaliśmy znakomicie" - dodał.

Gowin pytany także o możliwość zgłoszenia wniosku do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie zmian w wymiarze sprawiedliwości w Polsce odpowiedział, że wniosek "zapewne będzie, natomiast nasz rząd nie zmierza iść na żadne dalsze ustępstwa". "Dwa, trzy miesiące temu wydawało się, że porozumienie w sprawie tak zwanego stanu praworządności w Polsce jest bardzo bliskie (...). Niestety okazało się, że partykularne interesy poszczególnych krajów, a nawet poszczególnych polityków, na czele z Fransem Timmermansem, sparaliżowały możliwość tego porozumienia" - powiedział.

Jak dodał, "żadnych dalszych ustępstw ze strony polskiego rządu i polskiego państwa nie będzie".

Premier Mateusz Morawiecki uważa, że porozumienie ws. migracji to bardzo dobry kompromis. "Osiągnęliśmy to, co zakładaliśmy. Są zapisy na temat relokacji na zasadzie dobrowolności, a Dublin (tj. rozporządzenie w sprawach azylowych - PAP) oparty na jednomyślności. Jesteśmy z tego bardzo zadowoleni" - powiedział w piątek nad ranem w Brukseli dziennikarzom szef polskiego rządu.

Sprzeciw Grupy Wyszehradzkiej, ale też części innych państw członkowskich budziło wzmocnienie zapisów dotyczących reformy rozporządzenia dublińskiego. Polska i kraje Europy Środkowo-Wschodniej sprzeciwiają się zawartym w propozycji w tej sprawie pomysłom automatycznego rozdziału uchodźców. Zaostrzony projekt wniosków mówił w pewnym momencie o tym, że austriacka prezydencja w Radzie UE ma pracować w celu osiągnięcia porozumienia w tej sprawie do końca roku. Z uzgodnionych wniosków wynika, że decyzja w sprawie reformy będzie podejmowana na zasadzie konsensusu.

Polska domagała się takich gwarancji od dłuższego czasu w obawie, że na pewnym etapie państwa, które chcą doprowadzić do wprowadzenia do unijnego prawa mechanizmu relokacji uchodźców, zdecydują się na głosowanie większościowe w Radzie UE. Ustanowienie zasady jednomyślności w praktyce oznacza rezygnację z pomysłu obowiązkowego rozdzielnika.

We wnioskach zapisano, że w sprawie reformy systemu azylowego w UE musi zapaść jednomyślna zgoda, oparta na "odpowiedzialności i solidarności". Państwa członkowskie od lat nie mogą porozumieć się w sprawie zmian w unijnym prawie azylowym. W dokumencie ze szczytu znalazł się zapis, że podczas bułgarskiej prezydencji w Radzie UE (od stycznia do końca czerwca br.) poczyniono w tej sprawie znaczne postępy. Sprawa ma być też omawiana na październikowym szczycie unijnym w Brukseli.

Ponadto, szczyt poparł ustanowienie w krajach Afryki Północnej ośrodków ("regionalnych platform do wyokrętowania") dla migrantów uratowanych na Morzu Śródziemnym. Szefowie państw i rządów uzgodnili też kwestie finansowania funduszu na rzecz Afryki, w którym brakowało 500 mln euro.

Nad koncepcją platform ma pracować Komisja Europejska i Rada UE. Platformy te mają być ustanawiane w porozumieniu z Wysokim Komisarzem Narodów Zjednoczonych do spraw Uchodźców (UNHCR) i Międzynarodową Organizacją ds. Migracji (IOM) oraz odpowiednimi państwami Afryki Północnej. Celem tego rozwiązania - jak podkreślono w dokumencie ze szczytu - ma być definitywne zniszczenie modelu biznesowego przemytników i przez to zapobieganie tragediom na morzu. Z danych Rady UE wynika, że w czasie kryzysu migracyjnego od 2015 r. podczas przepraw drogą morską do Europy utonęło ponad 6 tys. osób, a w akcjach poszukiwawczych uratowano natomiast 377 tys. migrantów.

tnt/ pad/

1 1 1 1

Źródło: